Podczas gdy w Brazylii zapadł wiekopomny wyrok, który pozwoli karać oprawców zwierząt 5-letnim pozbawieniem wolności i zakazuje eksperymentów na nich, w Polsce psy i koty zamknięte w schroniskach są bite, mordowane i głodzone. Opinia publiczna i instytucje państwowe zainteresowały się tematem dopiero, gdy w mediach zaczęły krążyć zdjęcia zdewastowanych kojców, wychudzonych i zmarzniętych psów, metalowych misek z zamarzniętą wodą i zakrwawionych kijów znalezionych koło boksów.
Jednak dopiero publiczna interwencja Dody i innych celebrytów ujawniła, że systematyczne zaniedbania nie wynikały jedynie z odczłowieczenia władz schronisk. Chodziło także o chciwość i ogromne pieniądze, jakie zarobić mogli wszyscy zaangażowani w ten bestialski proceder. W związku z tym dzisiaj zajrzymy za kulisy tego lukratywnego biznesu, aby przekonać się, czy naprawdę trzeba było dopuścić się takiego barbarzyństwa, żeby zarobić.
Biznes na cierpieniu zwierząt
Relacje z okrytych hańbą schronisk w Sobolewie i Bytomiu to nie treści dla osób o słabych nerwach. W schronisku ironicznie nazwanym „Happy Dog” w Sobolewie, którym kierował Marian D. od lat dochodziło do rażących zaniedbań, o czym alarmowali byli wolontariusze, wskazując na mocno niedożywione psy, ograniczony lub zerowy dostęp do leczenia i spacerów, akty niespotykanej przemocy, przepełnione boksy, nieocieplone budy i proceder nieuzasadnionego usypiania psów dla zysku. Zarzut znęcania się nad zwierzętami został postawiony Marianowi D., właścicielowi schroniska w Sobolewie, aż osiem lat temu, a akta sprawy składają się z 40 tomów. Mimo to zarówno władze gminy Sobolew, jak i politycy i prokuratura niewiele zrobili w tej sprawie.
Na szczęście ludzie wzięli sprawy w swoje ręce. Ten bestialski proceder doprowadził do głośnych protestów mieszkańców, działań DIOZ i medialnej interwencji Doroty „Dody” Rabczewskiej. Reakcja wójta Sobolewa, Macieja Błachnio, wskazuje na to, że Marian D. cieszył się sympatią polityka przez co otrzymał ciche przyzwolenie na takie traktowanie bezbronnych zwierząt.
W konsekwencji do decyzji Powiatowego Lekarza Weterynarii w Garwolinie o zamknięciu schroniska „Happy Dog” i zakazie prowadzenia podobnej działalności, a 146 pozostałych tam psów przewieziono do schroniska w Wojtyszkach pod nadzorem policji i inspektorów weterynarii. Jednak wciąż czekamy na wyrok w sprawie Mariana D.
Jak twierdzi dr Magdalena Silska z OTOZ Animals:
Niedopuszczalne jest, aby prywatny biznes rozkwitał na krzywdzie zwierząt. Nie może być tak, że osoby działające jak biznesmeni nastawieni na czysty zysk, mają w naszym kraju możliwość prowadzenia takich miejsc jak schroniska, w których priorytetem powinno być dobro zwierząt i ich dobrostan, a nie kolejne zera na koncie. Dopóki tego typu miejsca będą prowadzone przez biznesmenów — tak jak miało to miejsce w tym przypadku — będą one generować ogromne cierpienie.
Sprawa schroniska w Bytomiu, prowadzonego było przez firmę ANIKON należącą do Anny Kornas i jej Stowarzyszenie Pomocy Porzuconym i Dręczonym Zwierzętom, także wstrząsnęła opinią publiczną. Firma ta miała podpisane umowy z miastem Bytom oraz dziewięcioma innymi gminami, dzięki czemu placówka przyjmowała zwierzęta z całego regionu, pomimo że tradycyjnie wskazywano, iż sama infrastruktura schroniska mogła pomieścić tylko około 10-15 psów. Kontrole ujawniły także problem przeludnionych boksów, nieocieplonych bud, braku higieny, wszechobecności fekaliów i szczurów, niedożywionych i chorych psach. Jednak największy rezonans miała historia psa zamkniętego w chłodni wśród trupów innych zwierząt oraz zdjęcie psa z niemalże poderżniętym gardłem.
A to wszystko przy dwóch milionach budżetu na rok. I również w tym przypadku poza bezdusznością chodziło o pieniądze.
Prezydent Mariusz Wołosz oraz jego zastępca Michał Bieda przez długi czas twierdzili, że kontrole Państwowej Inspekcji Weterynaryjnej nie wykazały istotnych naruszeń, dlatego aktywiści podejrzewają współpracę prezydenta Bytomia z Anną Kornas. Co więcej, w tle rozgrywa się skandal dotyczący fałszowaniu faktur, za które zakupione zostało jaccuzzi i garaż w domu okrytej niesławą dyrektorki schroniska.
