• Program do faktur
  • Współpraca
  • Najlepsze konta firmowe – Lipiec 2026
  • Ranking faktoringu
  • KSeF Pytania i Odpowiedzi
poniedziałek, 27 lipca, 2026
Zaloguj się
Portal.Faktura.pl
  • Finanse
    • Faktoring dla transportu
    • Mikrofaktoring
    • Zadbaj o swój portfel
    • Poradnik przedsiębiorcy
  • Biznes
    • Biznes pod lupą
  • Podatki
    • Alarm podatkowy
    • KSeF Pytania i Odpowiedzi
  • Prawo
  • Technologia
No Result
View All Result
Portal.Faktura.pl
  • Finanse
    • Faktoring dla transportu
    • Mikrofaktoring
    • Zadbaj o swój portfel
    • Poradnik przedsiębiorcy
  • Biznes
    • Biznes pod lupą
  • Podatki
    • Alarm podatkowy
    • KSeF Pytania i Odpowiedzi
  • Prawo
  • Technologia
No Result
View All Result
Portal.Faktura.pl
No Result
View All Result
Główna Biznes Biznes pod lupą

General Motors zarządzało przeszłością, nie przyszłością – zapłacili za to miliardy

Magdalena Grochocka autor Magdalena Grochocka
2026-01-20
w Biznes pod lupą
0
general motors biuro

Przez dekady General Motors był synonimem potęgi przemysłowej, stabilności i globalnej dominacji. Koncern, który współtworzył historię motoryzacji, jeszcze na początku XXI wieku wydawał się „nie do ruszenia”. A jednak w 2009 roku GM ogłosił jedno z największych bankructw w historii USA. To, co z zewnątrz wyglądało jak spektakularna porażka, w rzeczywistości okazało się punktem zwrotnym – brutalnym, ale koniecznym resetem modelu biznesowego, który przestał działać. Historia GM to dziś nie tylko lekcja o kryzysie, ale przede wszystkim o tym, jak firmy upadają… i jak mogą wrócić do gry.

Spis treści schowaj
1 Początki imperium: jak General Motors zbudował dominację w XX wieku?
2 Zbyt wielcy, by słuchać. Jaką cenę zapłacił General Motors za arogancję w zarządzaniu?
3 Spirala kosztów i błędnych decyzji. Dlaczego model GM nie wytrzymał próby czasu?
4 Moment prawdy dla General Motors w 2008 roku
5 Bankructwo jako strategia. Dlaczego Chapter 11 było jedynym racjonalnym wyjściem dla GM?
6 Oficjalna kapitulacja. Dlaczego GM musiał wejść w upadłość kontrolowaną?
7 Wielka ingerencja rządu USA w odbudowę General Motors
8 Nowa firma, nowe zasady gry. Jak General Motors przestawił się na tory nowoczesnego zarządzania?
9 Powrót z dna. Jak GM odbudował swoją pozycję i zaufanie rynku?
10 Czego współczesne firmy mogą nauczyć się z case study General Motors?

Początki imperium: jak General Motors zbudował dominację w XX wieku?

Przez większą część XX wieku General Motors był niekwestionowanym symbolem amerykańskiej potęgi przemysłowej. W szczytowym momencie co drugi samochód poruszający się po amerykańskich drogach pochodził z fabryk GM. Koncern nie tylko dominował w USA, ale eksportował swój sukces na cały świat – zarządzał kilkunastoma markami, zatrudniał setki tysięcy pracowników, a jego roczne przychody przewyższały PKB wielu krajów.

GM był firmą uosabiającą amerykański sen. Działał na zasadach przemysłowego imperium: ogromne moce produkcyjne, rozbudowane struktury zarządcze, ścisłe relacje z rządem federalnym i gigantyczny wpływ na lokalne gospodarki. Wszystko to tworzyło obraz firmy, która wydawała się odporna na kryzysy – tak duża, że aż trudno było sobie wyobrazić jej upadek.

Ale właśnie ta skala, ten ciężar i pozorna niezachwiana stabilność stały się z czasem jej największym obciążeniem. U szczytu dominacji GM zaszczepił w swojej kulturze przekonanie o własnej niezniszczalności i przez lata ignorował rynkowe sygnały, które zapowiadały, że paradygmat przemysłu motoryzacyjnego zmienia się szybciej, niż korporacja była w stanie reagować.

