• Program do faktur
  • Współpraca
  • Najlepsze konta firmowe – Maj 2026
  • Ranking faktoringu
  • KSeF Pytania i Odpowiedzi
wtorek, 12 maja, 2026
Zaloguj się
Portal.Faktura.pl
  • Finanse
    • Faktoring dla transportu
    • Mikrofaktoring
    • Zadbaj o swój portfel
    • Poradnik przedsiębiorcy
  • Biznes
    • Biznes pod lupą
  • Podatki
    • Alarm podatkowy
    • KSeF Pytania i Odpowiedzi
  • Prawo
  • Technologia
No Result
View All Result
Portal.Faktura.pl
  • Finanse
    • Faktoring dla transportu
    • Mikrofaktoring
    • Zadbaj o swój portfel
    • Poradnik przedsiębiorcy
  • Biznes
    • Biznes pod lupą
  • Podatki
    • Alarm podatkowy
    • KSeF Pytania i Odpowiedzi
  • Prawo
  • Technologia
No Result
View All Result
Portal.Faktura.pl
No Result
View All Result
Główna Biznes

Janusz Palikot znów prosi ludzi o pieniądze. Teraz chce stworzyć „swój Kanał Zero”

Marek Polubiatko autor Marek Polubiatko
2026-05-12
w Biznes, Biznes pod lupą
0
telewizor program urzadzenie

Janusz Palikot znów chce budować wielki biznes. Po aferze wokół Manufaktury Piwa, Wódki i Wina były polityk, obecny biznesmen, a z wykształcenia filozof wraca z nowym projektem – internetową telewizją inspirowaną Kanałem Zero. Dla wielu wydaje się to nieprawdopodobne, ponieważ dziś nazwisko Palikot nie kojarzy się już z biznesowym sukcesem, ale z zarzutami prokuratorskimi, wierzycielami i setkami milionów złotych zobowiązań. Mimo to Palikot nie wstydzi się prosić o pieniądze i ponownie szuka inwestorów. I właśnie to jest w tej historii najbardziej fascynujące…

Spis treści schowaj
1 Janusz Palikot chce budować „swój Kanał Zero”
2 Ile trzeba wpłacić i co mają dostać inwestorzy?
3 Jak działało alkoholowe imperium Palikota?
4 Na czym mieli zarabiać inwestorzy Manufaktury Piwa, Wódki i Wina?
5 O co jest oskarżany Janusz Palikot?
6 Palikot sprzedawał marzenia, inwestorzy kupowali ryzyko
7 Janusz Palikot chce wrócić do gry. Problem w tym, że Internet pamięta
8 Czy nowy biznes Janusza Palikota ma szanse powodzenia?

Janusz Palikot chce budować „swój Kanał Zero”

Janusz Palikot nadal kojarzy się głównie z gigantycznymi problemami finansowymi dawnych spółek alkoholowych. Biznesmen otrzymał przecież zarzuty prokuratorskie dotyczące niekorzystnego rozporządzenia mieniem około 5 000 osób w ramach kampanii crowdfundingowych. Według prokuratury dopuścił się oszustwa na kwotę blisko 70 mln zł, w tym przywłaszczenia mienia o wartości ponad 5 mln zł. Nie przeszkadza mu to, żeby ponownie kreślić wielką wizję. Tym razem nie chodzi już o kraftowe alkohole, browary i luksusowe trunki. Nowy biznes Janusza Palikota to internetowa telewizja inspirowana sukcesem Kanału Zero.

Nowy projekt ma rozwijać się wokół kanału „JestemPalikot” w serwisie YouTube. Kanał został utworzony 6 marca 2026 roku. W chwili pisania artykułu ma 2,93 tys. subskrybentów, 139 filmów i 1 265 913 wyświetleń. Liczby nie powalają na kolana, podobnie jak w przypadku autorskiego kanału głównego bohatera – „Janusz Palikot” (data założenia: 20 stycznia 2015, 11 tys. subskrybentów, 172 filmy, 3 489 115 wyświetleń). Dla porównania „Kanał Zero”, na którym ma inspirować się internetowa telewizja Palikota, to zupełnie inny poziom.

