W 2024 roku wolumen sprzedaży piwa spadł do najniższego poziomu od dwóch dekad, a trend ten pogłębił się w 2025 roku. Piwo, które przez lata było najpopularniejszym alkoholem w Polsce i jednym z filarów koszyka zakupowego Polaków, stopniowo traci swoją pozycję. Na tę sytuację wpływają jednocześnie czynniki ekonomiczne, takie jak inflacja i wzrost akcyzy, oraz zmiany społeczne w postaci rosnącej świadomości zdrowotnej i nowych preferencji konsumentów. Czy to koniec branży piwowarskiej? A może nowy, zdrowszy rozdział tej historii?
Po publikacji pierwszego artykułu dotyczącego rynku piwa odezwali się do nas przedstawiciele Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego Browary Polskie, którzy podzielili się swoją perspektywą, co stało się bezpośrednią inspiracją do przygotowania kontynuacji.
Rynek piwa w liczbach
Analiza danych liczbowych pozwala jednoznacznie stwierdzić, że rynek piwa w Polsce znajduje się w fazie głębokiej dekoniunktury. Sprzedaż systematycznie spada w ciągu ostatnich lat, a w samym 2025 roku odnotowano spadek o 5,5 proc w ujęciu wolumenowym i ponad 4 proc wartościowym. To kolejny rok problemów obserwowanych nieprzerwanie od 2019 roku. W tym samym czasie wartość całego rynku zmniejszyła się do około 22,5 mld zł, mimo rosnących cen detalicznych, co wskazuje na realne ograniczenie konsumpcji, a nie tylko efekt inflacji.
Jak wyjaśnia Bartłomiej Morzycki, dyrektor generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego Browary Polskie:
Rynek piwa znajduje się aktualnie w sytuacji pogłębiającej się dekoniunktury. Spadki wolumenu i wartości sprzedaży notowane są nieprzerwanie od 2019 roku. W 2025 roku spadek wyniósł 5,5 proc. wolumenowo i 4,1 proc wartościowo. To oznacza, że skumulowany ubytek na rynku piwa w okresie 2019 – 2025 sięga ok. 7 mln hl. Szczególnie silne spadki widoczne są w segmencie największym – czyli alkoholowych lagerów. Mamy do czynienia z kilkuletnim trendem spadkowym, który ma swoje podstawy strukturalne takie jak zmiany demograficzne, zmiany preferencji konsumenckich. Nie zapominajmy także o działaniach państwa w zakresie polityki antyalkoholowej, czyli np. stałych podwyżkach podatku akcyzowego, który wpływa na wzrost cen i hamowanie popytu.
Skala spadków widoczna jest również w dłuższej perspektywie produkcyjnej. W latach 2019–2024 produkcja piwa w Polsce zmniejszyła się z 39,7 mln hektolitrów do 34,6 mln hektolitrów, czyli o około 13 proc. To znaczy, że kurczy się nie tylko sprzedaż detaliczna, ale również całkowita skala działalności sektora. Dodatkowym potwierdzeniem słabnącej kondycji rynku jest fakt, że już w 2024 roku Polacy kupili o około 100 mln butelek i puszek piwa mniej niż rok wcześniej, co przełożyło się na spadek o 1,7 proc. W najszybszym tempie spada sprzedaż podstawowych segmentów, czyli lagerów oraz piw mocnych, co pokazuje, że zmiany obejmują rdzeń rynku, a nie jedynie jego niszowe obszary.
Jednocześnie rośnie znaczenie segmentu piw bezalkoholowych, choć jego dynamika zaczyna wyhamowywać. W 2024 roku wartość tego segmentu osiągnęła około 1,72 mld zł, a jego wolumen przekroczył 1,9 mln hektolitrów. Jeszcze kilka lat temu w tym segmencie odnotowywano dwucyfrowe wzrosty, jednak w 2025 roku tempo wzrostu spadło do około 3 proc, co oznacza, że nawet dynamicznie rozwijające się „zerówki” nie są już w stanie kompensować spadków sprzedaży piw alkoholowych.
Istotnym czynnikiem wpływającym na rynek są również ceny. Od 2019 roku średnia cena piwa wzrosła o około 40–43 proc, co jest efektem zarówno inflacji, jak i rosnących obciążeń podatkowych. W tym samym okresie akcyza na piwo wzrosła nawet o około 47 proc. Przez to piwo staje się coraz droższe dla konsumenta. Warto jednak zauważyć, że podobne spadki konsumpcji piwa obserwowane są również globalnie, w tym w krajach o niższych obciążeniach fiskalnych. Wskazuje to, że zmiany regulacyjne nie są jedynym czynnikiem wpływającym na rynek, a równie istotną rolę odgrywają długofalowe zmiany stylu życia i preferencji konsumentów. Mamy więc do czynienia nie z chwilowym załamaniem, lecz z trwałą zmianą kierunku rozwoju całego rynku.
