Rząd chce od 2027 roku przebudować skalę podatkową i jednocześnie mocno ograniczyć dostęp do ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych. Osoby rozliczające PIT według skali mają później wchodzić w stawkę 32 proc. Przedsiębiorcy na ryczałcie mogą natomiast dostać znacznie niższy limit przychodów. Z obecnych 2 mln euro miałby spaść do 250 tys. euro.
W wykazie prac legislacyjnych Rady Ministrów pojawiły się założenia projektu UD458. Nowe przepisy mają obowiązywać od 1 stycznia 2027 roku. Na tym etapie nie są jeszcze obowiązującym prawem.
Skala podatkowa ma mieć trzy stawki
Obecna skala podatkowa jest oparta na dwóch przedziałach. Dochód do 120 tys. zł rocznie podlega stawce 12 proc., a nadwyżka ponad tę kwotę – 32 proc. Kwota wolna od podatku wynosi 30 tys. zł.
Rząd proponuje podniesienie pierwszego progu ze 120 do 130 tys. zł oraz dodanie stawki pośredniej. Od 2027 roku dochód do 130 tys. zł miałby być opodatkowany stawką 12 proc. Część dochodu pomiędzy 130 a 150 tys. zł zostałaby objęta stawką 24 proc. Dopiero nadwyżka ponad 150 tys. zł podlegałaby stawce 32 proc.
Zmiana zmniejsza przede wszystkim gwałtowność przejścia między pierwszym a drugim progiem. Dziś po przekroczeniu 120 tys. zł każda kolejna złotówka dochodu trafia od razu w stawkę 32 proc. Po reformie pomiędzy 12 a 32 proc. pojawi się przedział ze stawką 24 proc.
Według przedstawionych przez rząd szacunków z nowych zasad ma skorzystać około 3,5 mln podatników. Maksymalna korzyść ma wynieść 3600 zł rocznie. Pełny efekt pojawi się przy dochodzie sięgającym co najmniej 150 tys. zł. Przy niższych kwotach oszczędność będzie odpowiednio mniejsza.
Kwota wolna pozostaje na poziomie 30 tys. zł
Przebudowa skali podatkowej nie obejmuje kwoty wolnej. Nadal ma ona wynosić 30 tys. zł rocznie. Reforma jest więc skierowana głównie do osób, które obecnie znajdują się w pobliżu granicy 120 tys. zł dochodu albo już ją przekraczają.
W przypadku pracowników etatowych sam próg podatkowy nie jest tym samym co roczna pensja brutto. Podstawę opodatkowania obniżają między innymi składki społeczne i koszty uzyskania przychodu. Przy standardowym zatrudnieniu obecny drugi próg zaczyna być odczuwalny przy wynagrodzeniu wynoszącym około 12 tys. zł brutto miesięcznie.
Rząd szacuje również, że po zmianie udział osób rozliczających część dochodów stawką 32 proc. spadnie z około 14 proc. do 7,2 proc. podatników korzystających ze skali.
Ryczałt ma dostać znacznie niższy limit
Druga część reformy idzie w przeciwnym kierunku. Ryczałt od przychodów ewidencjonowanych ma być dostępny dla znacznie mniejszej grupy przedsiębiorców.
W 2026 roku z tej formy opodatkowania mogą korzystać firmy, których przychody z poprzedniego roku nie przekroczyły 2 mln euro. Dla rozliczeń w 2026 roku jest to 8 517 200 zł.
Rząd chce wrócić do limitu 250 tys. euro, obowiązującego przed jego podniesieniem do 2 mln euro. Przy dzisiejszych kursach mowa o kwocie w okolicach 1 mln zł rocznego przychodu. Skala zmiany jest więc znacznie większa niż w przypadku nowych progów PIT.
Przedsiębiorca przekraczający limit nie będzie mógł w kolejnym roku korzystać z ryczałtu i będzie musiał rozliczać działalność w innej formie, przede wszystkim według skali podatkowej albo podatkiem liniowym.
Przy ryczałcie liczy się przychód, a nie dochód
Obniżenie limitu ryczałtu może najmocniej dotknąć firmy, które mają duże obroty, ale pracują na niewielkich marżach. Ryczałt jest liczony od przychodu, więc przy sprawdzaniu prawa do tej formy opodatkowania nie ma znaczenia, jaka część sprzedaży pozostaje przedsiębiorcy po pokryciu kosztów.
To stawia w szczególnej sytuacji handel, transport, warsztaty czy część firm budowlanych. W takich działalnościach przez firmę mogą przepływać wysokie kwoty, podczas gdy znaczną część pochłaniają towary, paliwo, materiały, wynagrodzenia lub inne koszty wykonania usługi.
Inaczej wygląda sytuacja części specjalistów świadczących usługi przy relatywnie niewielkich kosztach. Ich przychody mogą pozostać poniżej nowego limitu nawet przy wysokiej rentowności działalności. Sam poziom obrotów nie pokazuje więc, kto faktycznie osiąga wyższy dochód.
Obecna konstrukcja przepisów wiąże prawo do ryczałtu z przychodem osiągniętym w roku poprzednim. Jeżeli reforma zostanie przyjęta na zapowiedzianych zasadach, przychody osiągnięte w 2026 roku mogą przesądzić o możliwości korzystania z ryczałtu w 2027 roku.
Niższy PIT ma być równoważony wyższymi obciążeniami w innych miejscach
Zmiana skali podatkowej i ryczałtu jest częścią większego pakietu. Rząd planuje także podniesienie podstawowej stawki CIT z 19 do 22 proc. dla podmiotów osiągających roczne przychody powyżej 50 mln euro, czyli około 200 mln zł, oraz dla podatkowych grup kapitałowych.
Stawka daniny solidarnościowej od dochodów przekraczających 1 mln zł rocznie ma z kolei wzrosnąć z 4 do 5 proc.
Konstrukcja całego pakietu jest więc wyraźnie dwustronna. Skala podatkowa ma być łagodniejsza dla kilku milionów podatników, ale jednocześnie część przedsiębiorców straci dostęp do ryczałtu, duże firmy zostaną objęte wyższym CIT, a osoby z najwyższymi dochodami zapłacą większą daninę solidarnościową.
Nowa skala podatkowa i ryczałt nadal są na etapie zmian legislacyjnych
Planowany termin wejścia reformy w życie to 1 stycznia 2027 roku. Założenia zostały wpisane do rządowego wykazu prac legislacyjnych, a projekt ma przejść dalszą ścieżkę rządową i parlamentarną.
Do końca 2026 roku nadal obowiązuje obecna skala podatkowa: 12 proc. do 120 tys. zł dochodu i 32 proc. od nadwyżki ponad tę kwotę. Obowiązuje też limit 2 mln euro uprawniający do korzystania z ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych.
Dopiero uchwalenie ustawy przesądzi, czy od 2027 roku granicami skali podatkowej rzeczywiście staną się 130 i 150 tys. zł, a dostęp do ryczałtu zostanie ograniczony do firm z przychodami nieprzekraczającymi 250 tys. euro.



















