W II kwartale 2026 r. zarejestrowano w Polsce o 9,2% mniej przedsiębiorstw niż rok wcześniej. Jednocześnie narzędzia AI sprawiają, że stronę internetową, ofertę, analizę konkurencji czy pierwszą kampanię można przygotować szybciej i taniej niż kiedykolwiek. Technologiczny próg wejścia do biznesu spada. Dlaczego więc nowych firm nie przybywa?
Polacy zakładają mniej firm – spadek dotyczy wszystkich branż
W II kwartale 2026 r. w Polsce zarejestrowano 80 566 nowych przedsiębiorstw, czyli o 9,2% mniej niż rok wcześniej. Spadek objął wszystkie główne sekcje gospodarki uwzględniane przez GUS.
Nie oznacza to jednak, że liczba firm w Polsce maleje. W tym samym okresie liczba aktywnych przedsiębiorstw była o 1,6% wyższa r/r. Słabnie więc przede wszystkim napływ nowych podmiotów, a nie sama liczba działających firm.
Dane GUS nie pokazują, dlaczego mniej osób decyduje się na start działalności. Nie wiadomo, jaki udział mają w tym koszty, podatki, sytuacja gospodarcza, ryzyko czy trudności ze zdobyciem klientów. Tym ciekawszy jest fakt, że dzieje się to w momencie, gdy technologicznie uruchomienie małej firmy staje się coraz prostsze.
Założenie firmy jeszcze nigdy nie wymagało tak niewielkiego zaplecza
Cyfryzacja mocno obniżyła organizacyjny próg wejścia do biznesu. Księgowość, fakturowanie, sklep internetowy, płatności, logistyka czy obsługa klienta są dziś dostępne w modelu abonamentowym i nie wymagają własnej infrastruktury ani dużych inwestycji na starcie.
Do tego doszły narzędzia generatywnej AI. Mogą wspierać analizę rynku, przygotowanie oferty, treści marketingowych, opisów produktów, prostych grafik, wiadomości do klientów czy fragmentów kodu. Dzięki temu część pracy, którą wcześniej zlecano kilku specjalistom, przedsiębiorca może wykonać samodzielnie albo znacznie szybciej.
To pozwala taniej przetestować pomysł jeszcze przed poniesieniem większych kosztów: przygotować stronę, uruchomić sprzedaż, sprawdzić zainteresowanie ofertą i zautomatyzować część powtarzalnych zadań. AI i SaaS obniżają zatem koszt wejścia do biznesu, ale nie rozwiązują najważniejszych problemów: popytu, kosztów stałych, płynności i ryzyka finansowego.
I właśnie tu pojawia się paradoks: łatwiej niż kiedyś firmę uruchomić, ale niekoniecznie łatwiej zbudować biznes, który będzie rentowny.
AI obniża koszt startu, ale nie eliminuje ryzyka prowadzenia firmy
AI może ograniczyć część kosztów pracy i usług zewnętrznych. Jedna osoba szybciej przygotuje ofertę, przeanalizuje dane, stworzy materiały sprzedażowe czy zautomatyzuje część obsługi klienta. Nie zmienia to jednak podstawowego rachunku prowadzenia firmy.
Przedsiębiorca nadal musi opłacać składki i podatki, finansować bieżące koszty oraz pilnować płynności. AI może pomóc kontrolować należności czy usprawnić fakturowanie, ale nie rozwiąże problemu opóźnionych płatności ani zbyt niskiej sprzedaży.
Najważniejszą barierą pozostaje więc popyt. Narzędzia mogą ułatwić przygotowanie oferty i dotarcie do klienta, ale nie gwarantują przychodów. AI obniża koszt wykonania części zadań, lecz nie usuwa ryzyka ekonomicznego związanego z prowadzeniem działalności.
