Londyn, Berlin czy Dolina Krzemowa – to tradycyjnie najpopularniejsze lokalizacje dla osób dążących do rozkręcenia biznesu technologicznego na wielką skalę. Jednak w 2026 roku widać inny trend. Część przedsiębiorców po latach pracy za granicą wraca do Polski, aby rozwijać własne projekty na rodzimej ziemi, polskie spółki przyciągają inwestorów z całego świata, a na krajowym rynku venture capital notuje się rekordowe wartości finansowania. I chociaż daleko nam jeszcze do tytułu europejskiego lidera startupów, to można śmiało założyć, że powoli przestajemy być wyłącznie zapleczem technologicznym dla zagranicznych firm.
Przedsiębiorcy wracają do Polski – czyli prawdziwy patriotyzm w nowoczesnym wydaniu
O powrotach przedsiębiorców, którzy wcześniej pracowali zagranicą, mówił w sierpniu 2026 roku Krzysztof Gulda, prezes Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Według niego skala tego zjawiska nie jest jeszcze na tyle duża, aby można było określić ją jako masową, ale nie można nie zauważyć skali powrotów młodych ludzi. Część z nich wraca z doświadczeniem zdobytym w zagranicznych firmach, kontaktami biznesowymi i kapitałem, który chce przeznaczyć na rozwój kolejnych przedsięwzięć.
W mojej ocenie jest to takie bardzo nowoczesne rozumienie patriotyzmu. Dla nich, tych ludzi, którzy pracowali przez lata poza Polską powrót do Polski, co mówią wprost, to jest powrót do domu. Oni chcą tu budować, oni chcą tu się rozwijać, oni chcą dać szansę i innym właśnie tutaj w Polsce
– powiedział PAP prezes Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) Krzysztof Gulda.
Nie chodzi więc wyłącznie o liczbę nowych firm. Biznesmen wracający z zagranicy może wnieść do polskiego ekosystemu doświadczenie w sprzedaży, zarządzaniu zespołem, pozyskiwaniu finansowania i kontaktach z inwestorami. Jeżeli do tego dysponuje własnym kapitałem, nie musi zaczynać od poszukiwania pierwszego finansowania zewnętrznego. Gulda zwrócił uwagę również na kapitał, którego przybywa wraz z powracającymi przedsiębiorcami:
Jeśli popatrzymy na to, że to są osoby ze znaczącymi kapitałami, których nigdy wcześniej osoby prywatne w Polsce nie miały czy nie dysponowały i nie miały też pomysłu na to, żeby te środki reinwestować w kolejne przedsięwzięcia, to to jest jakby początek nowej fali.
PARP chce pobudzić przedsiębiorczość
Temat powrotów właścicieli firm pojawił się podczas PARP Future Camp 2026 w Rynie. W wydarzeniu uczestniczyli młodzi przedsiębiorcy i osoby zainteresowane rozwijaniem własnych projektów. Program zakładał m.in. możliwość zdobywania wiedzy, weryfikowania pomysłów oraz kontaktu z inwestorami i mentorami. Jak twierdzi prezes PARP takie wydarzenia mają również odpowiadać na problem spadającego zainteresowania zakładaniem własnych firm:
Chcemy, aby młodzi ludzie, młodzi founderzy mogli poznać się nawzajem, mogli zdobyć wiedzę, zweryfikować swoje pomysły, spotkać się z ludźmi, z którymi na co dzień bardzo trudno jest się spotkać, z inwestorami, z mentorami, z osobami, którym się udało, albo się nie udało, i wtedy warto zrozumieć też: dlaczego? Chcemy niejako wyzwolić na nowo energię polskiej przedsiębiorczości.
Rekordowe wzrosty na Polski rynku VC
Najmocniejszym argumentem przemawiającym za poprawiającą się pozycją Polski są dane dotyczące finansowania startupów. Zgodnie z komunikatami PFR Ventures i Inovo.vc w II kwartale 2026 roku 56 funduszy zainwestowało 594 mln zł w 43 innowacyjne przedsiębiorstwa – czyli o 2% więcej niż w II kwartale 2025 roku.
Do tej kwoty trzeba doliczyć rekordową rundę finansowania serii F, o której polsko-fińska spółka sektora kosmicznego poinformowała w czerwcu 2026 roku (megarundę ICEYE) o wartości 1,9 mld zł, po której wycena firmy kierowanej przez Rafała Modrzewskiego wzrosła do poziomu ponad 10 miliardów euro (12 miliardów dolarów). Po jej uwzględnieniu wartość inwestycji VC w polskie spółki w II kwartale wyniosła 2,5 mld zł.
Zgodnie z oficjalnymi danymi po uwzględnieniu megarund polskie startupy pozyskały 4,6 mld zł przez pierwsze sześć miesięcy 2026 roku. Dla porównania w całym 2025 roku było to 3,3 mld zł, a w rekordowym wcześniej 2021 roku 3,6 mld zł. Niemniej na wynik z pierwszego półrocza bardzo mocno wpłynęły dwie transakcje. ElevenLabs i ICEYE pozyskały łącznie 3,7 mld zł. Bez tych rund obraz rynku byłby znacznie mniej spektakularny, dlatego kwoty 4,6 mld zł nie należy traktować jako przeciętnego poziomu finansowania dostępnego dla startupów.
Dla pełnego obrazu dotyczącego młodych spółek warto także przeanalizować dane dotyczące mniejszych rund. W II kwartale 2026 roku inwestorzy przeprowadzili 33 rundy seed i pre-seed, które stanowiły 77 proc. wszystkich rund. Odbyło się również siedem rund serii A, a największa z nich, dotycząca spółki Viktor, wyniosła 274 mln zł. Średnia wartość transakcji po wyłączeniu megarund wyniosła 13,8 mln zł. Kwartał wcześniej było to 6,7 mln zł. Dla foundera oznacza to, że wzrost rynku jest widoczny także poza pojedynczymi transakcjami liczonymi w setkach milionów lub miliardach złotych.

