Przed 2015 rokiem polska gospodarka rozwijała się szybko, bezrobocie należało do najniższych w Unii Europejskiej, a firmy regularnie informowały o brakach kadrowych. Obecnie sytuacja przedstawia się zgoła inaczej, szczególnie z perspektywy najmłodszych pracowników. Młodzi ludzie mierzą się z brakiem ofert dla osób bez doświadczenia, wysokimi wymaganiami pracodawców oraz rosnącą konkurencją zarówno ze strony ludzi, jak i sztucznej inteligencji. Jak młodzi radzą sobie w tych warunkach?
Kim jest pokolenie Z?
Pokolenie Z obejmuje osoby urodzone mniej więcej między połową lat 90. a początkiem drugiej dekady XXI wieku. To pierwsza generacja wychowana w świecie Internetu, smartfonów i mediów społecznościowych. Dla „zetek” komunikatory, praca online, szybki dostęp do informacji to oczywistość. Jest to też pokolenie, które dorastało w czasach ciągłych kryzysów — od pandemii COVID-19, przez rekordową inflację, po niepewność gospodarczą, spowodowaną inwazją Rosji na Ukrainę, czy też popularyzację sztucznej inteligencji.
Młodzi pracownicy mają też nieco inne oczekiwania wobec pracy niż wcześniejsze generacje. Znacznie częściej zwracają uwagę na:
- możliwość pracy zdalnej lub hybrydowej,
- równowagę między życiem zawodowym i prywatnym,
- elastyczne godziny pracy,
- szybki rozwój kompetencji,
- atmosferę w miejscu zatrudnienia,
- poczucie stabilności finansowej.
Dla pokolenia Z praca ma dawać nie tylko pensję, ale też rozwój i poczucie sensu. Liczy się też możliwość rozwoju, elastyczność oraz poczucie sensu wykonywanych obowiązków. Dla młodych stabilność coraz rzadziej oznacza wieloletnią pracę w jednej firmie.
Mimo to wielu pracodawców nadal funkcjonuje według starszego modelu rynku pracy, oczekując od kandydatów doświadczenia zawodowego tuż po ukończeniu edukacji i dużej dyspozycyjności mimo niskich wynagrodzeń i niestabilnych form zatrudnienia.
Bezrobocie wśród młodych na przestrzeni lat i dziś
Choć ogólna sytuacja na polskim rynku pracy nadal jest relatywnie dobra, młodzi pracownicy odczuwają pogarszającą się sytuację znacznie mocniej niż starsze pokolenia. Według danych GUS bezrobocie wśród osób do 25. roku życia wynosi obecnie około 12–13%. To znaczy, że mniej więcej co dziewiąta młoda osoba aktywnie poszukująca pracy nie może znaleźć zatrudnienia. Dla porównania, ogólna stopa bezrobocia w Polsce jest znacznie niższa i w pierwszych miesiącach 2026 roku utrzymywała się na poziomie około 6%, co czyni osoby młode grupą szczególnie narażoną na skutki spowolnienia gospodarczego.
W czasie spowolnienia gospodarczego firmy najczęściej ograniczają rekrutacje juniorskie i programy dla absolwentów. Stanowiska wymagające doświadczenia pozostają bardziej stabilne, natomiast osoby dopiero rozpoczynające karierę zawodową tracą szansę na zdobycie pierwszego zatrudnienia. Problem widać nawet w dużych miastach akademickich. W Krakowie liczba bezrobotnych do 30. roku życia wzrosła w ciągu roku aż o 37,7%. Według danych Grodzkiego Urzędu Pracy pod koniec III kwartału 2025 roku zarejestrowanych było tam 2290 młodych bezrobotnych.
Największe wyzwania dla młodych na rynku pracy
Największym problemem młodych kandydatów jest brak doświadczenia zawodowego. To jeden z największych paradoksów współczesnego rynku pracy — firmy oczekują praktyki zawodowej nawet od osób aplikujących na stanowiska juniorskie, a niewiele przedsiębiorstw chce inwestować w szkolenie początkujących pracowników. Z tego względu wielu absolwentów uczelni trafia w pułapkę: nie mogą zdobyć pracy bez doświadczenia i nie mogą zdobyć doświadczenia bez pracy.
Kolejnym wyzwaniem jest ogromna konkurencja. Liczba ofert dla juniorów jest niewielka. Z danych Jooble wynika, że stanowiska juniorskie stanowią zwykle jedynie 0,9–1,7% wszystkich ofert pracy. Dotyczy to szczególnie branż takich jak:
- IT,
- marketing,
- finanse,
- analityka,
- media cyfrowe.
W tych sektorach na jedno stanowisko potrafi aplikować nawet kilkaset osób.
Coraz większym problemem staje się również niedopasowanie oczekiwań kandydatów do realiów rynku. Pokolenie Z preferuje pracę zdalną lub hybrydową, tymczasem największa liczba ofert dla osób bez doświadczenia nadal dotyczy logistyki, produkcji, magazynów oraz handlu stacjonarnego. Dane Jooble pokazują, że liczba wyszukiwań związanych z pracą zdalną przekracza 120 tysięcy miesięcznie w segmencie „bez doświadczenia”. Rynek nie nadąża jednak za tym zapotrzebowaniem.