– Paradoks polega na tym, że od strony formalnej prowadzenie małej firmy jest dziś prostsze niż jeszcze kilka lat temu. Coraz więcej procesów można zautomatyzować, a przy nieskomplikowanej działalności przedsiębiorca jest w stanie ograniczyć zarówno czas poświęcany na administrację, jak i jej koszt. Jeżeli mimo tego spada liczba osób decydujących się na własny biznes, to problemu trzeba szukać gdzie indziej. Najwyraźniej większą barierą staje się dziś nie biurokracja, ale rachunek ekonomiczny: koszty prowadzenia firmy, wysokość składek i podatków, niepewność popytu oraz ryzyko związane z płynnością. To znacznie ważniejszy sygnał niż sam spadek liczby rejestracji
– mówi Adam Abramczyk, ekspert Faktura.pl, który specjalizuje się w pomocy w zakładaniu działalności.

Paradoks AI – najmniejsze firmy korzystają z niego najrzadziej
Z AI korzysta dziś około 23% badanych firm. W mikroprzedsiębiorstwach odsetek wynosi 22%, podczas gdy w firmach średnich i dużych – już 41%.
To paradoks, bo właśnie najmniejsze firmy mogłyby szczególnie skorzystać na automatyzacji. W jednoosobowej działalności właściciel często łączy sprzedaż, marketing, administrację i obsługę klienta, więc narzędzia AI mogą realnie ograniczać czas i koszt części zadań.
Problemem nie jest jednak sam dostęp do technologii. Ponad 80% badanych firm nadal znajduje się na wczesnym etapie jej wdrażania, a bariery dotyczą m.in. kompetencji, infrastruktury i finansowania. W małej firmie dochodzi jeszcze pytanie, co właściwie automatyzować i jak ocenić jakość efektów. AI ma więc potencjał, by mocno zmienić sposób działania najmniejszych biznesów, ale na razie znacznie częściej wykorzystują je większe organizacje.
Czy jedna osoba będzie mogła prowadzić biznes, który wcześniej wymagał zespołu?
AI i automatyzacja mogą przesuwać moment, w którym firma musi zatrudnić kolejne osoby. Część zadań związanych z marketingiem, obsługą klienta, analizą danych czy przygotowywaniem ofert właściciel może dziś wykonać samodzielnie albo znacząco przyspieszyć z pomocą narzędzi cyfrowych.
Na tym opiera się model solopreneurship, czyli prowadzenia biznesu przez jedną osobę przy wsparciu platform, automatyzacji i usług zewnętrznych. Nie oznacza to wykonywania wszystkiego samemu, lecz ograniczenie potrzeby budowania rozbudowanego zespołu już na początku działalności.
Automatyzacja najlepiej sprawdza się przy zadaniach powtarzalnych i możliwych do ustandaryzowania. Nie zastąpi jednak relacji z klientem, negocjacji, zarządzania złożonymi projektami czy pracy specjalistycznej, w której błąd może być kosztowny.
Bardziej prawdopodobne jest więc, że AI pozwoli małym firmom dłużej działać bez zwiększania zatrudnienia. Przedsiębiorca może obsługiwać więcej klientów przy podobnym zapleczu i zatrudnić kolejne osoby dopiero po osiągnięciu większej skali. Coraz częściej pierwszym pytaniem może więc być nie „kogo zatrudnić?”, ale „które zadania rzeczywiście wymagają człowieka, a które można zautomatyzować?”
Łatwiejszy start oznacza również większą konkurencję
AI, gotowe platformy i narzędzia SaaS ułatwiają wejście do biznesu nie tylko jednej firmie, ale wszystkim uczestnikom rynku. Stronę, sklep, podstawowe materiały marketingowe czy pierwszą ofertę można dziś przygotować szybciej i taniej, dlatego samo posiadanie takiego zaplecza coraz rzadziej daje realną przewagę.
Podobnie jest z AI. Jeśli z tych samych modeli korzystają tysiące firm, przewagą nie jest już samo narzędzie, lecz sposób jego wykorzystania. Znaczenie ma to, czy przedsiębiorca potrafi połączyć możliwości AI z wiedzą o własnych klientach, dobrze ocenić jakość rezultatów i wykorzystać je do rozwiązania konkretnego problemu.
