Nie każdy benchmarking ani każda wymiana informacji naruszają prawo konkurencji. Ryzyko rośnie jednak wtedy, gdy firma otrzymuje bieżące, niepubliczne i szczegółowe dane pozwalające przewidzieć ceny lub strategię rywala. Pokazujemy, które przepływy sprawdzić i kiedy przekazać sprawę do dalszej oceny.
Na stole leżą trzy pliki. Pierwszy zawiera publiczne dane z raportów branżowych. Drugi pokazuje zagregowane wyniki kilku firm z poprzedniego kwartału. W trzecim są aktualne ceny, wielkość sprzedaży i warunki oferowane konkretnym klientom.
To model objaśniający, a nie opis rzeczywistego przedsiębiorstwa. Każdy z tych plików może wyglądać jak benchmarking, lecz każdy wymaga innego pytania. Czy dane są dostępne wszystkim? Czy da się rozpoznać konkretną firmę? Czy informacje opisują przeszłość, czy pozwalają przewidzieć następny ruch konkurenta?
Dla przedsiębiorcy najważniejsze jest pytanie praktyczne: dostałem taki plik, co mam teraz zrobić? Odpowiedź zaczyna się od rozpoznania, czy mamy przed sobą pierwszy, drugi czy trzeci rodzaj informacji.
Co w trzecim pliku zmienia reguły gry
Konkurent zwykle nie zna następnego ruchu rywala. Sam ocenia popyt, koszty i reakcje klientów. Bieżący arkusz z cenami, rabatami, wolumenami i warunkami dla konkretnych odbiorców może ograniczyć tę niepewność. Pozwala nie tylko opisać rynek, lecz także lepiej przewidzieć zachowanie innej firmy.
Trzeci plik jest modelowy, ale możliwość dostępu do aktualnych cen i warunków oferowanych konkretnym klientom znalazła się w centrum decyzji UOKiK dotyczącej wymiany informacji na rynku hurtowej sprzedaży produktów farmaceutycznych do aptek. Według UOKiK dostęp do aktualnych cen i warunków oferowanych konkretnym aptekom pozwalał uczestnikom sprawy ograniczać niepewność dotyczącą zachowania pozostałych hurtowni. Decyzja nie jest prawomocna; przedsiębiorcom przysługuje odwołanie do sądu.
Wytyczne Komisji Europejskiej obejmują bezpośrednią i pośrednią wymianę informacji, między innymi przez usługodawcę, platformę, algorytm, organizację branżową, dostawcę lub klienta. Brak bezpośredniej rozmowy konkurentów nie wyklucza ryzyka.
Stanowisko organu i stanowiska spółek
Według UOKiK mechanizm polegał na wymianie informacji, która mogła ograniczać samodzielność decyzji rynkowych. Spółki przedstawiają własne stanowiska. Perspektyw organu i uczestników postępowania nie należy ze sobą utożsamiać.
PGF deklaruje, że nie kontaktowała się bezpośrednio z innymi hurtowniami w sprawie cen leków. Według spółki praktykę zakończono w 2019 r., sprawę zgłoszono samodzielnie, a PGF współpracowała z UOKiK. Jest to stanowisko zainteresowanej strony.
Farmacol S.A. i Farmacol-Logistyka oświadczyły wspólnie, że nie zgadzają się z decyzją i zarzutami oraz sprzeciwiają się łączeniu sprawy z cenami leków płaconymi przez pacjentów. Spółki zapowiedziały odwołanie do SOKiK. Jest to stanowisko zainteresowanych stron, nie niezależne ustalenie.
Co dokładnie rozstrzygnął organ
21 września 2026 r. Prezes UOKiK wydał decyzję DOK-5/2026 dotyczącą wymiany informacji na rynku hurtowej sprzedaży produktów farmaceutycznych do aptek. Zgodnie z decyzją organ uznał udział pięciu spółek w porozumieniu lub praktyce uzgodnionej, a czterem wymierzył kary wynoszące łącznie 904 969 744,47 zł. Zgodnie z komunikatem UOKiK Polska Grupa Farmaceutyczna nie otrzymała kary w ramach programu leniency.