Zagraniczni inwestorzy coraz częściej współpracują z polskimi funduszami
Polski rynek VC przyciąga nie tylko pieniądze, ale również zagranicznych partnerów inwestycyjnych. W pierwszej połowie 2026 roku liczba koinwestycji polskich i międzynarodowych funduszy wzrosła o 60% w porównaniu z analogicznym okresem wcześniejszego roku. Koinwestycje odpowiadały za 59% wartości wszystkich transakcji w tym okresie.
Rozalia Urbanek, prezeska zarządu PFR Ventures, zwróciła uwagę na dwa równoległe procesy: rekordowe rundy największych spółek oraz aktywny rynek finansowania na wcześniejszych etapach rozwoju:
Pierwsza połowa 2026 roku pokazała dwa równoległe trendy. Z jednej strony mamy spółki o globalnej skali, które przyciągają największych inwestorów z całego świata i realizują rekordowe rundy. Z drugiej strony widzimy bardzo aktywny rynek na wcześniejszych etapach rozwoju.
Polskie fundusze również wychodzą poza krajowy rynek. W pierwszej połowie 2026 roku zrealizowały 56 inwestycji zagranicznych o łącznej wartości 444 mln zł. Taki przepływ kapitału działa w dwóch kierunkach: zagraniczni inwestorzy mogą angażować się w polskie spółki, a polskie fundusze zdobywają doświadczenie na innych rynkach.
Polska wysoko, ale jeszcze nie w europejskiej czołówce
Według StartupBlink Polska w 2026 roku zajmuje 33. miejsce na świecie i 4. miejsce w Europie Wschodniej pod względem rozwoju ekosystemu startupowego. W europejskim zestawieniu wyżej znajdują się m.in. Wielka Brytania, Szwecja, Niemcy, Szwajcaria, Holandia i Francja.
Różnica między Polską a największymi europejskimi hubami pozostaje spora. W Londynie przedsiębiorcy dysponują większym rynkiem kapitałowym i rozbudowanym zapleczem inwestorów, Berlin przyciąga międzynarodowe zespoły technologiczne, a Szwecja od lat tworzy firmy o globalnym zasięgu. Natomiast w Polsce wyłania się kilka silnych ośrodków regionalnych, przede wszystkim Warszawę, Kraków i Wrocław.
Polskie startupy produkują na światowy rynek
Kolejnym argumentem za zmianą pozycji Polski jest liczba firm, które projektują produkty z myślą o klientach zagranicznych. W zestawieniu Laba na 2026 rok znalazły się m.in. LiveChat, SALESmanago, Booksy, Packhelp, Autenti, ElevenLabs i Wordware.
LiveChat, według danych przytoczonych przez Laba, obsługuje ponad 37 tys. firm w ponad 150 krajach. SALESmanago działa w ponad 50 krajach i korzysta z niego ponad 3000 średnich i dużych firm. Booksy rozwija platformę do rezerwacji wizyt i zarządzania usługami na wielu rynkach. Inny przykład stanowi Packhelp, który umożliwia firmom zamawianie spersonalizowanych opakowań. Wśród jego klientów Laba wymienia m.in. H&M, Uber i Google. Z kolei firma Autenti oferuje narzędzia do elektronicznego podpisywania dokumentów, a jego inwestorami są m.in. PKO BP, Alior Bank i BNP Paribas.
Polska ma zaplecze dla startupów, ale przedsiębiorcy wskazują bariery
Rozwój rynku VC to tylko jeden element ekosystemu. Founder potrzebuje również pracowników, dostępu do specjalistycznej wiedzy, infrastruktury, finansowania bieżącej działalności i możliwości wejścia na zagraniczne rynki.
W wypowiedziach przedsiębiorców przytoczonych przez PAP pojawia się także kwestia formalności. Aleksandra Pędraszewska, która wróciła do Polski, wskazywała na potrzebę uproszczenia procedur. Jednocześnie oceniała, że Polska jest obecnie krajem, na który inne państwa patrzą z zainteresowaniem, a rodzime startupy mają możliwość przekształcenia się w firmy o zasięgu globalnym. To dwa różne elementy tego samego rynku. Polska może przyciągać founderów dzięki kompetencjom zespołów, rosnącemu kapitałowi i kosztom prowadzenia działalności, ale przedsiębiorca nadal musi uwzględnić regulacje, podatki, administrację i dostęp do finansowania.
O przewadze konkretnej lokalizacji nie decyduje jeden czynnik. Jednak bezsprzecznie każdy przedsiębiorca potrzebuje skutecznych narzędzi – dlatego warto zapoznać się rankingiem kont firmowych, aby uprościć sobie codzienne działania.
Polska przyciąga inwestorów, ale jeszcze nie sprawia, by zostali na dłużej
Do Polski wracają przedsiębiorcy z doświadczeniem zdobytym za granicą, krajowy rynek VC przyciąga zagraniczne fundusze, a polskie spółki pozyskują finansowanie na poziomie niespotykanym wcześniej. Nie należy jednak utożsamiać rekordowej wartości inwestycji z pełnym rozwojem ekosystemu. Rekordowe rundy, powroty founderów i rosnąca aktywność inwestorów zwiększają znaczenie Polski na startupowej mapie Europy. Kolejnym sprawdzianem będzie jednak liczba spółek, które przejdą od finansowania seed do skali międzynarodowej.

