Co więcej, jest to jedynie wierzchołek góry lodowej. Społeczeństwo donosi też o nieprawidłowościach w schronisku w Rydysach, gdzie na dzienne wyżywienie psa wydaje się 1 zł (przy budżecie wynoszącym od 1500 do 2000 zł na miesiąc), czy w Pawłowie, którego kierowniczka Olga Zynkina niedawno zrezygnowała ze stanowiska pod presją aktywistów i Łukasza Litewki – jedynego posła, który w obliczu skandalu zainteresował się dobrostanem zwierząt.
Na czym zarabiają schroniska?
W przypadku Bytomia i Sobolewa jednym z centralnych problemów był model finansowania schronisk, który premiował przede wszystkim liczbę zwierząt, a nie ich dobrostan. Jak wskazali eksperci władze schronisk mogą pretendować na następujące środki.
Budżet
W Polsce gminy i miasta wydają na opiekę nad bezdomnymi zwierzętami coraz większe kwoty, przy czym zdecydowana większość tych środków trafia na wyłapywanie i pobyt zwierząt w schroniskach zamiast na działania zapobiegające bezdomności. Według raportu Najwyższej Izby Kontroli w 2023 roku 90% wydatków dotyczyło właśnie pobytu w schroniskach i ich wyłapywania, nie zaś modernizacji czy sterylizacji, co pokazuje, że publiczne środki są głównie przeznaczane na koszty funkcjonowania placówek, a nie poprawę ich jakości
Umowy z gminami dają operatorom tych schronisk dochody na poziomie setek tysięcy lub nawet milionów złotych (jak w przypadku prawie 2 milionów przeznaczonych na schronisko w Bytomiu w 2025 roku) rocznie za przyjmowanie i utrzymywanie psów, co w połączeniu z systemem płatności za każdego psa sprzyjało kumulowaniu środków publicznych w rękach prywatnych zarządców, niekoniecznie poprawiając warunki bytowe zwierząt.
Jednorazowa opłata za przyjęcie zwierzęcia
W wielu umowach gminnych pojawia się stawka za złapanie i przekazanie psa do schroniska. Z relacji dziennikarskich wynika, że ta opłata w przypadku wielu placówek wynosiła aż 3000 zł za psa w momencie przekroczenia bramy.
Ryczałt lub dzienna stawka za utrzymanie każdego zwierzęcia
Po przyjęciu psa lub kota schronisko otrzymuje miesięczne środki na jego utrzymanie. Z relacji ekspertów cytowanych przez Onet wynika, że średnie stawki wynosiły od około 1,5 tys. zł do ponad 2 tys. zł miesięcznie na psa.
Tak skonstruowany system rodzi patologiczny mechanizm, gdzie adopcja zwierzęcia oznacza spadek wpływów finansowych, a faktyczna opieka, leczenie czy rehabilitacja generują koszty, które trzeba odliczyć od dochodu. Warto podkreślić, że w ogólnym modelu kontrola adopcji i dobrostanu zwierząt często była symboliczna, szczególnie gdy umowy ze schroniskami zawierano na podstawie najniższej cenowo oferty lub prywatnych sympatii.
Eksperci wskazywali podczas debat telewizyjnych, że takie prowadzi do tego, iż zwierzę staje się źródłem stałego dochodu, a nie podopiecznym, któremu trzeba zapewnić godne warunki i nowy dom. Jak wyjaśnia Tadeusz Wypych z Biura Ochrony Zwierząt:
Żaden przepis nie zobowiązuje właścicieli schronisk do opieki nad zwierzętami.
Czy jak w Sejmie mówiła Doda, której zawdzięczamy zainteresowanie tym tematem:
Nie miałam świadomości i pojęcia, jakie jest drugie i trzecie dno, jakie dno o stoi za tym biznesem. Nie sądziłam, że katowanie zwierząt w Polsce to jest tak dochodowy biznes
Jakie zasady regulują własność i prowadzenie schronisk w Polsce?
Formalnie działalność schronisk dla zwierząt w Polsce reguluje ustawa o ochronie zwierząt oraz przepisy weterynaryjne. Zgodnie z obowiązującymi przepisami schronisko może być prowadzone przez:
- jednostkę organizacyjną gminy,
- organizację pozarządową wpisaną do odpowiednich rejestrów,
- podmiot prywatny, który zawiera z gminą umowę na realizację zadania publicznego.
Gmina jako jednostka samorządu terytorialnego ma obowiązek opracować program opieki nad bezdomnymi zwierzętami oraz podpisać umowy z podmiotami, które mają go realizować. Dane powinny zawierać stawki finansowe oraz zakres obowiązków.
Nadzór nad warunkami bytowania zwierząt sprawuje Powiatowy Lekarz Weterynarii, który może kontrolować schroniska pod kątem zgodności z zasadami weterynaryjnymi i sanitarnymi. Jednak, jak wskazuje praktyka opisywana przez media, kontrole często były zapowiadane, rzadkie lub ograniczone do dokumentów, a nie realnej oceny warunków w kojcach i boksach.