Zbyt wielcy, by słuchać. Jaką cenę zapłacił General Motors za arogancję w zarządzaniu?

Na długo przed 2009 rokiem wewnątrz General Motors pojawiały się już sygnały ostrzegawcze świadczące o tym, że model działania firmy przestaje być dopasowany do nowej rzeczywistości rynkowej. Spadające udziały w rynku, rosnące koszty pracy, niska elastyczność w reagowaniu na zmiany popytu i pogłębiające się opóźnienia technologiczne – nie były to objawy nagłego kryzysu, ale konsekwencja powtarzanych przez dekady błędów.
GM uparcie trzymał się przestarzałego modelu operacyjnego, skoncentrowanego na masowej produkcji dużych, paliwożernych samochodów, podczas gdy konkurenci – tacy jak Toyota czy Honda – coraz śmielej przejmowali rynek dzięki niezawodności, innowacyjności i efektywności kosztowej. Zamiast inwestować w badania i rozwój, GM koncentrował się na podtrzymywaniu status quo: kosztownym utrzymywaniu marek, które dawno straciły swoją konkurencyjność oraz zachowawczym zarządzaniu, które bardziej przypominało administrowanie przeszłością niż budowanie przyszłości.

Do tego dochodziła struktura organizacyjna – rozproszona, skomplikowana i mało zwrotna. Decyzje podejmowano wolno, często zbyt późno, a firmą rządziły procedury, nie wizja. Co więcej, kolejne kadencje zarządu ignorowały rosnące potrzeby konsumentów w zakresie ekologii, jakości i dostępności technologii, działając tak, jakby lojalność do marki miała być wieczna. Tak się jednak nie stało.

Czytaj także: ranking leasingu

Spirala kosztów i błędnych decyzji. Dlaczego model GM nie wytrzymał próby czasu?

W połowie pierwszej dekady XXI wieku General Motors stał się firmą, której skala zaczęła działać przeciwko niej. Przerost zatrudnienia, utrzymywanie nierentownych marek i nieefektywnych zakładów, a także twarde układy ze związkami zawodowymi sprawiły, że struktura kosztowa GM była nieporównywalnie wyższa niż u konkurencji. Sam system emerytalny i świadczenia zdrowotne dla byłych pracowników pochłaniały miliardy dolarów rocznie – więcej, niż firma przeznaczała na innowacje.

Zarząd nie potrafił lub nie chciał podejmować trudnych decyzji: likwidacja nierentownych aktywów przeciągała się latami, a działania naprawcze były zbyt zachowawcze i rozproszone. Strategia rozwoju przypominała raczej zarządzanie portfelem muzealnym niż dynamiczną reakcję na globalną konkurencję. Dodatkowo, GM nie nadążał za cyfrową transformacją, coraz bardziej opóźniając się w wyścigu o przyszłość motoryzacji – pojazdy elektryczne, nowoczesne systemy infotainment czy optymalizacja łańcucha dostaw pozostawały poza jego zasięgiem.

W efekcie GM tracił udziały rynkowe, generował straty, a jego wycena rynkowa spadała mimo ogromnej historii i rozpoznawalności marki. Firma, która przez lata była „zbyt duża, by upaść”, stała się zbyt ociężała, by skutecznie reagować. Wystarczył jeden kryzys, by cały ten system przestał działać i dokładnie to wydarzyło się w 2008 roku.

Moment prawdy dla General Motors w 2008 roku

Gdy we wrześniu 2008 roku upadł Lehman Brothers, a globalny system finansowy stanął na krawędzi zapaści, dla General Motors był to cios, który ostatecznie podciął nogi firmie już i tak chwiejącej się pod własnym ciężarem. Spadek dostępności kredytów, załamanie popytu konsumenckiego i gwałtowne wycofanie się inwestorów z branży motoryzacyjnej ujawniły brutalną prawdę: GM nie miał wystarczających zasobów, aby przetrwać bez zewnętrznej pomocy.

