InPost zakończył notowania na giełdzie w Amsterdamie. Spółka została przejęta przez konsorcjum, w którym największe pakiety mają FedEx i Advent International. Całą firmę wyceniono na 7,8 mld euro. Rafał Brzoska pozostaje prezesem InPostu, a jego udział w przedsiębiorstwie wzrósł do 16 proc.
Ostatnim dniem handlu akcjami InPostu na Euronext Amsterdam był 22 października 2026 r. Dzień później papiery zostały formalnie wycofane z obrotu. Tym samym zakończył się giełdowy etap rozpoczęty w styczniu 2021 r. Euronext wskazywał wcześniej 23 października jako dzień wejścia delistingu w życie.
Zmiana jest skutkiem przejęcia InPostu przez konsorcjum tworzone przez Advent International, FedEx, A&R Investments Rafała Brzoski oraz czeską grupę PPF. Inwestorzy oferowali 15,60 euro za akcję, wyceniając wszystkie akcje spółki na około 7,8 mld euro. Cena była o 53 proc. wyższa od średniej ważonej wolumenem z trzech miesięcy poprzedzających 2 stycznia 2026 r.
FedEx i Advent mają razem 74 proc. InPostu
Po zakończeniu transakcji największymi udziałowcami InPostu są FedEx oraz Advent International. Każdy z nich posiada po 37 proc. udziałów w podmiocie kontrolującym spółkę. A&R Investments związane z Rafałem Brzoską ma 16 proc., a PPF Group 10 proc.
FedEx i Advent mają więc razem 74 proc. kapitału, ale żaden z nich samodzielnie nie dysponuje większością. Rafał Brzoska również nie był wcześniej głównym właścicielem firmy. Przed przejęciem A&R Investments kontrolowało 12,49 proc. akcji. Po zmianie struktury właścicielskiej jego udział wzrósł do 16 proc. Taki podział potwierdza również materiał opublikowany po zakończeniu przejęcia.
Do konsorcjum trafiło ostatecznie 98,49 proc. akcji InPostu. Przekroczenie progu 95 proc. pozwoliło rozpocząć procedurę wykupu pozostałych akcjonariuszy i otworzyło drogę do całkowitego wycofania spółki z giełdy. Wynik oferty InPost podał 7 października.

Rafał Brzoska pozostaje prezesem InPostu
Przejęcie nie kończy zaangażowania Rafała Brzoski w firmę. Założyciel InPostu pozostaje prezesem grupy, a dotychczasowa struktura zarządzania ma zostać utrzymana. Jeszcze podczas ogłaszania transakcji strony ustaliły, że InPost będzie nadal działał pod własną marką, a jego główna siedziba pozostanie w Polsce.
To rozróżnienie jest istotne przy ocenie całej operacji. InPost nie został włączony bezpośrednio do FedExu. Amerykańska firma jest jednym z dwóch największych inwestorów w konsorcjum, natomiast oba przedsiębiorstwa mają pozostać odrębnymi podmiotami i konkurentami na swoich rynkach. Po sfinalizowaniu transakcji przewidziano zawarcie umów handlowych między nimi na warunkach rynkowych.
Dla klientów korzystających z Paczkomatów samo wycofanie spółki z giełdy nie zmienia sposobu nadawania ani odbierania przesyłek. Zmiana dotyczy przede wszystkim własności przedsiębiorstwa i jego obecności na rynku kapitałowym.
FedEx ma pomóc InPostowi w dalszej ekspansji
Zaangażowanie FedExu może mieć większe znaczenie dla kolejnego etapu rozwoju firmy niż samo zakończenie notowań. InPost specjalizuje się w dostawach poza domem i sieci automatów paczkowych, natomiast FedEx dysponuje globalną infrastrukturą logistyczną.
Strony już przy ogłoszeniu transakcji wskazywały, że współpraca ma połączyć globalną sieć FedExu z siecią automatów i systemem dostaw ostatniej mili InPostu. Konsorcjum zadeklarowało też wsparcie dotychczasowej strategii polskiej spółki, w tym dalszej rozbudowy sieci automatów oraz usług cyfrowych dla e-commerce.
Dla InPostu szczególnie ważny pozostaje rozwój poza Polską. Firma buduje pozycję m.in. we Francji, Wielkiej Brytanii, Włoszech i na Półwyspie Iberyjskim. Wejście FedExu do grona właścicieli daje jej partnera dysponującego infrastrukturą, technologią i doświadczeniem w międzynarodowym transporcie przesyłek.
Nie przesądza to jednak o automatycznym połączeniu sieci obu firm ani pojawieniu się nowych usług dla klientów z dnia na dzień. Oficjalne założenia transakcji zakładają utrzymanie operacyjnej niezależności InPostu i FedExu.
InPost po raz drugi opuszcza giełdę
Październikowy delisting nie jest pierwszym w historii InPostu. Spółka zadebiutowała na warszawskiej GPW w 2015 r., a dwa lata później została wycofana z obrotu. W tamtej transakcji również uczestniczył Advent International.
Kolejny giełdowy rozdział rozpoczął się w styczniu 2021 r., gdy InPost wszedł na Euronext Amsterdam. Cena w ofercie publicznej wynosiła wtedy 16 euro za akcję. Niemal sześć lat później firma ponownie staje się przedsiębiorstwem prywatnym.
Tym razem skala biznesu i struktura inwestorów są jednak inne. Właścicielami InPostu zostały dwa globalne podmioty inwestycyjne i logistyczne, PPF oraz spółka Rafała Brzoski. Sam Brzoska nie tylko pozostaje na stanowisku prezesa, ale po transakcji ma większy udział kapitałowy w firmie niż przed rozpoczęciem przejęcia.
Dla inwestorów giełdowych historia InPostu na Euronext została zamknięta 23 października. Dla spółki zaczyna się natomiast kolejny etap rozwoju poza rynkiem publicznym, z FedExem i Adventem jako największymi udziałowcami.
Fot. Materiały prasowe InPost



