Pomimo tych negatywnych trendów branża piwowarska nadal pozostaje istotnym elementem gospodarki. Generuje ponad 20,5 mld zł wartości dodanej oraz około 18 mld zł wpływów do budżetu państwa rocznie. Odpowiada również za około 3 proc dochodów budżetowych oraz tworzy ponad 85 tysięcy miejsc pracy w browarach i sektorach powiązanych.
Co piją młodzi i jak zmienia się podejście Polaków do alkoholu?
Jednym z najważniejszych czynników wpływających na transformację rynku piwa w Polsce jest zmiana stylu życia i nawyków konsumenckich, szczególnie widoczna wśród młodego pokolenia. Dane przywoływane w raporcie Good One PR świadczą o tym, że młodzi Polacy coraz częściej wybierają napoje bezalkoholowe, a ich codzienne wybory znacząco odbiegają od przyzwyczajeń wcześniejszych pokoleń. Najczęściej sięgają oni po herbatę, a także po wodę mineralną, wybieraną częściej niż słodkie napoje gazowane. Młodzież dba o zdrowie, dobre samopoczucie i świadome decyzje konsumenckie.
Wśród młodych dorosłych obserwuje się modę na ograniczanie lub całkowitą rezygnację ze spożycia alkoholu. Potwierdzają to również dane przywoływane w raporcie WEI, zgodnie z którymi ponad połowa Polaków deklaruje aktywne ograniczanie spożycia alkoholu, a znacząca część całkowicie z niego rezygnuje. Co istotne, rośnie społeczna akceptacja dla takiej postawy, a abstynencja przestaje być postrzegana jako odstępstwo od normy. To wyraźny sygnał, że przyszłość rynku będzie w dużej mierze kształtowana przez pokolenie, które ma zupełnie inne podejście do alkoholu niż ich rodzice.
Prof. Dominika Maison w tym raporcie twierdzi, że:
Piwo bezalkoholowe odgrywa ważną rolę w procesie społecznej adaptacji do trendu NoLo. Bezalkoholowa alternatywa pozwala uczestniczyć w sytuacjach towarzyskich i rodzinnych (jak np. grill, działka, imieniny, imprezy) bez konieczności spożywania alkoholu, zachowując jednocześnie rytuał wspólnego „picia piwa”. W ten sposób zaspokaja psychologiczne i społeczne potrzeby związane ze wspólnym biesiadowaniem oraz indywidualną potrzebę ograniczenia lub całkowitej rezygnacji z alkoholu z własnej woli, lub w sytuacjach, które tego wymagają (np. prowadzenie auta).
Segment piw bezalkoholowych staje się naturalnym wyborem dla osób chcących ograniczyć spożycie alkoholu bez rezygnacji z samego rytuału picia piwa. Jak podkreśla Bartłomiej Morzycki, dyrektor generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego Browary Polskie:
Oczywiście! Zresztą jako branża jesteśmy prekursorem trendu NoLo i bardzo mocno inwestujemy w rozwój segmentu piw bezalkoholowych. Mówimy wręcz o „rewolucji 0,0 proc”, która trwa od 2018 r. Jeżeli weźmiemy pod uwagę całą ostatnią dekadę, czyli lata 2015-2025 to mówimy o wzroście wolumenu sprzedaży wariantów bezalkoholowych prawie o 900 proc. To pokazuje siłę trendu NoLo. I zgadza się – grupą wiekową napędzającą ten trend są właśnie najmłodsi dorośli, którzy coraz świadomiej i odpowiedzialniej podchodzą do życia i konsumpcji.
W efekcie piwo przestaje być synonimem alkoholu, a zaczyna funkcjonować jako kategoria napojów o znacznie szerszym znaczeniu.
Najważniejsze trendy na rynku piwa
Współczesny rynek piwa w Polsce ulega dynamicznym przemianom, które można analizować przez pryzmat trendów. Najważniejszym z nich jest, wspomniany już, zdecydowany wzrost znaczenia segmentu piw bezalkoholowych, który przestaje być jedynie uzupełnieniem oferty, a staje się jej pełnoprawnym filarem. Jak podkreśla Bartłomiej Morzycki:
Trend ograniczania alkoholu nie jest chwilową modą, a piwa bezalkoholowe aktualnie stanowią już ponad 8 proc rynku piwa – co 14. piwo w Polsce nie ma procentów. Co więcej, jesteśmy trzecim największym producentem „zerówek” w Europie i jak wspomniałem wcześniej – rynek rośnie bardzo dynamicznie.