Sprzedaż samochodów w USA spadła do poziomu niewidzianego od dekad. Dealerzy zostali z niesprzedanym towarem, łańcuchy dostaw się posypały, a linie produkcyjne zaczęły zwalniać tempo. GM nie był w stanie sfinansować bieżącej działalności, nie mówiąc już o restrukturyzacji. W ciągu kilku miesięcy firma zanotowała straty sięgające miliardów dolarów, a jej kapitalizacja rynkowa niemal się wyzerowała.

Ale to, co dla wielu firm było ciosem z zewnątrz, dla GM stało się lustrem. Kryzys nie tyle zniszczył General Motors, co unaocznił, jak bardzo firma była już wewnętrznie niewydolna. Po latach ignorowania problemów przyszedł moment, w którym nie dało się ich już dłużej maskować. Jedyną realną alternatywą dla chaosu była decyzja o kontrolowanym upadku i przygotowaniu się na najtrudniejszy, ale konieczny reset.
RSE banner

Bankructwo jako strategia. Dlaczego Chapter 11 było jedynym racjonalnym wyjściem dla GM?

1 czerwca 2009 roku General Motors złożył wniosek o ochronę przed wierzycielami na podstawie rozdziału 11. amerykańskiego prawa upadłościowego. Była to decyzja bez precedensu: jedna z największych korporacji przemysłowych świata oficjalnie przyznała, że nie jest w stanie kontynuować działalności na dotychczasowych warunkach. Dla opinii publicznej brzmiało to jak spektakularna porażka, ale dla ludzi znających kulisy był to logiczny i konieczny krok w stronę przetrwania.

Chapter 11 nie oznaczał likwidacji – była to kontrolowana restrukturyzacja pod nadzorem sądu, której celem było uporządkowanie finansów, ograniczenie kosztów, pozbycie się toksycznych aktywów i przygotowanie gruntu pod nowy start. Dla GM oznaczało to m.in. zamknięcie nierentownych fabryk, zakończenie produkcji niektórych marek (jak Pontiac, Saturn czy Hummer), redukcję zadłużenia i renegocjację umów ze związkami zawodowymi.

Ta decyzja nie zapadła w próżni – była efektem twardych negocjacji z rządem USA, który zdecydował się na bezprecedensowy ruch: uratować GM za pomocą funduszy publicznych. Ale cena za tę pomoc była wysoka. Korporacja musiała oddać pełną kontrolę nad swoim losem i zmierzyć się z najtrudniejszą operacją ratunkową w historii amerykańskiego przemysłu.

Oficjalna kapitulacja. Dlaczego GM musiał wejść w upadłość kontrolowaną?

Operacja ratunkowa General Motors była jedną z najbardziej złożonych transformacji korporacyjnych w historii USA. Jej rdzeniem było rozdzielenie firmy na dwa podmioty: „Old GM” – czyli strukturę obciążona długami, toksycznymi aktywami i nieefektywnymi zobowiązaniami oraz „New GM” – odchudzoną organizację, skupioną na perspektywicznych markach, innowacjach i realnym potencjale wzrostu.

Stary GM formalnie pozostał w upadłości – to tam „zrzucono” wszystko, co zagrażało przyszłości: niespłacone obligacje, niewypłacalne programy emerytalne, nierentowne fabryki i wygasające marki. Natomiast Nowy GM, przy wsparciu finansowym i politycznym rządu federalnego, przejął kluczowe aktywa: Chevroleta, Cadillaca, Buicka i GMC. To właśnie on miał stać się twarzą odrodzenia.

Ta struktura pozwoliła nie tylko oczyścić bilans, ale też przełamać impas decyzyjny, który przez lata blokował zmiany. New GM nie był już firmą zmuszoną do konserwowania gigantycznego status quo – był organizacją projektowaną od zera w ramach istniejącego DNA. Z nowym zarządem, świeżą strukturą kosztową i jasnym mandatem do zmian, miał jeden cel: udowodnić, że amerykańska motoryzacja jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa.

Wielka ingerencja rządu USA w odbudowę General Motors  

Upadłość General Motors była nie tylko operacją gospodarczą, ale również polityczną i systemową. Żadna prywatna instytucja nie była w stanie udźwignąć skali potrzebnego wsparcia finansowego. Dlatego to rząd federalny za pośrednictwem programu TARP (Troubled Asset Relief Program) wszedł do gry jako główny inwestor, tymczasowy właściciel i architekt transformacji. W grę wchodziło blisko 50 miliardów dolarów wsparcia, ale rzecz jasna nie na zasadach bezwarunkowej pomocy.

