Jeszcze do niedawna zrównoważony rozwój w branży TSL był traktowany jako chwyt reklamowy i narzędzie do kreowania lepszego wizerunku, a nie realny czynnik decyzyjny. Raporty ESG, deklaracje redukcji emisji czy inwestycje w pojedyncze rozwiązania ekologiczne funkcjonowały równolegle z tradycyjną logiką biznesową. Dziś ten model przestaje obowiązywać. Branża TSL weszła w etap, w którym zrównoważony rozwój przestaje być elementem wizerunkowym, a staje się twardym kryterium biznesowym. Decyzje dotyczące lokalizacji magazynów, inwestycji infrastrukturalnych czy strategii transportowej są coraz częściej uzależnione od dostępu do energii, jej ceny, źródła oraz możliwości ograniczenia emisji.
Aktualna sytuacja w branży TSL
Obecna sytuacja w sektorze TSL w Polsce jest niejednoznaczna. Z jednej strony mówimy o branży, która pozostaje jednym z filarów gospodarki. Z drugiej o sektorze, który znalazł się w jednym z najtrudniejszych momentów w historii. W 2025 roku przewieziono w Polsce 523,1 mln ton ładunków, co oznacza spadek o 6,2% w skali rok do roku. Jeszcze bardziej niepokojące są dane za pierwsze półrocze, w których wolumen transportu drogowego spadł o 13,4%. Jednocześnie branża zmaga się z rosnącym zadłużeniem. Według danych Krajowego Rejestru Długów łączne zobowiązania sektora osiągnęły 1,59 mld zł, co oznacza wzrost o 19% rok do roku. Liczba zadłużonych firm przekroczyła 31 tysięcy, a największe problemy dotyczą transportu drogowego, który odpowiada za blisko 80% długu branży.
Do tego dochodzą problemy z płynnością finansową. Aż 60% przewoźników deklaruje, że co najmniej połowa ich faktur opłacana jest po terminie, a opóźnienia sięgają średnio dwóch tygodni. Z tego względu firmy finansują działalność swoich kontrahentów, co dodatkowo pogarsza ich sytuację.
Nie słabnie również presja kosztowa. Ponad 80% firm odczuło wzrost kosztów działalności, a dla 60% podwyżki przekroczyły 10%. Jednocześnie marże pozostają niskie. Średnia rentowność dużych firm transportowych wyniosła zaledwie 3,8% i jest to jeden z najgorszych wyników od lat.
Sytuację dodatkowo komplikuje rynek pracy. Brakuje kierowców i pracowników operacyjnych, a starzenie się kadry tylko pogłębia problem. W efekcie branża funkcjonuje w warunkach jednoczesnej presji kosztowej, niedoboru zasobów i spadającego popytu.
Wyzwania stojące przed branżą TSL
Na tę trudną sytuację nakładają się dodatkowe wyzwania strukturalne. Jednym z najważniejszych jest konieczność jednoczesnego inwestowania i redukcji kosztów. Firmy muszą modernizować flotę, wdrażać technologie cyfrowe i dostosowywać się do regulacji ESG, jednocześnie działając na niskich marżach. Drugim problemem jest rozdrobnienie rynku. Dominacja małych i średnich przedsiębiorstw oznacza ograniczony dostęp do kapitału i finansowania transformacji.
Trzecim wyzwaniem pozostaje technologia. Transformacja cyfrowa przyspiesza. Przedsiębiorcy inwestują w sztuczną inteligencję, Internet rzeczy i systemy zarządzania łańcuchem dostaw, co według analiz stanowi „bezprecedensowe przyspieszenie procesów digitalizacji”. Jednocześnie brak odpowiednich kompetencji i zasobów ogranicza możliwości wielu przedsiębiorstw. Do tego dochodzi presja regulacyjna w postaci stale rozszerzających się regulacji, jak włączenia do systemu SENT i rosnące wymagania klientów.
Firmy transportowe zyskują na zrównoważonym rozwoju
Zrównoważony rozwój coraz wyraźniej przekłada się na codzienne decyzje operacyjne – od wyboru lokalizacji magazynu po sposób zasilania floty. Jak zauważa Aleksander Fedoruk na łamach „Forbes Polska”, dziś o decyzjach inwestycyjnych w branży coraz częściej decydują czynniki energetyczne i zdolność do dekarbonizacji operacji.