Podobne artykuły

wiezienie cela

Janusz Palikot zatrzymany. Za co do więzienia trafić może niedoszły miliarder?

2024-10-30
butelka miasto

Nabici w butelkę, czyli Janusz Palikot uczy jak nie robić biznesu

2024-10-30
Kanał YouTube Data założenia Liczba subskrybentów Liczba filmów Łączna liczba wyświetleń
JestemPalikot 6 marca 2026 2,93 tys. 139 1 265 913
Janusz Palikot 20 stycznia 2015 11 tys. 172 3 489 115
Kanał Zero 24 października 2023 2,26 mln 11 438 1 863 749 419

*informacje na dzień 10 maja 2026

Rzeczywistość jedno, fantazja i filozofia – drugie. Według zapowiedzi kanał „JestemPalikot” ma zostać przekształcony w większy format medialny oparty o programy internetowe, komentarze i treści publicystyczne.

Sam Palikot otwarcie odwołuje się przy tym do sukcesu Kanału Zero stworzonego przez Krzysztofa Stanowskiego. Problem w tym, że Stanowski budował swoją społeczność przez lata i startował z ogromnym kredytem zaufania. Palikot znajduje się dziś na kompletnie przeciwnym biegunie.

Przeczytaj też: Założył Dino w wieku 26 lat. Dziś z powodzeniem konkuruje z Lidlem i Biedronką

Spółka na syna, Palikot – twarz projektu i promotor

Projekt ma zostać sfinansowany przez nowych inwestorów. Wejście do biznesu ma kosztować od kilkudziesięciu tysięcy złotych, a większe pakiety udziałów mają sięgać nawet ponad milion złotych. W zamian inwestorzy mają otrzymać udziały w projekcie medialnym, który docelowo miałby generować nawet około miliona złotych przychodów miesięcznie.

Właśnie tutaj pojawia się największy problem. Palikot nie wraca bowiem jako przedsiębiorca kojarzony z sukcesem i skutecznością. Wręcz przeciwnie – to człowiek obciążony jednym z największych kryzysów wizerunkowych w polskim biznesie w ostatnich latach. Wokół dawnych spółek nadal toczy się śledztwo, tysiące inwestorów zgłosiło wierzytelności, a samo nazwisko jest symbolem katastrofy inwestycyjnej.

Dodatkowe emocje budzi fakt, że formalnie nowy projekt ma być prowadzony przez syna biznesmena. Były polityk ma pełnić przede wszystkim rolę twarzy i promotora przedsięwzięcia, co może zakrawać na groteskę.

Tyle wystarczyło, żeby Internet podzielił się na dwa obozy. Jedni twierdzą, że każdy ma prawo, żeby podjąć próbę budowy biznesu od nowa. Drudzy pytają, kto przy zdrowych zmysłach zaufa człowiekowi po takiej skali kryzysu.

Ile trzeba wpłacić i co mają dostać inwestorzy?

Nowy biznes potrzebuje finansowania. Telewizja Palikota ma być mieszanką wywiadów, publicystyki, komentarzy społeczno-politycznych, treści biznesowych oraz formatów lifestyle’owych i kulinarnych. Pomysłodawca miał już nagrać rozmowy m.in. z Lechem Wałęsą, Agnieszką Holland, Bronisławem Komorowskim, Krzysztofem Rutkowskim czy Andrzejem Gąsiorowskim, a w planach są wywiady z Adamem Michnikiem, Matą, Sentino, Dodą czy Wojciechem Olszańskim.

Większość z wymienionych postaci nie wskazuje, jakoby była to „telewizja niezależna”, ale najważniejsze, że były polityk szuka inwestorów gotowych wejść kapitałowo w nowy projekt medialny. Minimalny próg inwestycji ma zaczynać się od około 60 tys. zł. Za większe kwoty oferowane są już konkretne udziały w spółce odpowiedzialnej za przedsięwzięcie.

Według doniesień za około 600 tys. zł można objąć mniejszościowy pakiet udziałów. Z kolei inwestycja rzędu 1,2 mln zł miałaby dawać nawet połowę udziałów w całym projekcie. Sam Palikot wycenia przedsięwzięcie na około 9 mln zł.