Warunki były jasne: pełna restrukturyzacja, zmiana zarządu, likwidacja nierentownych jednostek i radykalne cięcia kosztów. W zamian za finansowanie pomostowe rząd USA objął większościowy pakiet akcji „New GM”, stając się największym udziałowcem spółki. Tym samym GM – przez dekady symbol wolnego rynku i prywatnej przedsiębiorczości – stał się na moment quasi-spółką państwową, zarządzaną jak korporacja, ale z odpowiedzialnością polityczną wobec podatników.

Podobne artykuły

wzrost firmy

Jak rozpoznać, że firma rośnie zbyt szybko?

2026-07-21
jakub zerdzicki 9PwLeZA RGc unsplash

Produkcja przemysłowa wyraźnie przyspieszyła. Inwestycje napędzają polskie fabryki

2026-07-21
Sklep sieci 7-Eleven
Fot. Materiały prasowe

Właściciel 7-eleven potwierdza rozmowy o inwestycji w Żabkę. Japończycy szukają drogi do Europy

2026-07-20
cfo wlasciciel

Właściciel firmy jako dyrektor finansowy. Dlaczego saldo konta to za mało?

2026-07-09
Polska flaga

Polska już nie tylko dogania Zachód. Nowe dane pokazują, kogo właśnie zostawiliśmy za sobą

2026-07-06
golebiowski

Gołębiewski walczy już nie tylko o gości. W hotelarstwie reputacja jest silną walutą

2026-07-03

Równolegle uruchomiono instrumenty prawa upadłościowego pozwalające szybko pozbyć się zobowiązań, które w standardowych warunkach mogłyby ciągnąć się latami. Uproszczona ścieżka, stworzona specjalnie dla GM, pozwoliła zamknąć proces reorganizacji w rekordowym tempie – zaledwie 40 dni. Była to sytuacja bez precedensu, która uratowała firmę.

Nowa firma, nowe zasady gry. Jak General Motors przestawił się na tory nowoczesnego zarządzania?

Po wyjściu z bankructwa w lipcu 2009 roku „New GM” zaczęło funkcjonować w zupełnie innej rzeczywistości niż ta, którą znało przez dekady. Uproszczona struktura, znacznie niższe koszty stałe i nowy zarząd dały firmie to, czego brakowało przez lata: przestrzeń do manewru i odwagę do podejmowania decyzji przyszłościowych, a nie tylko zachowawczych.

Z portfela marek zniknęły przestarzałe, nierentowne brandy, a pozostałe, jak Chevrolet, Cadillac, Buick czy GMC, przeszły intensywny proces repozycjonowania i modernizacji. GM postawił na jakość, efektywność produkcji i bardziej zintegrowane zarządzanie łańcuchem dostaw. Firma zaczęła inwestować w badania i rozwój, elektromobilność oraz systemy autonomiczne, budując tym samym fundamenty pod konkurencyjność w XXI wieku.

Finansowo firma wróciła na właściwe tory. Co więcej, w listopadzie 2010 roku GM z sukcesem przeprowadził pierwszą ofertę publiczną akcji (IPO), która przyniosła ponad 20 miliardów dolarów – jedną z największych w historii Wall Street. Symbolicznie i finansowo GM wrócił do gry.

Ale to już nie była ta sama firma. Nowy GM nie mógł sobie pozwolić na stare błędy. W zamian miał szansę udowodnić, że nawet z upadłości można wyjść silniejszym, jeśli potraktuje się ją nie jako porażkę, ale jako konieczny reset i szansę na zbudowanie czegoś lepszego od podstaw.

Powrót z dna. Jak GM odbudował swoją pozycję i zaufanie rynku?

Odzyskanie płynności finansowej i przeprowadzenie rekordowego IPO było dopiero początkiem. Prawdziwym wyzwaniem dla GM po 2009 roku była odbudowa zaufania, nie tylko ze strony inwestorów, ale także klientów, dostawców i całej branży, która z nieufnością patrzyła na firmę „ocaloną przez państwo”. Marka, która przez lata uchodziła za symbol niezawodności i siły, musiała udowodnić, że potrafi nie tylko przetrwać, ale i konkurować na zupełnie nowych zasadach.

