Smartfony, laptopy i telewizory zostaną objęte opłatą reprograficzną. Tzw. podatek od smartfonów wyniesie 1-2% ceny urządzenia lub nośnika i z założenia ma go zapłacić producent lub importer. Nowe przepisy mają zwiększyć wpływy dla twórców nawet do 200 mln zł rocznie, ale branża ostrzega, że koszty zmian odczują konsumenci.
Czym jest opłata reprograficzna?
Opłata reprograficzna jest to opłata pobierana na rzecz twórców od urządzeń i nośników umożliwiających kopiowanie tworzonych przez nich treści (muzyki, filmów, książek). Z założenia ma być ona rekompensatą dla artystów, którzy ponoszą straty finansowe z powodu możliwości kopiowania ich utworów na użytek prywatny. Warto dodać, że takie kopiowanie jest legalne, a więc nie ma nic wspólnego z piractwem.
W Polsce opłatę reprograficzną wprowadzono w 1994 roku jako element ochrony praw autorskich, a potem ją doprecyzowano na podstawie dyrektywy UE z 2001 roku. Obecnie zasady jej działania regulują dwa akty prawne:
- Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych,
- Rozporządzenie Ministra Kultury z dnia 2 czerwca 2003 r. w sprawie określenia kategorii urządzeń i nośników służących do utrwalania utworów oraz opłat od tych urządzeń i nośników z tytułu ich sprzedaży przez producentów i importerów.
Kluczowe znaczenie ma rozporządzenie, bo to właśnie w nim wymienione są urządzenia oraz tzw. czyste nośniki, które są objęte opłatą reprograficzną. Ich lista była dotąd aktualizowana dwukrotnie – w 2008 i 2011 roku. Decyzją Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego zaktualizowano ją także teraz, poprzez nowelizację rozporządzenia z dnia 30 kwietnia 2026 roku.
Co się zmieni w pobieraniu opłaty reprograficznej?
Zmiany w pobieraniu opłaty reprograficznej polegają na objęciu nią nowych kategorii urządzeń i nośników. Do wykazu trafiły m.in. telefony komórkowe, smartfony i tablety z pamięcią od 32 GB, komputery i laptopy, a także telewizory i dekodery z wbudowaną pamięcią lub funkcją nagrywania. Jednocześnie z listy usunięto niektóre starsze urządzenia i nośniki np. faksy i kasety.
Głównym celem zmian jest dostosowanie przepisów do współczesnego rynku elektroniki. Obecne przepisy są pod tym względem dość anachroniczne, bo opłatą reprograficzną objęte są m.in. magnetowidy, dyskietki, kasety VHS, płyty CD, faksy, kserokopiarki, a także przenośne odtwarzacze MP3 i MP4. Urządzenia te praktycznie wyszły już z użycia, natomiast od tych używanych współcześnie (np. smartfonów) opłata reprograficzna nie jest pobierana, przez co mniej pieniędzy trafia do artystów.
Pieniądze są więc kolejnym i tak naprawdę głównym powodem nowelizacji przepisów, o czym można przeczytać w ocenie skutków regulacji dołączonej do projektu rozporządzenia. Według ministerstwa obecne wpływy z opłaty reprograficznej wynoszą około 36 mln zł (dane za 2024 r.), a po rozszerzeniu listy urządzeń mają wynieść nawet 150-200 mln zł.
Dzięki nowym regulacjom Polska ma więc dogonić Europę, gdzie wpływy z tytułu opłat za prywatne kopiowanie są znacznie wyższe (np. w Niemczech 24-krotnie). W ocenie skutków regulacji ministerstwo wyjaśniło, że „funkcjonujący w Polsce system wymaga korekty, aby w sposób bardziej adekwatny i proporcjonalny realizował cel kompensacyjny wynikający z prawa unijnego i standardów ochrony praw autorskich”.
Ile wyniesie podatek od smartfonów?