Potencjalnym inwestorom przedstawia się także prognozy przychodów. Początkowo internetowe media miałyby generować przychód w wysokości około 140 tys. zł miesięcznie, żeby po kilku miesiącach osiągnąć 300–360 tys. zł, a docelowo przekroczyć nawet 1 mln zł. Palikot powołuje się przy tym na przychody innych dużych kanałów internetowych (Żurnalista – 500 tys. zł, Szalony Reporter – 300 tys. zł, Kanał Zero – 4 mln zł). Zyski miałyby być wypłacane wspólnikom już od drugiego roku działalności. Jednocześnie koszty mają wynosić maksymalnie około 100 tys. zł miesięcznie.

Źródłem przychodów mają być przede wszystkim reklamy, sponsorzy, współprace komercyjne, płatne formaty partnerskie oraz monetyzacja społeczności internetowej. Jednak warto postawić pytanie, czy renomowana marka zaryzykuje współpracę z projektem reklamowanym twarzą Palikota?

Jak działało alkoholowe imperium Palikota?

Po aferze biznesowej niewielu pamięta, że przez wiele lat Palikot był aktywnym politykiem. W latach 2005–2010 był on członkiem Platformy Obywatelskiej, po czym założył własne ugrupowanie – „Ruch Poparcia” przekształcony w „Ruch Palikota” i „Twój Ruch” (2011–2017). Z życia politycznego wycofał się 31 grudnia 2017 roku.

Po odejściu z polityki Janusz Palikot zaczął budować biznes oparty na rynku alkoholi premium i piw kraftowych. Jednym z najgłośniejszych ruchów było przejęcie Browaru Tenczynek, który został przez niego zakupiony w 2018 roku od innego polityka, Marka Jakubiaka (wówczas Kukiz’15).

To właśnie Jakubiak za kwotę około 3–3,3 mln zł kupił zniszczony browar od syndyka w kwietniu 2014 roku. Po zainwestowaniu milionów złotych w remont, w 2015 roku przywrócił tam produkcję piwa. Browar prosperował na tyle dobrze, że rocznie miał zarabiać 3 mln zł netto. Mimo że kwota sprzedaży nie została publicznie ujawniona, według informacji pojawiających się w mediach Palikot musiał zapłacić za Browar Tenczynek kilkanaście milionów złotych.

Właśnie wokół tej marki zaczęła powstawać większa grupa rozwijana później pod szyldem Manufaktury Piwa, Wódki i Wina. Moment był idealny. Rynek kraftowych alkoholi rósł dynamicznie, a konsumenci chętniej płacili więcej za rzemieślnicze marki i limitowane serie premium.

Pieniądze od inwestorów, nie od banków

Zaraz po przejęciu Browaru Tenczynek Janusz Palikot postawił na finansowanie społecznościowe. Już pod koniec 2019 roku spółka Tenczyńska Okovita przeprowadziła głośną emisję crowdfundingową, w której zebrała około 4,18 mln zł od ponad 1300 inwestorów. Pieniądze miały pomóc w dalszym rozwoju biznesu budowanego wokół marek premium i rynku kraftowego.

Niedługo później ruszyła kolejna zbiórka – tym razem dla spółki Tenczynek Bezalkoholowe SA. Projekt zakładał rozwój segmentu piw bezalkoholowych 0,0% oraz technologii dealkoholizacji piwa. W kolejnych latach grupa związana z Palikotem organizowała następne emisje crowdfundingowe, łącznie na kwotę około 36 mln zł.

Znacznie większe kwoty pochodziły jednak z emisji obligacji oraz innych form finansowania od inwestorów indywidualnych. Łącznie – według różnych szacunków – spółki związane z Manufakturą Piwa, Wódki i Wina mogły pozyskać nawet około 250 mln zł kapitału.

Przeczytaj też: Na barkach Goryla. Telewizja Republika testuje siły w e-handlu

Na czym mieli zarabiać inwestorzy Manufaktury Piwa, Wódki i Wina?

