W czwartek 8 października stacja paliw nie będzie mogła sprzedać benzyny Pb95 drożej niż po 6,83 zł za litr. Maksymalna cena Pb98 wyniesie 7,71 zł, a oleju napędowego 7,74 zł za litr. Limity są elementem trzeciej odsłony programu Ceny Paliwa Niżej, który po raz kolejny zmienił zasady kształtowania cen na polskim rynku paliw.
Nowe maksymalne stawki na czwartek 8 października ogłosił minister energii. Limit dla benzyny Pb95 wynosi 6,83 zł za litr, dla Pb98 – 7,71 zł, natomiast dla oleju napędowego – 7,74 zł. Są to ceny maksymalne, a nie jednolity cennik dla całego kraju. Poszczególne stacje paliw mogą sprzedawać benzynę i olej napędowy taniej. Mechanizm ma przede wszystkim wyznaczać górną granicę ceny detalicznej i sprawić, by obniżenie podatków na paliwa przełożyło się na ceny widoczne na pylonach.
Stacja paliw ma nowy limit cen od 8 października
Obecny mechanizm działa od początku października w ramach trzeciej odsłony programu CPN – Ceny Paliwa Niżej. Minister energii regularnie publikuje maksymalne ceny detaliczne, których sprzedawcy nie mogą przekraczać. Na weekendy i święta stosowane są limity z ostatniego dnia roboczego. Pierwsze maksymalne ceny po uruchomieniu CPN 3.0 wynosiły 6,73 zł za litr Pb95, 7,59 zł za Pb98 i 7,88 zł za olej napędowy. W porównaniu z tym poziomem limit na 8 października jest więc o 10 gr wyższy dla Pb95 i o 12 gr wyższy dla Pb98. Diesel potaniał o 14 gr.
Kierunek zmian nie jest taki sam dla wszystkich paliw. To efekt sytuacji na rynku gotowych produktów naftowych, a nie wyłącznie zmian notowań samej ropy. W ciągu tygodnia notowania oleju napędowego w Londynie spadły o 3,2 proc., podczas gdy amerykański indeks benzyny RBOB wzrósł o 3,5 proc. Takie rozbieżności mogą powodować, że benzyna i diesel zmieniają ceny w przeciwnych kierunkach.

CPN 3.0 obniżył VAT i akcyzę na paliwa
Limity na stacjach są tylko jednym z elementów obecnego pakietu. Państwo ponownie obniżyło również VAT i akcyzę na paliwa. Rozwiązania mają obowiązywać do końca 2026 r.
Trzecia odsłona programu ruszyła po podpisaniu ustawy paliwowej przez prezydenta Karola Nawrockiego. Prezydent jednocześnie zapowiedział skierowanie przepisów do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej. Taki tryb nie blokuje wejścia podpisanej ustawy w życie. Przepisy zaczynają więc działać, a ich zgodność z konstytucją może zostać zbadana później. To odróżnia tę sytuację od kontroli prewencyjnej, która następuje przed podpisaniem ustawy i może zatrzymać jej wejście w życie.
Podatek od koncernów ma finansować tańsze paliwa
Część kosztów programu ma zostać pokryta z nowej daniny od nadzwyczajnych zysków przedsiębiorstw paliwowych. Przepisy przewidują 60-proc. podatek od nadwyżkowych zysków ze sprzedaży paliw ciekłych. Ma on obejmować firmy zajmujące się produkcją paliw oraz podmioty posiadające koncesję na obrót paliwami z zagranicą. Według rządowych szacunków cały pakiet ma kosztować około 5 mld zł. Dochody z podatku od koncernów paliwowych oszacowano na około 4,1 mld zł, z czego około 2 mld zł ma przypaść na Orlen.
CPN 3.0 jest trzecią próbą czasowego ograniczenia kosztów tankowania w 2026 r. Pierwsza odsłona działała od końca marca do czerwca i obejmowała obniżenie VAT oraz akcyzy. Druga została uruchomiona między 17 a 31 sierpnia i opierała się na obniżce VAT. Obecny pakiet ponownie łączy zmiany podatkowe z maksymalnymi cenami detalicznymi. Dla kierowców najważniejsza pozostaje kwota widoczna na stacji paliw. W czwartek 8 października górną granicą będzie 6,83 zł za litr Pb95, 7,71 zł za Pb98 oraz 7,74 zł za litr diesla. Stacja może zejść poniżej tych poziomów, ale nie może ich przekroczyć.
















