21 osób, w tym 13 nieletnich, zostało zatrzymanych w sprawie fałszywej aplikacji mObywatel. Program pozwalał generować wirtualne dokumenty z fikcyjnymi danymi. Według ustaleń służb dostęp do niego mógł trafić do kilku tysięcy osób. Policja zapowiada dalsze zatrzymania i ostrzega, że konsekwencje mogą ponieść nie tylko osoby odpowiedzialne za stworzenie i rozpowszechnianie programu.
Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości prowadzi postępowanie dotyczące aplikacji, która imitowała mObywatela. Nie był to jednak nieoficjalny zamiennik państwowego programu. Narzędzie służyło do tworzenia cyfrowych dokumentów zawierających nieprawdziwe dane.
W działania zaangażowano 12 zarządów terenowych CBZC. Funkcjonariusze przeprowadzili 27 przeszukań i zatrzymali 21 osób. Aż 13 z nich to osoby nieletnie. Podczas akcji zabezpieczono ponad 30 telefonów, laptopów i komputerów.

Fałszywy mObywatel kosztował od 10 do 60 zł
Według informacji RMF FM dostęp do fałszywej aplikacji kosztował od 10 do 60 zł. Program miał zostać rozpowszechniony w liczbie co najmniej kilku tysięcy egzemplarzy.
Skrypt pozwalał wygenerować wirtualny dokument przypominający ten wyświetlany w aplikacji mObywatel, ale z dowolnymi, nieprawdziwymi danymi. Tak przygotowany obraz cyfrowego dokumentu mógł sprawiać wrażenie autentycznego, choć nie pochodził z państwowego systemu.
Śledczy analizują teraz nie tylko działalność osób stojących za narzędziem, ale również sieć jego odbiorców. Według CBZC odpowiedzialność może dotyczyć także osób, które kupowały program.
Skala dalszych działań może więc być większa niż liczba dotychczasowych zatrzymanych.
Nieletni nie tylko kupowali program
Z ustaleń policji wynika, że część zatrzymanych nastolatków ograniczała się do zakupu aplikacji. Inni mieli aktywnie uczestniczyć w jej rozpowszechnianiu.
Pomagali reklamować fałszywego mObywatela w internecie, administrowali stroną służącą do dystrybucji programu, zarządzali nią oraz przekazywali skrypt kolejnym osobom. Informacje te śledczy potwierdzili m.in. na podstawie zabezpieczonej korespondencji i historii przelewów.
W przypadku nieletnich dokumentacja została przekazana do właściwych sądów rodzinnych.
Inaczej wygląda sytuacja pełnoletnich zatrzymanych. Usłyszeli zarzuty dotyczące udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, bezprawnego wytwarzania, pozyskiwania, zbywania lub udostępniania programów komputerowych oraz fałszerstwa materialnego dokumentu.
Trzech podejrzanych zostało tymczasowo aresztowanych. Wobec dwóch kolejnych zastosowano dozór policji.
Policja chce dotrzeć do osób, które kupiły fałszywego mObywatela
Postępowanie na tym się nie kończy. Funkcjonariusze analizują zabezpieczone telefony i komputery, historię płatności oraz wiadomości wymieniane pomiędzy osobami zaangażowanymi w proceder.
CBZC informuje, że specjaliści zajmujący się badaniem urządzeń elektronicznych są w stanie odtworzyć również część skasowanych danych i korespondencji. Może to pomóc w ustaleniu kolejnych osób, które kupowały lub rozpowszechniały fałszywą aplikację.
Ślad pozostawiały także przelewy za dostęp do programu. Przy cenie wynoszącej od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych pojedyncza transakcja mogła wydawać się niewielka, ale dla śledczych stanowi materiał pozwalający odtworzyć sposób sprzedaży aplikacji i krąg jej użytkowników.
Policja już zapowiedziała kolejne zatrzymania.
Fałszywa aplikacja nie ma związku z oficjalnym mObywatelem
Sprawa dotyczy programu stworzonego przez osoby trzecie i jedynie wzorowanego na wyglądzie oficjalnej aplikacji. Nie ma informacji, aby doszło do włamania do systemu mObywatel lub przejęcia danych jego użytkowników.
Mechanizm polegał na imitowaniu cyfrowego dokumentu, a nie na generowaniu prawdziwego dokumentu w państwowej bazie.
To istotne rozróżnienie, ponieważ nazwa mObywatel pojawiająca się przy tej sprawie nie oznacza, że przestępcy uzyskali dostęp do oficjalnego systemu. Stworzyli narzędzie, którego zadaniem było przypominanie oryginalnej aplikacji i prezentowanie fikcyjnych danych jako dokumentu tożsamości.
Śledztwa w tej sprawie prowadzone są pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Strzelcach Opolskich, Prokuratury Okręgowej w Gliwicach oraz Prokuratury Rejonowej dla Wrocławia Stare Miasto. Postępowanie pozostaje rozwojowe.
