Dostęp do energii i jej cena coraz częściej decydują o opłacalności inwestycji logistycznych. Szczególnie wyraźnie widać to w sektorze nieruchomości logistycznych. Paweł Sapek, SVP i Regional Head na Europę Środkową w Prologis, w materiale „Forbes Polska” nie pozostawia wątpliwości:
W 2026 r. będziemy świadkami rosnącego znaczenia energii w wyborze powierzchni magazynowej. Jeszcze kilka lat temu kluczowe były lokalizacja i dostęp do infrastruktury transportowej dziś coraz częściej liczy się dostęp do stabilnej i niskoemisyjnej energii.
To przekłada się bezpośrednio na sposób projektowania magazynów. Jak zapowiada Paweł Sapek:
Już teraz dla klientów bardzo istotna jest kwestia efektywności energetycznej samego budynku, a zatem standardy w zakresie zrównoważonego rozwoju. Dla wysokiej jakości magazynów powszechny staje się system smart metering służący do zbierania danych o zużyciu mediów, a coraz częściej klienci pytają też o BMS.
Jednocześnie rośnie znaczenie technologii ograniczających emisje. Coraz powszechniejsze stają się pompy ciepła eliminujące konieczność korzystania z gazu, instalacje fotowoltaiczne oraz rozwiązania odzysku wody. Jednak paradoksalnie równolegle do zwiększania efektywności energetycznej rośnie zapotrzebowanie na energię. Automatyzacja i robotyzacja magazynów powodują gwałtowny wzrost zużycia mocy.
Równie ważne jak dostępność energii jest jej źródło. Paweł Sapek uważa, że największą przyszłość mają źródła odnawialne:
Z dążeniem do prowadzenia biznesu w sposób zrównoważony będzie też wiązało się rosnące znaczenie energii z OZE.
To przekłada się na popularyzację kontraktów typu PPA, które zapewniają stabilność cen i ograniczają ryzyko rynkowe. Przykładem tego jest umowa podpisana przez Prologis, zapewniająca „około 335 GWh energii wiatrowej w ciągu pięciu lat”, co odpowiada około 67% zapotrzebowania energetycznego parków logistycznych. Tego typu rozwiązania nie tylko redukują emisje, ale także stabilizują koszty, co w obecnym, niestabilnym otoczeniu gospodarczym ma kluczowe znaczenie.
Zrównoważony rozwój obejmuje również logistykę miejską i transport. Skracanie łańcuchów dostaw, lokalizowanie magazynów bliżej odbiorcy oraz elektryfikacja flot prowadzą do realnego ograniczenia emisji. A działania te przynoszą wymierne korzyści ekonomiczne.
Przyszłość branży TSL
Sektor wchodzi w okres selekcji, w którym wyraźną przewagę zyskają firmy zdolne do dostosowania się do nowych realiów energetycznych, technologicznych i regulacyjnych. Już dziś widać pierwsze symptomy tej zmiany. Spowolnienie gospodarcze, spadek wolumenów transportu oraz rosnące koszty powodują, że rynek zaczyna się kurczyć, a konkurencja się zaostrza. Z tego względu mniejszym firmom będzie coraz trudniej funkcjonować na rynku.
Jednym z głównych czynników tej selekcji będzie energia. Firmy, które nie będą w stanie zapewnić sobie dostępu do stabilnych i przewidywalnych źródeł energii, znajdą się w znacznie gorszej pozycji konkurencyjnej. W obliczu rosnących cen energii i zaostrzających się regulacji klimatycznych energia stanie się zasobem równie istotnym jak infrastruktura transportowa czy kapitał.
Równolegle postępować będą cyfryzacja i automatyzacja. Technologie oparte na danych, sztucznej inteligencji i robotyzacji będą poprawiać efektywność operacyjną, ale jednocześnie podniosą próg wejścia do branży. To z kolei przyspieszy rozwarstwienie rynku między dużymi operatorami a mniejszymi firmami.
Nie bez znaczenia pozostanie także presja regulacyjna. Dla wielu firm spełnienie wymogów ESG stanie się warunkiem utrzymania kontraktów i dostępu do finansowania. Jednocześnie transformacja otwiera nowe możliwości. Przedsiębiorcy, którzy potrafią zintegrować strategię energetyczną z operacjami logistycznymi, mogą zyskać przewagę konkurencyjną, większą stabilność kosztów oraz dostęp do finansowania. W efekcie rynek będzie premiował firmy, które potrafią połączyć efektywność operacyjną z kontrolą nad energią i emisjami – pozostałe znajdą się pod rosnącą presją kosztową.
Transformacja nie będzie neutralna – podzieli rynek na firmy, które kontrolują energię i dane, oraz te, które będą od nich zależne.



















