Od 1 listopada obowiązuje w Unii Europejskiej nowa opłata manipulacyjna dotycząca przesyłek kupowanych na odległość poza UE. Wynosi 2 euro za każdą pozycję ujętą w zgłoszeniu celnym. Zmiana obejmuje zakupy internetowe B2C, w tym zamówienia składane na platformach takich jak Temu, AliExpress czy Shein, i jest naliczana niezależnie od wartości towaru znajdującego się w przesyłce.
Nowa opłata nakłada się na rozwiązania, które weszły w życie kilka miesięcy wcześniej. Od lipca przy małych przesyłkach o wartości do 150 euro obowiązuje również zryczałtowane cło w wysokości 3 euro za pozycję w zgłoszeniu celnym. W przypadku takich zakupów łączne obciążenie może więc wynieść 5 euro za każdą zgłoszoną pozycję.
Zmiana dotyczy przede wszystkim zakupów realizowanych przez europejskich konsumentów na platformach spoza UE. Temu jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych przykładów takiego modelu sprzedaży, ale sama opłata nie została przypisana do konkretnego serwisu ani kraju. Decydujące jest to, czy towar trafia do Unii Europejskiej w ramach sprzedaży na odległość.
Opłata 2 euro nie jest liczona od całej paczki
Najważniejszy element nowych przepisów dotyczy sposobu naliczania należności. Stawka 2 euro jest przypisana do pozycji w zgłoszeniu celnym, a nie automatycznie do całej przesyłki.
Jeżeli więc podczas jednych zakupów w Temu lub innym sklepie internetowym w zgłoszeniu znajdzie się kilka pozycji towarowych, opłata może zostać naliczona więcej niż raz. Ten sam mechanizm stosowany jest przy obowiązującym od lipca zryczałtowanym cle.
Nowe obciążenie wynika z unijnych przepisów celnych. Kwotę opłaty ustaliła Komisja Europejska w rozporządzeniu delegowanym opublikowanym 22 października 2026 r. Przepisy zaczęły obowiązywać od zgłoszeń celnych przyjętych od 1 listopada.
Zakupy o niskiej wartości odczują opłatę najmocniej
Przy opłacie manipulacyjnej nie ma dolnego progu wartości przesyłki. Obejmuje ona towary importowane do UE w związku ze sprzedażą na odległość bez względu na ich cenę.
Ma to szczególne znaczenie dla zakupów bardzo tanich produktów. Jeśli towar kosztuje kilka czy kilkanaście euro, dodatkowa opłata 2 euro stanowi znacznie większą część ceny niż przy droższym zamówieniu.
Jeszcze wyraźniej widać to po połączeniu nowej opłaty z cłem obowiązującym od lipca. Przy jednej pozycji towarowej łączne obciążenie wynosi 5 euro. Przy większej liczbie pozycji kwota rośnie odpowiednio do konstrukcji zgłoszenia celnego.
Dla klientów Temu i innych azjatyckich platform może to zmienić opłacalność najtańszych zamówień. Zakupy za kilka euro, które dotychczas przyciągały przede wszystkim niską ceną, stają się relatywnie bardziej obciążone dodatkowymi należnościami.
Opłatę rozlicza podmiot składający zgłoszenie celne
Nowej opłaty konsument nie przekazuje bezpośrednio administracji celnej. Pobierają ją organy celne, natomiast formalnym płatnikiem jest podmiot składający zgłoszenie.
Może nim być między innymi unijny oddział sprzedawcy, operator logistyczny lub operator pocztowy obsługujący przesyłkę. Sposób przeniesienia kosztu na klienta zależy więc od modelu rozliczeń stosowanego przez platformę sprzedażową i firmę odpowiedzialną za dostawę.
W przypadku zakupów na Temu, AliExpress czy Shein klient może więc zobaczyć koszt uwzględniony w cenie produktu, kosztach dostawy albo w rozliczeniu związanym z obsługą importu.
Unia ogranicza napływ najtańszych przesyłek
Zmiany wpisują się w szerszą reformę zasad dotyczących importu produktów kupowanych przez internet poza Unią Europejską. Duża część tego rynku przypada na handel z Chinami, skąd do Europy trafiają miliardy małych paczek rocznie.
Wprowadzone w lipcu cło już zmieniło skalę tego ruchu. Wiceminister finansów Marcin Łoboda przekazał PAP, że od początku lipca liczba zgłoszeń dotyczących takich przesyłek spadła w Polsce o 50 proc. Jeśli liczyć poszczególne pozycje towarowe ujęte w zgłoszeniach, spadek wyniósł 75 proc.
Nowa opłata zwiększa koszt tego samego modelu zakupowego. Najbardziej odczują ją konsumenci składający tanie zakupy na Temu i innych platformach spoza UE, zwłaszcza wtedy, gdy w zgłoszeniu celnym pojawia się kilka pozycji.
Od 1 listopada najtańsze zakupy spoza Unii Europejskiej są więc rozliczane inaczej niż jeszcze kilka miesięcy wcześniej. Przy jednej pozycji w zgłoszeniu celnym dochodzą obecnie 2 euro opłaty manipulacyjnej, a w przypadku przesyłek objętych zryczałtowanym cłem także kolejne 3 euro.




