Postępowania wobec Kamsoft, Farmacol ITB, Farmacol Serwis i Farmateki umorzono jako bezprzedmiotowe.
Powrót do trzech plików
Sprawa UOKiK pokazuje, dlaczego sama etykieta „benchmarking” nie wystarcza. Trzeba wrócić do stołu i sprawdzić zawartość każdego pliku. Poniższa matryca służy do przesiewu. Nie jest mechaniczną kwalifikacją prawną.

Dwa scenariusze użycia matrycy
- Raport porównawczy od dostawcy. Dział zakupów otrzymuje modelowy raport wyników 20 firm za poprzedni kwartał. Matryca kieruje uwagę na wielkość próby, możliwość identyfikacji uczestników, szczegółowość i opóźnienie. Jeżeli raport jest rzeczywiście zagregowany i nie pozwala odtworzyć danych pojedynczej firmy, ryzyko może być niższe, ale nadal potrzebna jest ocena kontekstu.
- Arkusz z bieżącymi rabatami. Menedżer sprzedaży otrzymuje od kontaktu branżowego modelowy plik z aktualnymi rabatami i klientami konkretnego konkurenta. To sygnał ostrzegawczy: danych nie należy wykorzystywać do decyzji handlowych, a sprawa powinna trafić do dalszej oceny.
Skąd dane trafiają do firmy
Wrażliwe dane mogą przyjść pocztą elektroniczną, pojawić się na komunikatorze, platformie zakupowej, w systemie raportowym albo podczas spotkania branżowego. Firma powinna zwracać uwagę także na informacje przekazywane przez dostawców technologii, konsultantów i innych pośredników.
Niezależnie od kanału warto ustalić, kto dostarczył dane, kto je otrzymał, w jakim celu, jak często, na jakim poziomie szczegółowości i czy można rozpoznać konkretną firmę.
Jak zareagować na nieoczekiwane dane
- Nie wykorzystuj danych. Nie opieraj na nich cen, rabatów ani innych decyzji handlowych i nie przekazuj ich dalej.
- Ustal źródło i okoliczności. Sprawdź, skąd informacje pochodzą, kto je otrzymał, kiedy i czy firma o nie prosiła.
- Przekaż sprawę do oceny. Skieruj ją do osoby odpowiedzialnej za compliance albo prawnika, który oceni dalsze kroki.
Benchmarking może przynosić korzyści
Porównywanie danych może pomagać mierzyć efektywność, poprawiać jakość, ograniczać zapasy lub identyfikować problemy z podażą. Ryzyko zależy jednak od rodzaju informacji, ich aktualności, szczegółowości, sposobu wymiany i warunków rynkowych.
Dlatego nie ma sensu zakazywać każdego benchmarkingu. Firma powinna natomiast wiedzieć, jakie informacje krążą między nią a uczestnikami rynku i w którym momencie potrzebna jest dodatkowa ocena.
Trzeci plik powinien uruchomić pytania
Właściciel firmy nie musi samodzielnie rozstrzygać, czy doszło do naruszenia. Powinien jednak umieć zauważyć sygnały ostrzegawcze: dane są bieżące, niepubliczne, szczegółowe i pozwalają rozpoznać konkretną firmę lub klienta.
Celem nie jest zakazanie każdego benchmarkingu. Firma ma umieć rozpoznać różnicę między trzema plikami i zareagować, zanim dane wpłyną na decyzję handlową. Pierwszy plik wymaga sprawdzenia publicznego źródła. Drugi: uważnego spojrzenia na agregację i opóźnienie. Trzeci powinien uruchomić pytania i dalszą ocenę, a nie ciekawość.
Materiał ma charakter edukacyjny i informacyjny. Nie stanowi porady prawnej ani oceny konkretnego przypadku.



















