Podwyżka stóp procentowych nie jest najbardziej prawdopodobnym scenariuszem na wrześniowym posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej. Ekonomiści spodziewają się pozostawienia stopy referencyjnej NBP na poziomie 3,75 proc. Sytuacja zmieniła się jednak na tyle, że zamiast dyskusji o kolejnych obniżkach pojawiły się prognozy podwyżki jeszcze w 2026 r. Jeden ze scenariuszy zakłada ruch o 0,25 pkt proc. już w listopadzie.
Rada Polityki Pieniężnej kończy 9 września pierwsze posiedzenie po wakacyjnej przerwie. Jeszcze w lipcu prezes NBP Adam Glapiński mówił o możliwości złożenia wniosku o kolejną obniżkę stóp. Dwa miesiące później taki ruch nie jest już scenariuszem bazowym.
Powodem jest przede wszystkim ponowny wzrost inflacji i utrzymujące się wysokie ceny surowców energetycznych. W sierpniu ceny konsumpcyjne były według szybkiego szacunku GUS o 3,4 proc. wyższe niż rok wcześniej. W lipcu inflacja wynosiła 3 proc.
Cel inflacyjny NBP to 2,5 proc. z dopuszczalnym odchyleniem o 1 pkt proc. w obie strony. Sierpniowy wynik znalazł się więc zaledwie 0,1 pkt proc. poniżej górnej granicy tego przedziału.
RPP najprawdopodobniej pozostawi stopę procentową na poziomie 3,75 proc.
Prognozy na samo wrześniowe posiedzenie są dość zgodne. Zmiany głównej stopy procentowej NBP nie spodziewają się między innymi ekonomiści ING, PKO BP, Erste Bank Polska i Banku Millennium.
Stopa referencyjna wynosi obecnie 3,75 proc. Ostatnia zmiana nastąpiła w marcu, gdy RPP obniżyła ją o 25 punktów bazowych, czyli 0,25 pkt proc.
Od tego czasu warunki do dalszego łagodzenia polityki pieniężnej pogorszyły się. Jednym z głównych czynników jest sytuacja na Bliskim Wschodzie i wysokie ceny ropy. Notowania surowca utrzymujące się w okolicach 90–100 dolarów za baryłkę zwiększają ryzyko dalszego wzrostu cen paliw, transportu i części towarów.
RPP znajduje się więc w sytuacji odwrotnej do tej, która jeszcze kilka miesięcy temu pozwalała rozważać kolejne cięcie stóp. Inflacja ponownie zbliżyła się do górnego ograniczenia przedziału wokół celu, a skala i trwałość wpływu droższej energii nie są jeszcze znane.
Podwyżka stóp procentowych w listopadzie pojawiła się w prognozach
Brak zmiany we wrześniu nie zamyka tematu stóp na 2026 r. Credit Agricole przewiduje, że RPP może podnieść stopę referencyjną w listopadzie o 25 punktów bazowych. W takim scenariuszu wzrosłaby ona z 3,75 do 4 proc.
Bank zmienił wcześniejsze założenia po nasileniu konfliktu na Bliskim Wschodzie i utrzymaniu cen ropy wyraźnie powyżej poziomów przyjmowanych w poprzednich prognozach. Dodatkowym argumentem jest mocna krajowa gospodarka. Silny popyt przy jednoczesnym wzroście kosztów energii może utrudniać szybki powrót inflacji w okolice celu.
Listopad nie jest przypadkowym terminem. RPP otrzyma wtedy nową projekcję inflacji i PKB przygotowaną przez NBP. Jeżeli będzie z niej wynikało, że wzrost cen może przez dłuższy czas przekraczać górną granicę odchyleń od celu, argument za podwyżką stanie się silniejszy.
Credit Agricole zakłada jednocześnie, że taki ruch nie rozpocząłby długiego cyklu podwyżek. Według tej prognozy wraz z osłabieniem presji inflacyjnej w drugiej połowie 2027 r. Rada mogłaby ponownie obniżać stopy. Dwa cięcia po 25 punktów bazowych sprowadziłyby stopę referencyjną do 3,50 proc. pod koniec przyszłego roku.
Rynek bierze pod uwagę jedną podwyżkę stóp do końca roku
Scenariusz Credit Agricole nie jest obecnie rynkowym konsensusem. Pokazuje jednak zmianę, która zaszła w oczekiwaniach wobec RPP.
Ekonomiści Banku Millennium wskazują, że wyceny rynkowe uwzględniają jedną podwyżkę stóp o 25 punktów bazowych do końca 2026 r. Ich zdaniem takie oczekiwania są jednak zbyt jastrzębie.
ING nie oczekuje obniżek co najmniej do końca tego roku. Bank zakłada, że przestrzeń do dwóch cięć po 25 punktów bazowych może pojawić się dopiero około połowy 2027 r. Analitycy Pekao również nie widzą obecnie miejsca na szybki powrót do obniżania stóp.
Rozbieżność dotyczy więc nie września, lecz dalszej części cyklu. Jeden scenariusz prowadzi do podwyżki w listopadzie i późniejszego jej wycofania. Drugi zakłada dłuższe utrzymanie stopy procentowej na poziomie 3,75 proc., a następnie powrót do obniżek w 2027 r.
Komunikat RPP może być ważniejszy niż sama wrześniowa decyzja
Przy tak dużym przekonaniu rynku o utrzymaniu stóp bez zmian większe znaczenie może mieć treść komunikatu po środowym posiedzeniu. Inwestorzy będą szukali w nim informacji, czy Rada nadal widzi możliwość obniżek, czy zaczyna przygotowywać się na dłuższy okres restrykcyjnej polityki pieniężnej.
Sygnałem zmiany nastawienia byłoby ograniczenie fragmentów sugerujących możliwość dalszych cięć. Jeszcze więcej informacji może przynieść czwartkowa konferencja prezesa NBP Adama Glapińskiego. Jego ocena perspektyw inflacji, cen energii i sytuacji gospodarczej będzie istotna dla oczekiwań dotyczących kolejnych posiedzeń.
Zmiana retoryki RPP ma również znaczenie dla złotego i rynku obligacji. Przy rosnącym prawdopodobieństwie utrzymywania wysokich stóp przez dłuższy czas spadają oczekiwania na szybkie obniżenie kosztu pieniądza. Dla rynku istotna będzie także polityka Europejskiego Banku Centralnego, ponieważ różnica między stopami procentowymi w Polsce i strefie euro wpływa na atrakcyjność złotego.
Kolejna decyzja może zależeć od inflacji i cen ropy
Wrześniowa podwyżka stóp procentowych pozostaje mało prawdopodobna. Znacznie więcej zmieniło się w ocenie kolejnych miesięcy. Jeszcze latem dyskusja dotyczyła przede wszystkim terminu następnej obniżki. We wrześniu część rynku bierze już pod uwagę ruch w przeciwnym kierunku.
Kluczowe będą kolejne odczyty inflacji, sytuacja na rynku energii oraz listopadowa projekcja NBP. Jeżeli presja cenowa zacznie słabnąć, RPP może utrzymać stopę procentową na poziomie 3,75 proc. przez dłuższy czas. Jeżeli inflacja wyraźniej przekroczy 3,5 proc. i pozostanie podwyższona, scenariusz listopadowej podwyżki o 25 punktów bazowych będzie miał znacznie mocniejsze podstawy.
Na 9 września najbardziej prawdopodobna pozostaje więc decyzja o braku zmian. Pytanie przesunęło się jednak z tego, kiedy RPP ponownie obniży stopy, na to, czy przed końcem 2026 r. będzie musiała je podnieść.



