Model był stosunkowo prosty. Inwestorzy kupowali obligacje albo obejmowali udziały, licząc na dalszy rozwój biznesu, wzrost wartości spółek oraz potencjalne zyski w przyszłości. Część osób oczekiwała regularnych odsetek z obligacji, inni zakładali, że wartość całej grupy będzie rosła razem z popularnością rynku alkoholi premium.

Trzeba uczciwie powiedzieć, że przez pewien czas (lata 2019–2022) część inwestorów rzeczywiście otrzymywała odsetki, a sam biznes funkcjonował w miarę normalnie. Dzięki agresywnemu marketingowi i współpracy z celebrytami (np. Kuba Wojewódzki) marki zdobyły sporą rozpoznawalność (m.in. BUH czy Wyjebongo), produkty trafiały do sklepów (np. Żabka, Lidl, Kaufland) i specjalistycznych lodówek „Piwo Świeże”. Ponadto inwestorzy mogli dostawać limitowane edycje produktów, specjalne pakiety premium, beczki alkoholu czy różnego rodzaju benefity.

Projekt wyglądał więc na realnie działającą grupę alkoholową. Wystarczy przypomnieć, że w 2021 roku firma aspirowała do miana poważnego gracza, planując wejście na giełdę i prognozując przychody rzędu setek milionów złotych. Budowało to wiarygodność wokół projektu i zachęcało kolejne osoby do wpłacania pieniędzy.

Problemy z płynnością i wstrzymanie wypłat stały się głośne dopiero w czerwcu 2023 roku. Model finansowy oparty na bardzo wysoko oprocentowanych pożyczkach (nawet do 10–20% w skali roku) okazał się nie do udźwignięcia przy generowanych stratach operacyjnych.

Doprowadziło to do zadłużenia przekraczającego 240–300 mln zł i ostatecznej upadłości w grudniu 2024 roku. Dziś browar jest ponownie w rękach syndyka. Cena wywoławcza w ogłoszeniach z marca i kwietnia 2026 roku wynosiła 23 773 720 zł netto, ale w pierwszym terminie licytacji nie wpłynęła żadna oferta zakupu.

O co jest oskarżany Janusz Palikot?

Kłopoty finansowe grupy alkoholowej Palikota z czasem przerodziły się w problemy prawne. W październiku 2024 roku były polityk został zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Śledztwo jest prowadzone przez Prokuraturę Krajową i dotyczy ono działalności spółek związanych z Manufakturą Piwa, Wódki i Wina oraz sposobu pozyskiwania pieniędzy od inwestorów.

Według prokuratury Palikot i jego dwaj bliscy współpracownicy mieli doprowadzić część inwestorów do niekorzystnego rozporządzenia mieniem poprzez sposób oferowania obligacji i przedstawiania sytuacji finansowej spółek. Według śledczych część materiałów kierowanych do inwestorów mogła wprowadzać w błąd, co do realnej kondycji biznesu.

Początkowo były polityk usłyszał siedem zarzutów o oszustwo i jeden dotyczący przywłaszczenia mienia. Potem śledczy dołożyli kolejny zarzut związany ze 145 inwestorami i kwotą ponad 13 mln zł. Śledztwo obejmuje setki poszkodowanych inwestorów, a informacje pojawiające się w przestrzeni publicznej wskazują na kwoty rzędu 70 mln zł. Z kolei łączna wartość wierzytelności zgłoszonych wobec grupy spółek związanych z Manufakturą Piwa, Wódki i Wina ma sięgać nawet około 250 mln zł.

Mimo że w internetowych materiałach pojawiają się określenia dotyczące piramidy finansowej, formalnie prokuratura formułuje inne zarzuty związane z działalnością spółek i relacjami z inwestorami. Sam Palikot nie przyznaje się do winy. Biznesmen podkreśla, że do upadłości przyczyniły się problemy płynnościowe, trudna sytuacja rynkowa i błędy biznesowe. Według głównej twarzy projektu nie było celowego działania przeciwko inwestorom.

Palikot sprzedawał marzenia, inwestorzy kupowali ryzyko

Nie będę rozstrzygał, czy Janusz Palikot celowo oszukiwał inwestorów. Natomiast można postawić pytanie, czy inwestorzy byli wystarczająco jasno informowani o realnej sytuacji finansowej grupy.

