Waloryzacja emerytur 2027 nie będzie 20-procentowa. Rząd utrzymał ustawowe minimum dla jednego ze składników wzoru: do inflacji zostanie doliczone 20 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w 2026 roku. Rozporządzenie zostało już opublikowane w Dzienniku Ustaw i obowiązuje od 30 lipca. Ostateczny wskaźnik waloryzacji poznamy dopiero po danych GUS za cały 2026 rok.
Decyzja dotycząca części przyszłorocznej waloryzacji jest już formalnie podjęta. Rozporządzenie Rady Ministrów wydano 28 lipca, opublikowano dzień później pod pozycją 1018 Dziennika Ustaw, a przepisy weszły w życie 30 lipca 2026 roku. Rząd ustalił, że część związana z płacami wyniesie 20 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w 2026 roku. Jest to najniższy poziom dopuszczony przez ustawę.
Waloryzacja emerytur 2027 będzie zależała przede wszystkim od inflacji
Mechanizm waloryzacji nie zmienił się. Emerytury i renty są podwyższane co roku od 1 marca. Wskaźnik uwzględnia średnioroczny wzrost cen w poprzednim roku oraz część realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia. Przy ustalaniu inflacyjnej części wskaźnika porównywane są dwa parametry: średnioroczny wzrost cen dla gospodarstw domowych emerytów i rencistów oraz inflacja ogółem. Do obliczeń przyjmowany jest ten, który okaże się wyższy. Następnie dodawane jest co najmniej 20 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia.
Rząd mógł zdecydować się na większy udział wzrostu płac, ale pozostał przy ustawowym minimum. Nie można więc na podstawie samego rozporządzenia stwierdzić, o ile wzrosną świadczenia od marca 2027 roku.
20 proc. nie oznacza podwyżki emerytur o jedną piątą
Sformułowanie użyte w przepisach może być mylące. Rząd nie zdecydował o 20-procentowej waloryzacji emerytur w 2027 roku. Te 20 proc. odnosi się wyłącznie do realnego wzrostu wynagrodzeń. Jeżeli przykładowo realne płace wzrosną w 2026 roku o 3 proc., do inflacyjnej części wskaźnika zostanie dodane 0,6 pkt proc. Gdyby inflacja przyjmowana do waloryzacji wyniosła w tym samym czasie 3,5 proc., podwyżka świadczeń wyniosłaby około 4,1 proc.
Ostateczne obliczenia będzie można przeprowadzić po publikacji pełnych danych za 2026 rok. Do tego czasu każda podawana kwota waloryzacji pozostaje prognozą.
Waloryzacja emerytur 2027 może być niższa niż tegoroczna
Pewien punkt odniesienia daje długoterminowa prognoza ZUS. W podstawowym wariancie Zakład przyjął na 2026 rok średnioroczny wzrost cen ogółem na poziomie 2,99 proc., wzrost cen dla gospodarstw emerytów i rencistów o 3,29 proc. oraz realny wzrost przeciętnego wynagrodzenia o 3,27 proc.
Gdyby właśnie takie wartości znalazły później potwierdzenie w danych wykorzystywanych do waloryzacji, wyższy byłby wskaźnik inflacji emeryckiej. Do 3,29 proc. należałoby dodać około 0,65 pkt proc., czyli 20 proc. z realnego wzrostu płac wynoszącego 3,27 proc. Dawałoby to waloryzację w pobliżu 3,94 proc.
Nie jest to oficjalny wskaźnik waloryzacji emerytur 2027. To wyliczenie oparte na obecnych założeniach prognostycznych ZUS. Inflacja i dynamika wynagrodzeń w całym 2026 roku mogą ostatecznie ukształtować się inaczej. Dla porównania waloryzacja emerytur i rent w 2026 roku wyniosła 5,3 proc. Najniższa emerytura wzrosła od 1 marca do 1978,49 zł brutto. Przy hipotetycznej waloryzacji na poziomie 3,94 proc. świadczenie w tej wysokości wzrosłoby o około 78 zł, do około 2056,50 zł brutto.
Brak porozumienia w Radzie Dialogu Społecznego zakończył negocjacje
Poziom części płacowej waloryzacji był wcześniej przedmiotem rozmów w Radzie Dialogu Społecznego. Rząd już w czerwcu proponował pozostawienie jej na ustawowym minimum. Podczas posiedzenia 23 czerwca stanowiska nie udało się uzgodnić.
Porozumienia nie przyniosły także dalsze rozmowy. W takiej sytuacji przepisy zobowiązują Radę Ministrów do samodzielnego określenia wysokości zwiększenia wskaźnika. Ostatecznie przyjęto 20 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia. Spór w Radzie Dialogu Społecznego dotyczył więc tylko jednego elementu równania. Sama zasada corocznej waloryzacji oraz jej termin pozostają bez zmian.
Emerytury wzrosną od 1 marca 2027 roku
Nowe kwoty świadczeń zaczną obowiązywać 1 marca 2027 roku. Waloryzacja obejmie emerytury i renty przyznane przed tym terminem i zostanie przeprowadzona z urzędu. Najważniejsze liczby poznamy na początku 2027 roku, gdy GUS poda średnioroczną inflację za 2026 rok, w tym wskaźnik dotyczący gospodarstw emerytów i rencistów, oraz realny wzrost przeciętnego wynagrodzenia. Dopiero zestawienie tych danych z zapisanym już w rozporządzeniu udziałem wynagrodzeń pozwoli ustalić finalną waloryzację emerytur 2027.
Waloryzacja nie zatrzyma spadku relacji emerytur do wynagrodzeń
Coroczne podwyższanie świadczeń chroni ich wartość przed skutkami wzrostu cen, ale nie gwarantuje utrzymania dotychczasowej relacji emerytury do zarobków osób pracujących. Prognozy ZUS wskazują, że w 2027 roku relacja emerytury do przeciętnego wynagrodzenia ma wynosić około 54,1 proc. W 2030 roku ma spaść do 52,1 proc., w 2040 roku do 43 proc., a w 2050 roku do 34,4 proc.
Nominalna kwota emerytury może więc rosnąć każdego roku, podczas gdy dystans między świadczeniami a wynagrodzeniami będzie się zwiększał. Waloryzacja z marca 2027 roku będzie kolejną podwyżką świadczeń według dotychczasowej formuły, ale nie zmienia mechanizmu naliczania przyszłych emerytur ani długoterminowych proporcji między świadczeniami a płacami.

