Drugą istotną tendencją jest zmiana wizerunku konsumpcji alkoholu. Jak wynika z analiz rynku, kończy się tzw. kultura macho, w której spożywanie alkoholu było elementem budowania tożsamości społecznej. W jej miejsce pojawia się model konsumpcji bardziej świadomej, umiarkowanej i związanej z indywidualnymi preferencjami, a nie presją społeczną.
Istotne jest również rosnące znaczenie innowacji produktowych. Browary coraz częściej eksperymentują z nowymi smakami, składnikami i funkcjonalnościami, odpowiadając na oczekiwania konsumentów zainteresowanych zdrowiem i aktywnym stylem życia. Dotyczy to zwłaszcza piw bezalkoholowych, które coraz częściej oferują dodatkowe właściwości, takie jak witaminy czy składniki wspierające regenerację organizmu. Kryzys rynku piwa w Polsce nie jest zjawiskiem odizolowanym i może mieć konsekwencje dla całej gospodarki. Branża piwowarska tworzy bowiem rozbudowany ekosystem powiązań obejmujący rolnictwo, przemysł spożywczy, logistykę, handel oraz sektor usług. Spadek sprzedaży piwa może spowodować więc efekt domina, który odczują przedstawiciele niektórych gałęzi gospodarki.
Jak wskazuje Bartłomiej Morzycki:
Jak już podkreślałem – sektor piwowarski kurczy się w Polsce od wielu lat – skumulowany ubytek na rynku piwa w ciągu ostatnich 7 lat wyniósł już ok. 7 mln hl. Mimo tego branża pozostaje niezwykle istotną gałęzią gospodarki – produkuje ponad 20 mld zł wartości dodanej i 18 mld zł podatków. Zapewnia 85 tysięcy miejsc pracy zarówno w browarach, jak i w powiązanych sektorach, tj. rolnictwo, gastronomia, handel, transport i usługi. Kurczenie się rynku piwa skutkuje nie tylko ograniczaniem zamówień na produkty rolne, takie jak chmiel, słód czy koncentrat jabłkowy – bo warto wspomnieć, że browary są odbiorcą 1 proc rocznej krajowej produkcji jabłek – ale nawet zamykaniem browarów.
Bezalkoholowy rozdział w historii piwowarstwa
Rynek piwa w Polsce znajduje się dziś w fazie głębokiej transformacji, która obejmuje zarówno zmiany ekonomiczne, jak i społeczne. Spadek sprzedaży do najniższego poziomu od 20 lat jest jedynie najbardziej widocznym symptomem tej przemiany. Eksperci są zgodni: przyszłość branży nie będzie polegać na powrocie do dawnych wzorców, lecz na adaptacji do nowej rzeczywistości, w której piwo pozostanie ważnym elementem rynku, ale w zupełnie innej formie niż dotychczas. Branża piwowarska stoi dziś nie przed kryzysem, lecz koniecznością redefinicji swojego miejsca na rynku.

Jacek Rozesłaniec
Dyrektor regionalny eFaktor
Opinia eksperta
To nie jest kryzys branży piwowarskiej, co klasyczny przykład zmiany modelu biznesowego pod wpływem presji kosztowej i transformacji popytu. Spadek wolumenów przy rosnących cenach jasno pokazuje, że rynek nie kurczy się tylko przez inflację – zmienia się jego struktura.
Dla przedsiębiorców kluczowe jest jednak coś innego: w warunkach spadającej sprzedaży i rosnących kosztów rośnie znaczenie zarządzania płynnością finansową. Branże o dużej skali, jak piwowarstwo, są silnie powiązane z całym łańcuchem dostaw – od rolnictwa po logistykę. Każde tąpnięcie popytu oznacza większą presję na terminy płatności, marże i rotację kapitału.
W takich realiach wygrywają firmy, które potrafią szybko dostosować nie tylko ofertę, ale też finanse operacyjne. Skrócenie cyklu gotówki, uwolnienie środków zamrożonych w fakturach czy dywersyfikacja źródeł finansowania stają się równie ważne jak innowacje produktowe.
Transformacja rynku piwa pokazuje więc szerszy trend: w zmieniającej się gospodarce przewagę zyskują nie tylko ci, którzy trafnie odpowiadają na nowe potrzeby konsumentów, ale przede wszystkim ci, którzy potrafią utrzymać stabilność finansową mimo spadków i niepewności.

