Nowa strategia opierała się na prostszej strukturze decyzyjnej, bardziej zwinnych procesach i realnym skupieniu na innowacjach produktowych. GM zaczął przyciągać talenty z Doliny Krzemowej, zwiększył wydatki na R&D i postawił na technologie przyszłości: od samochodów elektrycznych po zaawansowane systemy wspomagania kierowcy. W portfolio pojawiły się modele, które nie tylko spełniały oczekiwania rynku, ale zaczęły je kreować.

Szczególnym symbolem zmiany była marka Chevrolet Volt, czyli pierwsza poważna próba wejścia w elektromobilność na dużą skalę. Z czasem GM zaczął prezentować kolejne koncepcje pojazdów autonomicznych, intensyfikując działania konkurencyjne względem Tesli i chińskich gigantów.

Choć odbudowa pozycji była stopniowa, GM pokazał, że nawet upadek może być częścią strategii. Firma nie tylko wróciła do zysków, ale też zmieniła swój wizerunek: z reliktu przemysłowej epoki w gracza świadomego nowych trendów i wyzwań. 

Czytaj także: ranking kont firmowych

Czego współczesne firmy mogą nauczyć się z case study General Motors?

Przypadek General Motors to nie tylko analiza jednej upadłości – to uniwersalna lekcja dla wszystkich firm, które zbudowały swoją pozycję w innej epoce niż ta, w której przyszło im dziś działać. W czasach przyspieszonej transformacji technologicznej, presji ESG, globalnych zakłóceń łańcuchów dostaw i rosnących kosztów finansowania, wiele dużych i średnich przedsiębiorstw boryka się z dokładnie tym samym problemem, co kiedyś GM: modelem działania, który kiedyś działał świetnie, ale dziś nie przystaje do rzeczywistości.

Zbyt rozbudowane struktury, oderwane od rynku zarządy, kultura „utrzymywania status quo” i brak odwagi do trudnych decyzji – to nie patologia jednego koncernu, ale powtarzalny mechanizm. I choć nie każda firma ma do dyspozycji pakiet ratunkowy wart miliardy dolarów, to każda może wyciągnąć wnioski: czasem jedyną drogą do przetrwania nie jest dalsze „cięcie kosztów”, ale gruntowna zmiana priorytetów, restrukturyzacja modelu biznesowego i odważne, nawet bolesne, przewartościowanie całej strategii.

W świecie, który nieustannie przyspiesza, najgorszym scenariuszem nie jest upadek, lecz dryfowanie w stagnacji, która niezauważalnie zamienia firmę w martwego giganta. GM udowodnił, że reset może być szansą. Pytanie tylko, które firmy zdecydują się go przeprowadzić, zanim będzie za późno.

4/5 - (1 vote)
Tags: biznes pod lupągeneral motors
Share2Share
Magdalena Grochocka

Magdalena Grochocka

Dziennikarka, copywriterka, marketingowiec. Ukończyła Międzywydziałowe Studia Wschodniosłowiańskie i dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim. Od wielu lat związana z digital marketingiem. W ostatnim czasie skupia się już wyłącznie na tworzeniu treści. W kręgu jej zainteresowań jest szeroko pojęty marketing, ale również nowoczesne technologie (w tym AI), biznes czy ESG. W wolnych chwilach trenuje grę w scrabble i bywa na ogólnopolskich turniejach organizowanych przez Polską Federację Scrabble. W związku z tym zainteresowaniem zgłębia tajniki nie tylko strategii, ale także poznaje nieznane słowa, studiując słowniki.