Młodzi skarżą się także na:
- niestabilne formy zatrudnienia,
- umowy zlecenia, niedające żadnych świadczeń ani ochrony prawnej,
- niskie wynagrodzenia,
- bezpłatne staże,
- długi czas poszukiwania pracy.
Według danych „Monitora Rynku Pracy” Randstad osoby między 18. a 29. rokiem życia znajdują zatrudnienie średnio dopiero po około czterech miesiącach poszukiwań.
Jak młodzi szukają pierwszej pracy i jakiej pracy oczekują?
Zgodnie z raportem Jooble młodzi wchodzą na rynek trzema różnymi ścieżkami.

Ścieżka juniorska
To najbardziej pożądana ścieżka wejścia na rynek pracy, dlatego często dotyczy lepiej sytuowanych młodych, mogących liczyć na wsparcie rodziny i żyjących w największych miastach Polski. Ma to odniesienie głównie do branż takich jak IT, finanse, marketing czy analityka. Stanowisk juniorskich jest jednak niewiele, a konkurencja jest bardzo zażarta. Kandydaci inwestują więc w kursy, certyfikaty i dodatkowe projekty, aby zwiększyć swoje szanse.
Staże i praktyki
Staże stanowią obecnie jeden z najważniejszych sposobów zdobywania pierwszego doświadczenia zawodowego – również dla osób uprzywilejowanych, które często nie muszą się samodzielnie utrzymywać. Poza tym udział ogłoszeń tego typu wynosi od 0,7 do 2,4% wszystkich ofert pracy. Wiele młodych osób traktuje praktyki jako obowiązkowy etap wejścia na rynek, nawet jeśli są one niepłatne lub krótkoterminowe. Dużą popularnością cieszą się szczególnie programy organizowane przez urzędy pracy. Fraza „staż PUP” generuje ponad 220 tysięcy wyszukiwań, co obrazuje skalę zainteresowania instytucjonalnymi formami zdobywania doświadczenia.
Praca „bez doświadczenia”
To segment obejmujący głównie logistykę, produkcję, magazyny i handel. Takich ofert nadal jest mało — to około 0,2–0,4% rynku — ale zainteresowanie nimi stale rośnie. Dla wielu młodych osób jest to po prostu najszybszy sposób zdobycia pierwszych zarobków.

Młodzi znów uciekają na Zachód
Rosnące trudności na polskim rynku pracy sprawiają, że coraz więcej młodych ludzi rozważa wyjazd za granicę. Zgodnie z wynikami badania Jooble zainteresowanie pracą poza Polską wzrosło z około 15 tysięcy wyszukiwań miesięcznie wiosną 2025 roku do ponad 60 tysięcy na początku 2026 roku.
Najpopularniejsze pozostają niezmiennie:
- Niemcy,
- Holandia,
- Norwegia,
- Szwajcaria.
Dominują tam przede wszystkim oferty związane z logistyką, magazynami, produkcją oraz pracą sezonową. Dla wielu młodych wyjazd zagraniczny jest jedyną drogą do uzyskania niezależności finansowej i pierwszego doświadczenia zawodowego.
Freelancing i samozatrudnienie
Coraz większą rolę odgrywa także freelancing i samozatrudnienie. Młodzi próbują zarabiać jako twórcy internetowi, graficy czy programiści. Rozwój platform cyfrowych sprawił, że część przedstawicieli pokolenia Z szuka pracy poza tradycyjnym etatem. Popularyzacja sztucznej inteligencji sprawiła, że i w tych sektorach nie panuje nadmierny popyt.
Gdzie najłatwiej, a gdzie najtrudniej znaleźć pierwszą pracę?
Rynek pierwszej pracy w Polsce jest mocno skoncentrowany geograficznie. Najwięcej ofert pojawia się w największych miastach, przede wszystkim w:
- Warszawie,
- Krakowie,
- Wrocławiu,
- Poznaniu,
- Gdańsku.
To tam znajdują się największe korporacje, centra usług biznesowych i firmy technologiczne. Warszawa utrzymuje zdecydowaną przewagę pod względem liczby ofert dla juniorów i osób rozpoczynających karierę zawodową. Znacznie trudniej wygląda sytuacja w mniejszych miejscowościach. W miastach takich jak Białystok, Toruń, Rzeszów czy mniejszych ośrodkach regionalnych liczba ofert jest wyraźnie niższa, a ich napływ jest niestabilny. W efekcie młodzi częściej decydują się na przeprowadzkę albo codzienne dojazdy do większych miast. To powoduje, że osoby mieszkające poza największymi aglomeracjami i wykluczone transportowo mają znacznie trudniejszy start zawodowy.
Pokolenie Z wchodzi na rynek pracy w trudnym momencie
Pokolenie Z wchodzi dziś na rynek pracy w znacznie trudniejszych warunkach niż jeszcze kilka lat temu. Rosnące bezrobocie wśród młodych, niewielka liczba ofert juniorskich i wysokie wymagania pracodawców sprawiają, że zdobycie pierwszego zatrudnienia staje się coraz większym wyzwaniem. Młodzi ludzie są dobrze wykształceni i otwarci na rozwój, ale mają do czynienia z rynkiem, który nie oferuje im stabilnego startu zawodowego. W związku z tym część młodych wybiera staże, inni freelancing, ale coraz więcej, jak przed laty, po prostu opuszcza nasz kraj w poszukiwaniu lepszego życia.


