Natomiast równocześnie należy pamiętać, że z natury była to inwestycja wysokiego ryzyka. Crowdfunding udziałowy i obligacje korporacyjne działają zupełnie inaczej niż lokaty bankowe czy obligacje skarbowe. Nie ma tutaj żadnej gwarancji państwa ani zabezpieczeń podobnych do Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Jeżeli biznes dynamicznie rośnie – inwestor może zarobić dużo. Jednak przy problemach z płynnością może stracić część lub nawet całość kapitału.

Część osób otrzymywała odsetki z obligacji. Inni traktowali to jako długoterminową inwestycję w szybko rosnący biznes, licząc na wzrost wartości całej grupy, rozwój rynku alkoholi premium i potencjalne zyski w przyszłości. Zwłaszcza przy bardzo agresywnym modelu rozwoju. Spółki rozwijały nowe marki, prowadziły kosztowny marketing i przejmowały kolejne projekty, dlatego stale potrzebowały nowego finansowania. Jednak nie był to stabilny biznes oparty na przewidywalnych przychodach, ale projekt budowany wokół szybkiej ekspansji, agresywnej reklamy i wiary w dalszy rozwój rynku alkoholi premium.

Dużą rolę odgrywała też sama osoba Palikota. Dla wielu inwestorów rozpoznawalny przedsiębiorca i były polityk wydawał się bardziej wiarygodny, aniżeli anonimowy startup szukający pieniędzy w Internecie. Dochodził do tego efekt FOMO – część osób zwyczajnie nie chciała przegapić okazji wejścia w modny biznes na wczesnym etapie rozwoju.

Janusz Palikot chce wrócić do gry. Problem w tym, że Internet pamięta

Jeszcze kilka lat temu Palikot był dla wielu symbolem przedsiębiorcy, który potrafi sprzedać praktycznie każdą wizję. Były polityk, medialny prowokator i biznesmen regularnie pojawiał się w mediach, budując wokół siebie wizerunek człowieka od dużych projektów i odważnych pomysłów. Na tym przez lata opierała się siła jego marki osobistej.

Dziś ten wizerunek wygląda już zupełnie inaczej. Nowy biznes Janusza Palikota będzie kojarzony głównie problemami Manufaktury Piwa, Wódki i Wina, śledztwem prokuratury i wierzycielami. Jeżeli nawet jest to zupełnie inna działalność, internet szybko o tym nie zapomni. O ile biznes można odbudować, o tyle odzyskanie wiarygodności i reputacji jest znacznie trudniejsze.

Dotyczy to zwłaszcza internetu, gdzie działalność opiera się na zaufaniu odbiorców, społeczności i marce osobistej. Tymczasem nowy biznes Janusza Palikota ma przecież funkcjonować właśnie w świecie mediów internetowych, YouTube’a i regularnego kontaktu z widzami. W tym kontekście nazwisko Palikot jest bardziej obciążeniem niż przewagą marketingową.

Przeczytaj też: Spór InPost vs. Allegro. Kto naprawdę rozdaje karty w polskim e-commerce?

Czy nowy biznes Janusza Palikota ma szanse powodzenia?

Sam pomysł stworzenia internetowej telewizji nie jest niczym wyjątkowym. Jednak rynek mediów internetowych wygląda dziś zupełnie inaczej niż jeszcze kilka lat temu. YouTube jest przepełniony kanałami. Żeby osiągnąć sukces przy tak ogromnej konkurencji, nie wystarczy mieć rozpoznawalnego nazwiska. Potrzeba ogromnych zasięgów, regularnych treści i dużego kapitału.

Kanał Zero pokazał, że taki projekt może odnieść sukces. Tyle tylko, że Krzysztof Stanowski startował z milionowymi zasięgami, rozpoznawalnymi twarzami i wieloletnim zaufaniem widzów. Dowodem niech będzie to, że kanał miał setki tysięcy subskrybentów jeszcze przed rozpoczęciem publikowania materiałów. Palikotowi brakuje – tak myślę – zaplecza medialnego, ale przede wszystkim ciąży na nim gigantyczny kryzys reputacyjny.