Podatek od smartfonów, jak nazywana jest opłata reprograficzna, wyniesie od 0,01 do 2% wartości urządzenia lub nośnika. Stawki opłaty reprograficznej widnieją w rozporządzeniu z dnia 30 kwietnia 2026 roku i są następujące:
- telefon komórkowy z wbudowaną pamięcią od 32 GB, w tym smartfon – 1%,
- tablet z wbudowaną pamięcią od 32 GB – 1%,
- komputer stacjonarny (PC), komputer przenośny (laptop) – 1%,
- telewizor z wbudowaną pamięcią lub funkcją nagrywania na nośnik zewnętrzny – 1%,
- dekoder telewizyjny z wbudowaną pamięcią lub funkcją nagrywania na nośnik zewnętrzny – 1%,
- cyfrowy odtwarzacz audio z wbudowaną pamięcią lub funkcją nagrywania na nośnik zewnętrzny – 1%,
- cyfrowy odtwarzacz audio-video z wbudowaną pamięcią lub funkcją nagrywania na nośnik zewnętrzny – 1%,
- przenośne urządzenie do nagrywania dźwięku lub obrazu na płyty CD, DVD i Blu-ray – 1%,
- dysk twardy, w tym HDD lub SSD, oraz zewnętrzne dyski twarde, w tym HDD lub SSD – 1%,
- karta pamięci zewnętrznej (w tym pendrive i inne półprzewodnikowe wymienne pamięci masowe) – 1%,
- płyta CD – 2%,
- płyta DVD, Blu-ray – 2%,
- kopiarka, w tym atramentowa, laserowa, analogowa i termosublimacyjna – 2%,
- skaner, w tym ręczny i szczelinowy – 2%,
- drukarka atramentowa i drukarka laserowa – 1,5%,
- papier formatu A3 i A4 – 0,75%,
- urządzenie wielofunkcyjne zawierające skaner lub kopiarkę – 2%,
- kopiarka, drukarka lub urządzenie wielofunkcyjne – zdolne do wykonywania kopii utworów także na arkuszach papieru formatu powyżej A3 (urządzenia wielkoformatowe) – 1% ale nie więcej niż 100 zł,
- magnetofon, magnetowid – 0,01%.
A kto płaci opłatę reprograficzną? Zgodnie z przepisami płacą ją producenci i importerzy urządzeń oraz nośników. Jest ona natomiast liczona od ceny netto sprzedaży produktu.
W jaki sposób opłata reprograficzna trafi do twórców?
Opłata reprograficzna trafia najpierw do organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi (OZZ), które zajmują się potem ich podziałem i wypłatą na rzecz twórców, artystów i dziennikarzy. Zgodnie z rozporządzeniem do takich organizacji należą m.in.:
- Stowarzyszenie Autorów ZAiKS,
- Stowarzyszenie Artystów Wykonawców „SAWP”,
- Stowarzyszenie Filmowców Polskich,
- Związek Artystów Scen Polskich ZASP,
- Stowarzyszenie Autorów i Wydawców Copyright Polska.
Warto więc zauważyć, że opłata reprograficzna trafi wyłącznie do tych twórców i artystów, którzy podpisali umowę z odpowiednim OZZ o zbiorowe zarządzanie prawami autorskimi.
Sposób podziału środków z opłaty reprograficznej jest uregulowany w przepisach. Przykładowo, nowa opłata od smartfonów będzie dzielona po równo na trzy części – audio, wideo i reprografię. 1/3 opłaty trafi zatem do twórców i wykonawców audio, 1/3 do twórców materiałów filmowych, a 1/3 do autorów i wydawców. Nie wiadomo jednak, jak środki będą dzielone między samych artystów, ponieważ o tym decydują poszczególne organizacje OZZ.
Czy smartfony i laptopy zdrożeją?
Zgodnie z rozporządzeniem opłatę reprograficzną płacą producenci lub importerzy urządzeń i nośników. Jak to ujęła ministra Marta Cienkowska w swoich wpisach na portalu X, zapłacą ją więc „korporacje” i „giganci sprzętowi”, którzy „podzielą się swoimi zyskami z polskimi twórcami”.
Prawda jest jednak taka, że w Polsce praktycznie nie ma producentów smartfonów, laptopów czy telewizorów. Urządzenia te w większości są importowane, a nową opłatą reprograficzną zostaną obciążeni głównie importerzy. Przedstawiciele tej branży natomiast już mówią jednoznacznie, że nie są w stanie przyjąć na siebie tej opłaty. Tak sytuację komentuje Radosław Olejniczak z zarządu Komputronika, którego wypowiedź przytoczył portal Fakt.pl:
Rynek elektroniki użytkowej w Polsce pracuje na rentowności netto poniżej 1 proc. Branża musi przerzucić ten koszt w cenę detaliczną.
O ile zdrożeją smartfony i laptopy? Ponieważ opłata wynosi 1% wartości urządzenia, ceny smartfonów i laptopów prawdopodobnie wzrosną o podobną wartość. Jednak w przypadku popularnych smartfonów czy laptopów mówimy tutaj o wzroście cen rzędu kilkunastu lub kilkudziesięciu złotych. W jakiej jednak wysokości zapłacimy nowy podatek od smartfonów, przekonamy się za pół roku, bo właśnie wtedy mają wejść w życie przepisy rozszerzające opłatę reprograficzną.



