Niższy próg wejścia może więc oznaczać więcej podobnych ofert i szybsze kopiowanie pomysłów. W takiej sytuacji większego znaczenia nabierają marka, specjalizacja, jakość obsługi, własne dane, doświadczenie i dostęp do klientów.
Im łatwiej wystartować, tym trudniej może być zbudować trwałą pozycję. Problemem przestaje być samo uruchomienie działalności, a staje się znalezienie miejsca na rynku, w którym można regularnie zdobywać klientów i utrzymywać rentowność.
Łatwiej założyć firmę, trudniej znaleźć klientów
Dzisiaj wiele elementów potrzebnych do uruchomienia działalności można przygotować szybciej i taniej niż jeszcze kilka lat temu. Nie rozwiązuje to jednak podstawowego problemu nowego biznesu: czy znajdą się klienci gotowi zapłacić za produkt lub usługę?
AI może pomóc stworzyć ofertę, stronę czy kampanię, ale nie zwiększa automatycznie popytu. Jeśli konkurencja jest duża, a klienci ograniczają wydatki, niski koszt startu nie wystarczy, aby działalność była opłacalna.
Technologia pozwala też wcześniej sprawdzić, czy pomysł ma szanse rynkowe. Jeszcze przed założeniem firmy można przeanalizować konkurencję, przetestować komunikację, sprawdzić zainteresowanie ofertą czy akceptowany poziom cen. Jeśli wyniki są słabe, potencjalny przedsiębiorca może zrezygnować bez formalnego rozpoczynania działalności.
Nie oznacza to, że AI odpowiada za spadek liczby nowych rejestracji. Dane GUS nie pozwalają wskazać jednej przyczyny. Pokazują jednak ciekawy paradoks: technologicznie coraz łatwiej rozpocząć biznes, ale o decyzji nadal przesądza to, czy ma on realną szansę zarabiać.
Mniej administracji, więcej czasu na rozwój firmy
Skoro technologia pozwala dziś automatyzować marketing, sprzedaż czy obsługę klienta, podobnie można podejść do księgowości. Szczególnie w jednoosobowej działalności każda godzina przeznaczona na formalności jest godziną, której nie można poświęcić na zdobywanie klientów i rozwój biznesu.
Księgowość online w Faktura.pl pozwala połączyć w jednym miejscu wystawianie faktur, dodawanie dokumentów kosztowych i bieżące rozliczenia. System pomaga księgować dokumenty oraz wyliczać podatki i składki ZUS, a w razie wątpliwości przedsiębiorca może skorzystać ze wsparcia eksperta księgowego.
To rozwiązanie wpisuje się w ten sam trend, co narzędzia AI i pozostałe usługi SaaS: zamiast rozbudowywać zaplecze administracyjne już na początku działalności, przedsiębiorca może część powtarzalnych obowiązków przekazać technologii i skoncentrować się na tym, czego nie da się zautomatyzować – zdobywaniu klientów i budowaniu rentownego biznesu.
Sprawdź księgowość online w Faktura.pl
Podsumowując
AI i cyfrowe narzędzia obniżają koszt wejścia do biznesu, upraszczają część procesów i pozwalają małym firmom działać przy mniejszym zapleczu. Nie rozwiązują jednak problemów, które najmocniej wpływają na decyzję o założeniu działalności: kosztów stałych, podatków, płynności, popytu i ryzyka finansowego.
Dlatego spadek liczby nowych rejestracji nie musi być sprzeczny z rozwojem AI. Technologicznie firmę łatwiej dziś uruchomić, ale nadal trzeba znaleźć klientów, utrzymać marżę i zbudować przewagę nad konkurencją. To właśnie rachunek ekonomiczny, a nie sam dostęp do narzędzi, może dziś w większym stopniu decydować o tym, czy ktoś zdecyduje się na własny biznes.

