Jeżeli nawet założyć, że znajdą się widzowie zainteresowani kontrowersją wokół Palikota, dużo trudniejsze może okazać się przekonanie reklamodawców i partnerów biznesowych. Trudno sobie wyobrazić, że duża marka położy na szali reputację i zaufanie klientów, wiążąc się z projektem reklamowanym twarzą Palikota. Tymczasem bez stabilnych przychodów z reklam, sponsoringu i współprac komercyjnych bardzo trudno zbudować rentowny projekt medialny w internecie.

Problemem jest też skala ambicji. Z medialnych doniesień wynika, że nowy biznes Janusza Palikota ma docelowo generować przychód nawet około miliona złotych miesięcznie. Nie wydaje mi się, żeby było to realne. Postawię tezę, że tylko nieliczni ponownie zaufają Palikotowi, który raz jeszcze epatuje ambitnymi hasłami i opowieściami, tym razem o rewolucji rynku medialnego.

Nowy biznes Janusza Palikota nie brzmi wiarygodnie. Podobnie jak sam pomysłodawca, który po wyjściu z aresztu ogłosił się bankrutem, bezrobotnym i bezdomnym. Najwyraźniej to inny, niezrozumiały dla większości poziom bezdomności. Według dziennikarzy Palikot mieszka bowiem w prestiżowym wieżowcu Cosmopolitan w centrum Warszawy, z kosztem wynajmu apartamentu na poziomie 20–30 tys. zł miesięcznie.

Natomiast jeżeli już ktoś zaangażuje się w ten projekt, musi zaakceptować ryzyko, zwłaszcza po fiasku poprzedniego biznesu Palikota. Crowdfunding udziałowy, obligacje korporacyjne i agresywnie rozwijane startupy nie są bezpiecznymi produktami finansowymi, ale wiążą się z dużym ryzykiem. Problem polega na tym, że w czasie hossy wszyscy chcą wierzyć w wielkie historie o szybkim sukcesie. O ryzyku i swoich pieniądzach większość przypomina sobie dopiero wówczas, kiedy biznes chyli się ku upadkowi. Jednak na odzyskanie zainwestowanych środków zwykle jest już za późno…

Artykuł stworzony na podstawie informacji medialnych, prokuratury i własnych opinii autora

Oceń wpis
Tags: Janusz Palikotnowy biznes Janusza PalikotaPalikottelewizja Palikota
Share2Share
Marek Polubiatko

Marek Polubiatko

Przedsiębiorca, który pracę na etacie porzucił w 2011 roku. Prywatnie sarkastyczny introwertyk, indywidualista i nonkonformista, który charakteryzuje się samodzielnym myśleniem i lubi mieć własne zdanie. Finansami zainteresowany i z uwagi na prowadzenie JDG, i jako miłośnik inwestowania na giełdzie oraz w inne aktywa. Lubiący dobre kino i książki, interesujący się również sportem i historią.

Podobne Wpisy

Janusz Palikot zatrzymany. Za co do więzienia trafić może niedoszły miliarder?

autor Julia Mraczny
2024-10-30
0
wiezienie cela

Do niedawna brylował na salonach przy suto zastawionych stołach, z takimi celebrytami jak Kuba Wojewódzki, czy Magda Gessler. Dziś prokuratura postawiła mu osiem zarzutów, w tym siedem dotyczących oszustwa i jeden przywłaszczenia mienia. Liczba pokrzywdzonych sięga pięciu tysięcy, a kwota szkód wynosi blisko 70 mln zł. O co chodzi w tej historii? Czego właścicielem jest Palikot? Janusz Palikot to postać od wielu lat wzbudza kontrowersje w polskim życiu publicznym. Zyskał rozgłos jako „król win musujących”, który spotęgował na dystrybucji wódki, szczególnie popularnej Żołądkowej Gorzkiej, która stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych alkoholi w Polsce. Palikot był również jednym z założycieli Ruchu Palikota i w 2011 roku zdobył mandat w parlamencie. Jednak nie obyło się też bez skandali. Celebryta jest znany...

