Biedronka wprowadzała klientów w błąd przy promocjach obiecujących „100 proc. zwrotu na voucher” – uznał Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Sąd potwierdził ustalenia UOKiK dotyczące umyślnego charakteru naruszeń, ale obniżył karę dla Jeronimo Martins Polska z blisko 105 mln zł do prawie 84 mln zł. Wyrok nie jest prawomocny.
Sprawa dotyczy promocji „Specjalna Środa” i „Walentynkowa Środa”, które Biedronka organizowała na początku 2024 roku. Klienci byli zachęcani do zakupu określonych produktów hasłem sugerującym zwrot pełnej wartości zakupów w formie vouchera.
Problem polegał na tym, że kuponu nie można było później wykorzystać w dowolny sposób. Obowiązywały dodatkowe warunki, w tym ograniczenie do konkretnych kategorii produktów oraz minimalna wartość kolejnego paragonu. Część tych informacji nie była eksponowana równie wyraźnie jak sama obietnica zwrotu.
Biedronka z karą prawie 84 mln zł
Prezes UOKiK wydał decyzję w tej sprawie w grudniu 2025 roku. Na Jeronimo Martins Polska nałożono wówczas niemal 105 mln zł kary. Właściciel Biedronki odwołał się do sądu.
Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów podzielił zasadnicze ustalenia urzędu. Uznał, że konsumenci byli wprowadzani w błąd, a naruszenia miały charakter umyślny. Jednocześnie obniżył sankcję do prawie 84 mln zł.
Różnica między pierwotną karą a kwotą ustaloną przez sąd wynosi więc około 21 mln zł.
Wyrok nie jest jeszcze prawomocny. Jeronimo Martins Polska może odwołać się do Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Apelację zapowiedział również prezes UOKiK, ale tylko w części dotyczącej obniżenia wysokości kary. Urząd nadal uważa, że pierwotna sankcja była adekwatna do skali naruszeń.
„100 proc. zwrotu” miało dodatkowe warunki
Hasło promocyjne mogło sugerować, że klient odzyska równowartość całych zakupów i będzie mógł wykorzystać ją przy kolejnej wizycie w sklepie. Mechanizm promocji był jednak bardziej ograniczony.
Przy zakupie jednego produktu klient mógł otrzymać kupon przeznaczony wyłącznie na inną kategorię towarów. Przykładowo po zakupie słodyczy voucher mógł dotyczyć soków albo kosmetyków. Jednocześnie jego wykorzystanie wymagało przekroczenia określonej wartości kolejnych zakupów.
Ograniczenia dotyczyły też produktów sprzedawanych na wagę oraz liczby rabatów przypadających na jedną kartę Moja Biedronka. Szczegółowe warunki klient mógł poznać m.in. z regulaminu, informacji umieszczonych w sklepie albo dopiero po zakupie, gdy voucher był drukowany razem z paragonem.
UOKiK uznał, że taki sposób komunikowania promocji nie pozwalał klientom właściwie ocenić rzeczywistej wartości oferty przed podjęciem decyzji o zakupie.
UOKiK uznał naruszenie za umyślne
Jednym z kluczowych elementów sprawy był sposób przygotowywania materiałów reklamowych przez Biedronkę. Według ustaleń UOKiK podczas prac nad promocją „Walentynkowa Środa” spółka świadomie zrezygnowała z wyraźnego podania informacji o tym, na jakie produkty będzie można przeznaczyć voucher i jaką kwotę trzeba wydać przy kolejnych zakupach.
Sąd zgodził się z oceną urzędu dotyczącą umyślnego charakteru naruszenia.
UOKiK wskazuje też, że wcześniej zwracał już Jeronimo Martins Polska uwagę na sposób komunikowania warunków ofert promocyjnych. Spółka była wcześniej adresatem dwóch decyzji zobowiązujących dotyczących tej kwestii.
To nie pierwszy spór Biedronki z UOKiK
Obecne postępowanie nie jest jedyną sprawą dotyczącą Biedronki, która trafiła do sądu po decyzji UOKiK.
Wcześniej sąd pierwszej instancji utrzymał karę w wysokości 506 mln zł dotyczącą wykorzystywania przewagi kontraktowej wobec dostawców. Kolejne 160 mln zł dotyczyło nieprawidłowości związanych z tarczą antyinflacyjną. Obie sprawy czekają jeszcze na rozstrzygnięcie w drugiej instancji.
Prawomocnie zakończyły się natomiast postępowania dotyczące różnic między cenami wskazywanymi na półkach i naliczanymi przy kasach oraz błędnego oznaczania kraju pochodzenia warzyw i owoców. Jeronimo Martins Polska zapłacił w tych sprawach odpowiednio 115 mln zł i 60 mln zł.
Biedronka analizuje dalsze kroki
Jeronimo Martins Polska pozytywnie ocenia fakt, że sąd obniżył wysokość kary. Spółka zapowiedziała analizę pisemnego uzasadnienia wyroku i dopiero później ma zdecydować, czy podejmie kolejne kroki prawne.
Na tym etapie spór więc się nie kończy. Sąd potwierdził podstawowy zarzut UOKiK dotyczący wprowadzania klientów w błąd, ale wysokość sankcji pozostaje przedmiotem dalszego postępowania. UOKiK chce przywrócenia pierwotnej kary, a Biedronka nie wyklucza własnej apelacji.

