Ile pieniędzy krąży w systemie schronisk?
Na wydatki związane ze zwierzętami jako państwo wydajemy nawet miliard złotych rocznie. Jak wynika z raportu opracowanego przez NIK gminy przeznaczają rocznie 300 mln zł na zadania związane z opieką nad zwierzętami bezdomnymi.
W takim systemie pojedyncze schronisko, które ma podpisane umowy z wieloma gminami, może odnotować znaczne wpływy. Przykładowo, gdy placówka otrzymuje od jednej gminy 3000 zł za przyjęcie psa, a następnie miesięcznie 1500-2000 zł za jego utrzymanie, to na jednym zwierzęciu może zarobić całkiem okrągłą sumę w ciągu kilkunastu miesięcy jego pobytu. Przy setkach przetrzymywanych psów i kotów w placówce, budżet takiego schroniska liczy się w dziesiątkach, a nawet setkach tysięcy złotych miesięcznie.
System finansowania w praktyce premiował te schroniska, które przyjmowały najwięcej zwierząt i utrzymywały je jak najdłużej, ponieważ adopcja zmniejszała wpływy, a koszty leczenia często nie były w żaden sposób rekompensowane.
Warunki formalne dotyczące otwarcia schroniska
Aby otworzyć schronisko dla zwierząt, podmiot musi spełnić szereg formalnych wymagań. W praktyce chodzi o uzyskanie wpisu do rejestru weterynaryjnego, odpowiednie warunki techniczne i sanitarne obiektu oraz organizację zaplecza do opieki nad zwierzętami.
W teorii weterynaryjne kontrole mają weryfikować odpowiednią izolację, higienę, pomieszczenia do kwarantanny, dostęp do wody i pożywienia oraz właściwe warunki bytowe. Jednak media i eksperci wskazywali, że te wymogi bywają sprawdzane powierzchownie i nie są poddawane weryfikacji jakościowej.
Zarobki pracowników schronisk
Według danych z portalu Jooble, średnie wynagrodzenie pracownika schroniska dla zwierząt w Polsce wynosi około 4700-4800 zł brutto miesięcznie. Jednak po przestudiowaniu realnych ofert okazuje się, że początkujący opiekunowie zwierząt zarabiają od około 2500 do 3000 zł netto, mimo ciężkiej i stresującej pracy fizycznej oraz odpowiedzialności za zdrowie i życie zwierząt. To wynagrodzenie jest relatywnie niskie w porównaniu do budżetów, które mogą trafiać do właścicieli schronisk.
Czy prowadzenie schroniska to opłacalny biznes?
Z przedstawionych informacji wynika, że dla niektórych podmiotów schronisko jest wybitnie lukratywnym biznesem, który generuje stabilne i wysokie przychody z pieniędzy publicznych. Umowy z gminami, skonstruowane tak, aby premii za adopcje i realne efekty, sprzyjały utrzymywaniu jak największej liczby zwierząt pod swoją opieką.
Środki publiczne są wykorzystywane przede wszystkim na finansowanie działalności schronisk i generowanie dochodów, a tylko niewielka część trafia na działania proaktywnie zmniejszające problem bezdomności, takie jak sterylizacja czy kastracja. W konsekwencji model finansowania, który miał pomagać bezdomnym zwierzętom, w praktyce stworzył profesjonalną działalność nastawioną bardziej na pieniądze niż na dobrostan. Niemniej analizując dostępne środki przy odrobinie dobrej woli i empatii na schronisku da się zarobić i to nie kosztem niczemu niewinnych zwierząt.
Pieniądze na zwierzęta są, trzeba je tylko odpowiednio wykorzystać
Relacje z Bytomia i Sobolewa unaoczniły wieloletnie zaniedbania i znieczulicę władz ze szczebla lokalnego i państwowego. Gdyby nie interwencje celebrytów nieprawidłowości byłyby dalej ignorowane, a właściciele schronisk wciąż zarabialiby na gehennie zwierząt. System finansowania opieki nad bezdomnymi zwierzętami w Polsce wymaga gruntownych zmian, które uwzględnią dobrostan zwierząt, realne wsparcie adopcji oraz skuteczny nadzór nad wykorzystaniem publicznych pieniędzy, których, jak widać, jest pod dostatkiem. Dopóki do tego nie dojdzie, schroniska będą dalej funkcjonować jako oparty na kumoterstwie biznes generujący zyski kosztem dobrostanu bezbronnych zwierząt.





































![[Alarm podatkowy] Nowe ułatwienie dla startujących firm: VAT-R bez NIP 52 kalkulator dlugopis](https://portal.faktura.pl/wp-content/uploads/2023/08/kalkulator-dlugopis-120x86.webp)