Czytaj więcejDetails

Nabici w butelkę, czyli Janusz Palikot uczy jak nie robić biznesu

autor Julia Mraczny
2024-10-30
0
butelka miasto

Na sukces w biznesie nie ma gwarancji, niezależnie od popularności, statusu, czy zasobów finansowych.  Historia współpracy dwóch znanych postaci polskiego show-biznesu, Janusza Palikota i Kuby Wojewódzkiego, jest znakomitym potwierdzeniem tej tezy. Dzisiaj przeanalizujemy ich działalność i postaramy się wyłonić największe błędy, które przesądziły o wielkim fiasku ich holdingu alkoholowego. Wielka zrzutka na pomysł Palikota Wielu zastanawia się, skąd Janusz Palikot wziął ogromne fundusze potrzebne na zakup destylarni, browaru, promocję, czy produkty. Jak się okazuje, cała Manufaktura Piwa Wódki i Wina opierała się na serii wielkich zrzutek, z angielska zwanymi akcjami crowdfundingowymi. Plan Palikota (prezesa zarządu), dwóch wiceprezesów Tomasza Nietubycia, Tomasza Czechowskiego, i twarzy marki Kuby Wojewódzkiego, był prosty. Chcieli zgromadzić wokół siebie lojalną grupę odbiorców, która najpierw sfinansuje ich biznes,...

Czytaj więcejDetails
Więcej

Rekomendowane.

pieniadze czas

Poradnik, jak można nadpłacać kredyt, kiedy wzięło się ustawowe wakacje kredytowe

2022-08-31
scena w teatrze

Zawód aktora teatralnego – jak ciężko go dostać oraz ile można zarobić

2024-04-09

Rankingi dla firm

Ranking kont firmowych Ranking faktoringu Ranking programów do fakturowania Ranking programów KSeF Ranking kont firmowych Ranking faktoringu Ranking kantor internetowy Ranking ubezpieczenie mieszkania Kredyty dla firm Ranking najlepszych leasingów Ranking najlepszych programów dla biur rachunkowych Ranking najlepszy programów do mailingu Ranking programów do fakturowania

Poszukujesz finansowania?

Porozmawiaj z ekspertem
z efaktor!

Portal.Faktura.pl

Najświeższe i najciekawsze wiadomości z zakresu finansów firmy, prawa, podatków i księgowości.

Znajdź nas tutaj:

Newsletter

Jako pierwszy, dowiesz się o ważnych wiadomościach i wydarzeniach bezpośrednio do Twojej skrzynki odbiorczej.

Gratulacje!

Pomyślnie dołączyłeś do naszej listy subskrybentów. Potwierdź proszę swój adres e-mail. Link jest już na Twojej poczcie. 

Kategorie

  • Alarm podatkowy
  • Bez kategorii
  • Biznes
  • Biznes pod lupą
  • Finanse
  • Player
  • Podatki
  • Poradnik przedsiębiorcy
  • Prawo
  • Technologia
  • Zadbaj o swój portfel
Współpraca

Najciekawsze

telewizor program urzadzenie

Janusz Palikot znów prosi ludzi o pieniądze. Teraz chce stworzyć „swój Kanał Zero”

2026-05-12
pay pal

PayPal zwalnia tysiące ludzi, Meta śledzi kliknięcia pracowników – jak AI zmienia rynek

2026-05-12
  • Polityka prywatności
  • Regulamin usługi newsletter
  • Regulamin korzystania z serwisu

© 2026 - Najświeższe informacje ze świata finansów i biznesu by Faktura.pl
Projekt i realizacja Digital Daniel Król

Welcome Back!

Login to your account below

Forgotten Password?

Retrieve your password

Please enter your username or email address to reset your password.

Log In

No Result
View All Result
  • Biznes
  • Podatki
    • KSeF Pytania i Odpowiedzi
  • Finanse
    • Faktoring dla transportu
  • Prawo
  • Ranking faktoringu – TOP 10 Ofert Faktoringu – Kwiecień 2026
  • Technologia

© 2026 - Najświeższe informacje ze świata finansów i biznesu by Faktura.pl
Projekt i realizacja Digital Daniel Król

Are you sure want to unlock this post?
Unlock left : 0
Are you sure want to cancel subscription?