Ponad 5 mld butelek i puszek wróciło do systemu kaucyjnego w ciągu pierwszego roku jego działania. Skala zwrotów szybko rośnie, ale wraz z nią pojawiają się problemy z kolejkami, przepełnionymi automatami i przechowywaniem niezgniecionych opakowań. Od 2027 r. mocniej odczują system również producenci, którzy nadal pozostają poza nim.
System kaucyjny działa w Polsce od 1 października 2025 r. Początkowo opakowań oznaczonych znakiem kaucji było stosunkowo niewiele, a sieć punktów zwrotu dopiero się rozwijała. Rok później sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska podało na początku października 2026 r., że Polacy zwrócili już ponad 5 mld opakowań. W kraju działa 65,5 tys. punktów zbiórki, z czego 23,5 tys. wyposażono w automaty. To właśnie przez nie przechodzi około 90 proc. wszystkich zwracanych butelek i puszek.
Skala systemu nie zakończyła jednak dyskusji o tym, czy jego obecna konstrukcja jest wygodna dla konsumentów.
Kaucja wraca, ale najpierw trzeba przechować opakowanie
Zasada jest prosta. Konsument płaci kaucję przy zakupie napoju, a następnie odzyskuje ją po oddaniu odpowiednio oznaczonego opakowania. Nie jest potrzebny paragon. Kaucja nie jest podatkiem ani dodatkową opłatą, jeśli butelka lub puszka wróci do systemu.
Codzienna obsługa tego mechanizmu przysparza jednak problemów części klientów. Opakowania muszą nadawać się do identyfikacji, dlatego nie można traktować ich tak jak zwykłych odpadów przeznaczonych do żółtego pojemnika. Trzeba je przechowywać, a następnie zabrać do punktu zbiórki.
To szczególnie odczuwalne przy większej liczbie butelek i puszek. Dochodzą do tego kolejki do automatów, ich awarie lub konieczność oczekiwania na opróżnienie urządzenia. Ministerstwo jeszcze latem przyznawało, że otrzymuje sygnały dotyczące m.in. kolejek oraz problemów ze zwrotem kaucji i przekazuje je operatorom systemu.
W internetowych dyskusjach pojawia się również kwestia przechowywania całych opakowań w niewielkich mieszkaniach czy konieczności chodzenia do sklepu z dużą torbą pustych butelek. Dla części konsumentów to niedogodność, dla innych po prostu nowy element robienia zakupów.
Tych ocen nie należy jednak mylić z faktycznym wykorzystaniem systemu. Liczba zwrotów pokazuje, że kaucja weszła już do codziennego obiegu.
W kilka miesięcy liczba zwrotów wzrosła o miliardy
Tempo rozwoju systemu dobrze pokazują dane resortu klimatu. Na koniec czerwca 2026 r. zebrano 2,3 mld opakowań. W sierpniu licznik wskazywał już 3,2 mld, a na początku października przekroczył 5 mld.
Równolegle rozwijała się infrastruktura. W sierpniu funkcjonowało ponad 60 tys. punktów zwrotu oraz 17,5 tys. automatów. Kilka tygodni później było już 65,5 tys. punktów, w tym 23,5 tys. z automatami.
Do systemu dobrowolnie włączyło się też około 31 tys. mniejszych sklepów. Ustawowy obowiązek prowadzenia zbiórki dotyczy przede wszystkim większych placówek o powierzchni sprzedaży przekraczającej 200 mkw., ale mniejsze punkty również mogą przyjmować opakowania.
Rozbudowa sieci ma znaczenie, ponieważ możliwość odzyskania kaucji zależy nie tylko od samej wysokości zwrotu, lecz także od tego, jak łatwo znaleźć działający punkt zbiórki.
Niezwrócona kaucja nie trafia do producenta jako dodatkowy zysk
Jedna z kontrowersji dotyczących systemu wiąże się z pieniędzmi pozostawionymi przez osoby, które nie oddadzą butelki lub puszki.
Ministerstwo wyjaśnia, że niewykorzystana kaucja nie może zostać wypłacona właścicielom operatora jako zysk. Środki pozostają w systemie i służą m.in. finansowaniu transportu, sortowania, magazynowania, infrastruktury informatycznej oraz wynagrodzeń dla sklepów obsługujących zwroty.
System jest też finansowany przez przedsiębiorców wprowadzających napoje na rynek oraz ze sprzedaży materiałów pochodzących z recyklingu.
Od 2027 r. pozostawanie poza systemem będzie znacznie droższe
Nie wszystkie napoje dostępne obecnie w sklepach muszą mieć oznaczenie kaucji. Część producentów nadal pozostaje poza systemem i zamiast uczestnictwa ponosi opłatę produktową.
W 2026 r. podstawowa stawka opłaty za brak wymaganej zbiórki wynosi 1 zł za kilogram opakowań. Dla producenta, który w ogóle nie zawarł umowy z operatorem systemu kaucyjnego, stawka jest trzykrotnie wyższa i sięga 3 zł za kilogram.
Od 2027 r. podstawowa opłata produktowa wzrośnie do 5 zł za kilogram. Przepisy przewidują takie stawki dla butelek PET do 3 litrów, puszek metalowych do 1 litra oraz objętych systemem szklanych butelek wielokrotnego użytku.
Przy zachowaniu mechanizmu trzykrotności firma pozostająca całkowicie poza systemem może więc ponosić koszt 15 zł za kilogram opakowań.
To duża różnica względem 2026 r. i może ograniczyć sytuacje, w których producentowi bardziej opłaca się ponosić opłatę niż dołączyć do systemu.
System kaucyjny ma być dalej zmieniany
Po pierwszym roku działania mechanizm nie jest traktowany przez resort jako rozwiązanie zamknięte.
Jednym z planowanych usprawnień jest wydłużenie ważności bonów wydawanych przez automaty kaucyjne. Ministerstwo zapowiadało zmianę z 30 do 90 dni. Analizowane jest również rozszerzenie zbiórki o kolejne rodzaje szklanych opakowań, w tym małe jednorazowe butelki po alkoholu.
Dziś jednorazowe butelki szklane pozostają jednym z najbardziej widocznych wyjątków. System obejmuje przede wszystkim plastikowe butelki po napojach, puszki oraz określone opakowania szklane wielokrotnego użytku.
Po roku nie ma już większych wątpliwości, czy Polacy będą korzystali z kaucji. Pięć miliardów zwróconych opakowań odpowiada na to pytanie. Spór przesuwa się w inne miejsce: jak zorganizować system tak, aby przy rosnącej liczbie zwrotów przechowywanie i oddawanie butelek nie stawało się dla konsumentów coraz większym obciążeniem.



















