Waloryzacja emerytur w 2027 roku może wynieść 3,96 proc., choć pojawiają się już prognozy wskazujące na wyższe podwyżki. Od 1 marca wzrosną nie tylko comiesięczne świadczenia, ale również 13. emerytura i maksymalna kwota 14. emerytury. Nie wszyscy seniorzy otrzymają jednak wyższą „czternastkę”. Przy obecnych zasadach część z nich może dostać mniej niż w 2026 roku. Równolegle pojawiła się propozycja zmiany mechanizmu waloryzacji, która miałaby chronić emerytów przed ponownym wzrostem inflacji.
Waloryzacja emerytur 2027. Prognozy wskazują na podwyżkę od 3,96 do 4,76 proc.
Pierwsze rządowe założenia dotyczące waloryzacji emerytur w 2027 roku przewidywały wzrost świadczeń o co najmniej 3,48 proc. Według późniejszych prognoz wykorzystywanych przy pracach nad budżetem państwa wskaźnik może wynieść 3,96 proc. Z kolei „Dziennik Gazeta Prawna” przytacza nowsze szacunki, zgodnie z którymi podwyżka mogłaby sięgnąć 4,76 proc.
Żadna z tych wartości nie jest jeszcze ostateczna. Wysokość marcowej waloryzacji zależy od średniorocznej inflacji w 2026 roku oraz realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia. Przy obliczeniach uwzględnia się wskaźnik cen dla gospodarstw emerytów i rencistów albo ogólny, jeśli okaże się korzystniejszy. Do niego dodaje się część realnego wzrostu płac.
Rząd zdecydował już, że w 2027 roku do wskaźnika zostanie doliczone 20 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia. Taką wartość ustalono w rozporządzeniu z 28 lipca 2026 roku, po tym jak nie udało się osiągnąć porozumienia w Radzie Dialogu Społecznego. Jest to najniższy udział przewidziany ustawą.
Przy waloryzacji wynoszącej 3,96 proc. emerytura w wysokości 2500 zł brutto wzrosłaby do 2599 zł. Osoba otrzymująca 3000 zł mogłaby liczyć na 3118,80 zł, a przy świadczeniu wynoszącym 4000 zł miesięczna podwyżka sięgnęłaby 158,40 zł brutto.
Najniższa emerytura, która od marca 2026 roku wynosi 1978,49 zł brutto, zwiększyłaby się do 2056,84 zł. Przy wyższym wariancie waloryzacji, wynoszącym 4,76 proc., osiągnęłaby 2072,67 zł. Ostateczny wskaźnik będzie można ustalić dopiero na początku 2027 roku, po publikacji kompletnych danych GUS za 2026 rok.
13. i 14. emerytura w 2027 roku. Maksymalnie ponad 2000 zł brutto
Marcowa waloryzacja wpłynie również na wysokość dodatkowych świadczeń wypłacanych emerytom i rencistom. Zarówno trzynasta emerytura, jak i podstawowa kwota służąca do obliczania czternastki są powiązane z najniższą emeryturą obowiązującą od 1 marca danego roku.
Jeżeli waloryzacja wyniesie 3,96 proc., trzynasta emerytura w 2027 roku osiągnie 2056,84 zł brutto. Tyle samo wyniesie pełna czternastka, o ile rząd nie zdecyduje o ustaleniu jej na wyższym poziomie. Przy scenariuszu zakładającym wzrost świadczeń o 4,76 proc. obie kwoty bazowe wzrosłyby do 2072,67 zł.
Zasady wypłaty tych dodatków są jednak różne. Trzynasta emerytura przysługuje uprawnionym niezależnie od wysokości pobieranego świadczenia. W przypadku czternastki obowiązuje kryterium kwotowe. Pełną sumę otrzymują osoby, których podstawowa emerytura lub renta nie przekracza 2900 zł brutto.
Po przekroczeniu tego progu stosowana jest zasada „złotówka za złotówkę”. Każda złotówka ponad 2900 zł pomniejsza dodatkowe świadczenie o taką samą kwotę. Jeżeli wyliczona czternastka wyniesie mniej niż 50 zł brutto, nie zostanie wypłacona.
Przy prognozowanej waloryzacji o 3,96 proc. oraz utrzymaniu obecnych zasad czternasta emerytura nie przysługiwałaby osobom pobierającym świadczenia wyższe niż 4906,84 zł brutto. Obecnie granica ta wynosi 4828,49 zł.

Niektórzy emeryci mogą dostać niższą czternastkę niż w 2026 roku
Mechanizm pomniejszania 14. emerytury prowadzi do sytuacji, w której podwyżka podstawowego świadczenia może obniżyć wysokość rocznego dodatku.