Podobne Wpisy

Jak rozpoznać, że firma rośnie zbyt szybko?

autor Krzysztof Skowronek
2026-07-21
0
wzrost firmy

W polskim biznesie wciąż mocno działa przekonanie, że największym zagrożeniem dla firmy jest spadek sprzedaży. Tymczasem rzeczywistość pokazuje coś zupełnie innego. Bardzo często największe problemy zaczynają się wtedy, gdy sprzedaż rośnie zbyt szybko. Pełny portfel zamówień może wtedy prowadzić do niedoboru gotówki, przeciążenia pracowników, problemów z dostawami i wzrostu kosztów operacyjnych. Pierwsze symptomy pojawiają się w codziennym działaniu firmy: rośnie obciążenie zespołu, wydłużają się terminy realizacji, a przepływy pieniężne stają się trudniejsze do przewidzenia. Wzrost sprzedaży potrafi pogarszać sytuację finansową firmy McKinsey & Company w publikacji „The Ten Rules of Growth” opisuje przeciążenie organizacji jako jedno z ryzyk szybkiego rozwoju. Z publikacji wynika, że problem pojawia się wtedy, gdy tempo sprzedaży zaczyna wyprzedzać procesy operacyjne, kontrolę kosztów i możliwości finansowe...

Czytaj więcejDetails

Produkcja przemysłowa wyraźnie przyspieszyła. Inwestycje napędzają polskie fabryki

autor Dominik Bożek
2026-07-21
0
jakub zerdzicki 9PwLeZA RGc unsplash

Wolumen produkcji sprzedanej polskiego przemysłu był w czerwcu 2026 r. o 7,6 proc. wyższy niż w czerwcu 2025 r. Wskaźnik Głównego Urzędu Statystycznego jest liczony w cenach stałych. Pokazuje więc zmianę realnej skali sprzedaży wyrobów i usług przemysłowych, bez wpływu podwyżek cen.  Wynik okazał się lepszy od prognoz ekonomistów i potwierdził, że ożywienie obejmuje większość branż. Największą rolę odgrywają inwestycje infrastrukturalne, energetyczne i transportowe. Słabsza pozostaje produkcja dóbr trwałych przeznaczonych dla konsumentów. W porównaniu z majem 2026 r. wolumen produkcji sprzedanej zwiększył się o 2 proc. Po uwzględnieniu czynników sezonowych roczna dynamika wyniosła 5,5 proc. Poprawa pozostaje więc widoczna także po odjęciu wpływu liczby dni roboczych i typowych wahań występujących w poszczególnych miesiącach. Czerwcowy rezultat został częściowo podbity przez jeden...

Czytaj więcejDetails

Właściciel 7-eleven potwierdza rozmowy o inwestycji w Żabkę. Japończycy szukają drogi do Europy

autor Dominik Bożek
2026-07-20
0
Sklep sieci 7-Eleven
Fot. Materiały prasowe

Seven & i Holdings (właściciel sieci 7-Eleven) prowadzi rozmowy dotyczące inwestycji w Grupę Żabka. Japońska spółka potwierdziła doniesienia mediów, ale zastrzegła, że żadna decyzja jeszcze nie zapadła. Negocjacje mają dotyczyć zakupu dużego pakietu akcji od obecnych udziałowców polskiej sieci. Informacje opublikowane przez dziennik „Nikkei” i agencję Bloomberg wywołały silną reakcję inwestorów. Kapitalizacja Żabki w trakcie sesji giełdowej zbliżyła się do 33 mld zł. Rynek wycenił nie tylko samą możliwość wejścia dużego inwestora branżowego, lecz także potencjalne przyspieszenie zagranicznej ekspansji spółki. Seven & i nie ujawniło wielkości rozważanego pakietu ani wartości transakcji. Według medialnych doniesień mowa o udziale liczonym w dziesiątkach procent i wydatku sięgającym kilkuset miliardów jenów. Przy takiej skali byłaby to jedna z największych zagranicznych inwestycji japońskiej grupy w...

Czytaj więcejDetails

Właściciel firmy jako dyrektor finansowy. Dlaczego saldo konta to za mało?

autor Dominik Bożek
2026-07-09
0
cfo wlasciciel

W małej firmie CFO rzadko ma osobny gabinet, stanowisko w strukturze i zespół analityków. Najczęściej siedzi za biurkiem właściciela. To nie jest to marginalny temat. Mikrofirmy odpowiadają w Polsce za około 30 proc. PKB, stanowią około 96 proc. wszystkich firm i dają pracę ponad 4,3 mln osób. Z tego wynika, że ogromna część gospodarki działa w modelu, w którym najważniejsze decyzje finansowe zapadają nie w dziale finansowym, ale w głowie właściciela. Wyzwanie pojawia się wtedy, gdy firma rośnie szybciej niż jej sposób zarządzania finansami. Saldo konta nadal daje poczucie kontroli, ale coraz słabiej pokazuje prawdziwą kondycję biznesu. Kto naprawdę zarządza finansami w małej firmie? Model właściciel, jako CFO, może działać długo. Szczególnie wtedy, gdy firma jest mała, właściciel zna każdy...

Czytaj więcejDetails

Polska już nie tylko dogania Zachód. Nowe dane pokazują, kogo właśnie zostawiliśmy za sobą

autor Magdalena Grochocka
2026-07-06
0
Polska flaga

Przez lata Polska była opisywana jako kraj, który dopiero goni Zachód. Najnowsze dane Eurostatu pokazują jednak, że ten dystans wyraźnie się zmniejsza. Rzeczywista konsumpcja indywidualna, czyli wskaźnik lepiej oddający faktyczny poziom życia niż samo PKB, wzrosła w Polsce do 88 proc. średniej unijnej. Dzięki temu wyprzedziliśmy m.in. Portugalię, Rumunię, Słowenię i Litwę, stając się samodzielnym liderem regionu pod względem dobrobytu. Polska na 88 proc. średniej UE. Co pokazują dane Eurostatu? Według najnowszych danych Eurostatu rzeczywista konsumpcja indywidualna w Polsce wzrosła w 2025 r. do 88 proc. średniej unijnej, podczas gdy rok wcześniej wynosiła 85 proc. To jeden z najwyższych przyrostów w całej Unii Europejskiej i wynik, który wyraźnie poprawił pozycję Polski na tle innych państw. W ciągu roku wyprzedziliśmy Portugalię,...

Czytaj więcejDetails

Gołębiewski walczy już nie tylko o gości. W hotelarstwie reputacja jest silną walutą

autor Dominik Bożek
2026-07-03
0
golebiowski

Kiedy noc w polskim hotelu zaczyna kosztować tyle, ile dla części rodzin dzień zagranicznych wakacji all inclusive, zmieniają się zasady gry. Klient nie kupuje już tylko pokoju, śniadania, basenu i widoku z balkonu. Kupuje obietnicę, że wszystko zadziała. W hotelarstwie premium najdroższe usterki rzadko są wyłącznie techniczne. Awaria klimatyzacji może być problemem inżynierskim, ale w oczach klienta szybko staje się pytaniem o całą markę. Jeśli apartament kosztuje kilka tysięcy złotych za dobę, gość nie analizuje specyfikacji systemu HVAC. Pyta, dlaczego za te pieniądze nie dostał spokoju. Dlatego pierwszy duży kryzys wokół Hotelu Gołębiewski w Pobierowie jest ciekawszy niż sama historia viralowej recenzji. Odsłania szersze zjawisko: polskie resorty konkurują dziś nie tylko z innymi hotelami nad Bałtykiem, ale też z Turcją,...

Czytaj więcejDetails

Oszczędzanie po nowemu. Jak OKI wpłynie na decyzje oszczędzających?

autor Julia Mraczny
2026-06-19
0
Błędy przy zakładaniu firmy

Podatek Belki nie zniknie. Od 2027 roku mają jednak pojawić się Osobiste Konta Inwestycyjne (OKI), które pozwolą korzystać z preferencji podatkowych do określonego poziomu oszczędności i inwestycji. Równocześnie zostanie wprowadzony nowy podatek od aktywów przekraczających ustawowe limity. Dla oszczędzających i inwestorów będzie to jedna z największych zmian podatkowych ostatnich lat. Podatek Belki zostaje Pierwsze reakcje na informacje o nowych przepisach często były mieszane. W przestrzeni publicznej pojawiały się nagłówki sugerujące likwidację podatku Belki lub wprowadzenie całkowicie nowego systemu opodatkowania oszczędności. Rzeczywistość jednak przedstawia się inaczej. Podatek od zysków kapitałowych nadal będzie obowiązywał. To znaczy, że odsetki z lokat bankowych, dochody z obligacji, dywidendy czy zyski ze sprzedaży akcji nadal będą objęte 19-procentową stawką podatku. Mechanizm funkcjonujący od 2002 roku nie...