Przykładowo osoba pobierająca w 2026 roku emeryturę w wysokości 3500 zł brutto otrzymała czternastkę wynoszącą 1378,49 zł brutto. Przy waloryzacji o 3,96 proc. jej comiesięczne świadczenie wzrosłoby w marcu 2027 roku do 3638,60 zł.
Jeżeli próg 2900 zł pozostałby bez zmian, czternasta emerytura takiej osoby wyniosłaby 1318,24 zł brutto. Byłaby więc o 60,25 zł niższa niż rok wcześniej, mimo wzrostu podstawowej emerytury o 138,60 zł miesięcznie.
Inaczej wygląda sytuacja osób otrzymujących najniższe świadczenia. Emeryt, którego wypłata po waloryzacji nadal nie przekroczy 2900 zł brutto, zachowa prawo do pełnej czternastki. W jego przypadku wzrost najniższej emerytury przełoży się bezpośrednio na wysokość obu rocznych dodatków.
Rząd nie zapowiedział dotychczas podwyższenia progu 2900 zł na 2027 rok. Termin przyszłorocznej wypłaty czternastej emerytury również nie został jeszcze ustalony. Zgodnie z ustawą miesiąc wypłaty określa Rada Ministrów w drodze rozporządzenia.
Renta wdowia wzrośnie od stycznia 2027 roku. Kolejna zmiana nastąpi w marcu
Nie wszyscy seniorzy będą musieli czekać na marcową waloryzację, aby otrzymać wyższe świadczenie. Od 1 stycznia 2027 roku zmienią się zasady obliczania renty wdowiej, która pozwala łączyć własną emeryturę lub rentę z częścią renty rodzinnej po zmarłym małżonku.
Obecnie uprawnieni mogą pobierać 100 proc. jednego świadczenia i 15 proc. drugiego. Od początku 2027 roku udział drugiego wzrośnie do 25 proc. ZUS przeliczy wypłaty automatycznie osobom, które już korzystają z tego rozwiązania lub uzyskają do niego prawo do końca 2026 roku.
Podwyżkę ogranicza jednak maksymalna dopuszczalna suma świadczeń. Renta wdowia nie może przekraczać trzykrotności najniższej emerytury. Do końca lutego 2027 roku limit ten będzie wynosił 5935,47 zł miesięcznie. Po marcowej waloryzacji wzrośnie wraz z minimalną emeryturą.
Przy wskaźniku 3,96 proc. maksymalna łączna kwota świadczeń zwiększyłaby się do 6170,52 zł. Osoby, których wypłaty już wcześniej osiągały ustawowy limit, mogą więc nie odczuć pełnego wzrostu udziału drugiego świadczenia w styczniu. Dodatkową przestrzeń do podwyżki stworzy dopiero marcowe zwiększenie limitu.
Rząd rozważa nowy mechanizm waloryzacji. Granicą miałoby być 5 proc. inflacji
Niezależnie od przygotowań do marcowych podwyżek pojawiła się propozycja zmiany sposobu obliczania waloryzacji emerytur i rent w kolejnych latach.
Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk w rozmowie z „Faktem” na początku października przedstawiła pomysł automatycznego zwiększania płacowej części wskaźnika waloryzacji w okresach podwyższonej inflacji.
Jednym z rozważanych rozwiązań jest uruchomienie dodatkowego mechanizmu, gdy wzrost cen przekroczy np. 5 proc. W takim przypadku do wyliczenia waloryzacji można byłoby przyjmować 30 proc., a nawet 50 proc. realnego wzrostu wynagrodzeń zamiast obecnych 20 proc.
Nie byłaby to dodatkowa wypłata uruchamiana natychmiast po przekroczeniu progu inflacyjnego, lecz zmiana sposobu ustalania corocznej podwyżki świadczeń. Minister wskazała, że taki pomysł wymagałby zmiany ustawy i był przedmiotem rozmów w Lewicy.
Na razie nie przedstawiono przyjętego przez rząd projektu wprowadzającego ten mechanizm. Obowiązujące rozporządzenie dotyczące waloryzacji w 2027 roku nadal przewiduje uwzględnienie 20 proc. realnego wzrostu płac.
W projekcie budżetu państwa na przyszły rok zarezerwowano około 19 mld zł na waloryzację emerytur i rent oraz 32,1 mld zł na wypłatę trzynastek i czternastek. Dokładne kwoty, które otrzymają seniorzy, będą zależały od ostatecznego wskaźnika waloryzacji, a w przypadku 14. emerytury również od wysokości podstawowego świadczenia i obowiązującego progu 2900 zł.


