Czytaj więcejDetails

Świątek to wyjątek. Większość tenisistów dokłada do kariery

autor Magdalena Grochocka
2026-06-16
0
tenis pieniadze

Kiedy oglądamy finał Wielkiego Szlema, łatwo uwierzyć, że tenis jest maszyną do zarabiania pieniędzy. Kilkumilionowe nagrody, kontrakty reklamowe i światowa sława tworzą obraz sportu, w którym sukces oznacza finansową niezależność. Niestety na jedną gwiazdę przypadają tysiące zawodników, którzy przez lata wydają ogromne pieniądze, nie mając żadnej gwarancji zwrotu. Treningi, sprzęt, podróże, trenerzy, fizjoterapeuci i opłaty turniejowe to koszty przyprawiające o zawrót głowy. Sprawdzamy, ile naprawdę kosztuje droga do zawodowego tenisa, kto na niej zarabia i dlaczego bywa to jedna z najbardziej ryzykownych inwestycji w świecie sportu. Skąd wzięła się opinia, że tenis jest sportem dla bogatych? W przeciwieństwie do piłki nożnej, biegania czy koszykówki, tenis od samego początku wymaga stosunkowo dużych nakładów finansowych. Już na etapie nauki gry pojawiają się...

Czytaj więcejDetails
Więcej

Rekomendowane.

deszczowka dlon

Program „Moja Woda”, czyli łap deszczówkę i odbieraj gotówkę

2024-08-14
pieniadze leki

Nowe prawo a system świadczeń i składek ZUS – co warto wiedzieć?

2023-07-14

Rankingi dla firm

Ranking kont firmowych Ranking faktoringu Ranking programów do fakturowania Ranking programów KSeF Ranking kont firmowych Ranking faktoringu Ranking kantor internetowy Ranking ubezpieczenie mieszkania Kredyty dla firm Ranking najlepszych leasingów Ranking najlepszych programów dla biur rachunkowych Ranking najlepszy programów do mailingu Ranking programów do fakturowania

Poszukujesz finansowania?

Porozmawiaj z ekspertem
z efaktor!

Portal.Faktura.pl

Najświeższe i najciekawsze wiadomości z zakresu finansów firmy, prawa, podatków i księgowości.

Znajdź nas tutaj:

Newsletter

Jako pierwszy, dowiesz się o ważnych wiadomościach i wydarzeniach bezpośrednio do Twojej skrzynki odbiorczej.

Gratulacje!

Pomyślnie dołączyłeś do naszej listy subskrybentów. Potwierdź proszę swój adres e-mail. Link jest już na Twojej poczcie. 

Kategorie

  • Alarm podatkowy
  • Bez kategorii
  • Biznes
  • Biznes pod lupą
  • Finanse
  • Player
  • Podatki
  • Poradnik przedsiębiorcy
  • Prawo
  • Technologia
  • Zadbaj o swój portfel
Współpraca

Najciekawsze

emerytka naczynia

Wiek emerytalny zależny od macierzyństwa? To budzi zastrzeżenia prawne i ekonomiczne

2026-07-23
wzrost firmy

Jak rozpoznać, że firma rośnie zbyt szybko?

2026-07-21
  • Polityka prywatności
  • Regulamin usługi newsletter
  • Regulamin korzystania z serwisu

© 2026 - Najświeższe informacje ze świata finansów i biznesu by Faktura.pl
Projekt i realizacja Digital Daniel Król

Welcome Back!

Login to your account below

Forgotten Password?

Retrieve your password

Please enter your username or email address to reset your password.

Log In

No Result
View All Result
  • Biznes
  • Podatki
    • KSeF Pytania i Odpowiedzi
  • Finanse
    • Faktoring dla transportu
  • Prawo
  • Ranking faktoringu – TOP 10 Ofert Faktoringu – Lipiec 2026
  • Technologia

© 2026 - Najświeższe informacje ze świata finansów i biznesu by Faktura.pl
Projekt i realizacja Digital Daniel Król

Not enough quota to unlock this post
Unlock left : 0
Are you sure want to cancel subscription?