Podwyżka płacy minimalnej o 180 zł brutto może zwiększyć roczne koszty firmy zatrudniającej dziesięć osób o około 26 tys. zł. W 2026 r. najniższa krajowa wynosi 4806 zł brutto, a na 2027 r. rząd zaproponował 4986 zł brutto. To wpłynie również na składki przedsiębiorców, dodatki za pracę w nocy, odprawy i wynagrodzenie za przestój. Sprawdzamy, kto otrzyma więcej i jakie wydatki powinien uwzględnić pracodawca w swojej strategii finansowej na najbliższy rok.
Płaca minimalna na przestrzeni lat
Płaca minimalna to nic innego jak najniższe dopuszczalne wynagrodzenie za pracę na pełnym etacie. Obowiązuje w całym kraju bez względu na region, branżę, kwalifikacje pracownika i wielkość firmy. Przy niepełnym etacie kwotę ustala się proporcjonalnie, dlatego osoba zatrudniona na pół etatu musi w 2026 r. otrzymać co najmniej 2403 zł brutto.
W ciągu dziesięciu lat minimalne wynagrodzenie wzrosło z 1850 zł brutto w 2016 r. do 4806 zł w 2026 r. Nominalna różnica wynosi 2956 zł, czyli prawie 160%.

Wysokość wynagrodzenia minimalnego nie jest ustalana poprzez proste dodanie prognozowanej inflacji do poprzedniej stawki. Pod uwagę bierze się m.in. prognozowany wzrost cen, relację minimalnego wynagrodzenia do przeciętnej pensji oraz wzrost gospodarczy. Jeżeli przewidywany wskaźnik cen wynosi co najmniej 5%, stawka może zostać zmieniona dwa razy w roku.
Do minimalnego wynagrodzenia można wliczyć niektóre premie i nagrody należne za dany miesiąc. Nie uwzględnia się natomiast dodatku za pracę w nocy, wynagrodzenia za nadgodziny, nagrody jubileuszowej, odprawy emerytalno-rentowej, dodatku stażowego ani dodatku za szczególne warunki pracy. Pracodawca nie może więc uzupełnić brakujących 200 zł dodatkiem za nadgodziny i uznać, że osiągnął ustawowe minimum.
Planowane podwyższenie płacy minimalnej
Od 1 stycznia 2026 r. pracownik zatrudniony na pełnym etacie musi otrzymywać co najmniej 4806 zł brutto. To o 140 zł, czyli 3%, więcej niż w 2025 r. Minimalna stawka godzinowa dla określonych umów zlecenia i umów o świadczenie usług wzrosła z 30,50 zł do 31,40 zł brutto. Rządowa propozycja na 2027 r. zakłada podniesienie minimalnego wynagrodzenia do 4986 zł brutto i minimalnej stawki godzinowej do 32,60 zł brutto. Miesięczna podwyżka wyniosłaby 180 zł brutto, czyli około 3,7%. To znaczy, że w przypadku pracownika spełniającego standardowe założenia podatkowe wynagrodzenie netto wzrosłoby z około 3606 zł do około 3704 zł, a więc o blisko 98 zł miesięcznie.
Kwota na 2027 r. nie jest jeszcze ostateczna. Propozycja została przekazana Radzie Dialogu Społecznego, gdzie prowadzone są negocjacje między przedstawicielami rządu, pracowników i pracodawców. Jeżeli strony nie uzgodnią wspólnego stanowiska, Rada Ministrów ustali stawki w rozporządzeniu. Przedsiębiorca może więc przyjąć 4986 zł jako podstawę wstępnego budżetu, ale ostateczną kalkulację powinien wykonać po opublikowaniu rozporządzenia.
Sprawdzenia wymagają również umowy o pracę. Jeżeli wpisano w nich konkretną kwotę 4806 zł, podwyżka będzie wymagała zmiany warunków wynagradzania. Przy zapisie „wynagrodzenie w wysokości obowiązującego minimalnego wynagrodzenia za pracę” stawka zmieni się automatycznie, bez konieczności zastępowania kwoty w umowie.
Co podwyższenie płacy minimalnej znaczy dla budżetu?
Wyższa pensja brutto zwiększa podstawę naliczania składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne oraz zaliczki na PIT. Część podwyżki trafia więc do pracownika, a część do ZUS, NFZ i sektora finansów publicznych. Przy planowanym wzroście brutto o 180 zł pracownik otrzymałby około 98 zł więcej netto, natomiast pozostała część zostałaby pobrana w formie składek i podatku.
Budżet uzyskuje również pośrednie wpływy z VAT-u i akcyzy, jeśli pracownik przeznaczy dodatkowe wynagrodzenie na zakupy. Nie można jednak przyjąć, że każda podwyżka automatycznie zwiększa dochody państwa o pełną wartość dodatkowych podatków. Wyższe wynagrodzenia podnoszą równocześnie koszty urzędów, szkół, szpitali, instytucji kultury i spółek komunalnych zatrudniających osoby z pensją minimalną.
Wpływ na finanse publiczne zależy także od reakcji firm. Jeżeli przedsiębiorca podniesie ceny, do budżetu mogą trafić większe wpływy z VAT-u, ale klient zapłaci więcej za usługę lub produkt. Jeśli natomiast firma ograniczy zatrudnienie albo liczbę przepracowanych godzin, wpływy ze składek i PIT mogą być niższe od prognozowanych.
Kto zyska na podwyższeniu płacy minimalnej?
Bezpośrednimi beneficjentami będą pracownicy i zleceniobiorcy objęci ustawowym minimum. Podwyżka wpłynie również na świadczenia obliczane na podstawie najniższej krajowej. Zyskają na tym:
- Pracownicy otrzymujący płacę minimalną – przy wzroście z 4806 zł do 4986 zł brutto miesięczna wypłata netto zwiększyłaby się z około 3606 zł do około 3704 zł, czyli o 98 zł.
- Osoby zarabiające nieznacznie powyżej minimum – firma może podnieść także ich pensje, aby zachować różnice wynikające z doświadczenia i zakresu obowiązków. Jeżeli pracownik z dłuższym stażem zarabia 5100 zł, po planowanej zmianie jego wynagrodzenie będzie tylko o 114 zł wyższe od ustawowego minimum.
- Zleceniobiorcy objęci minimalną stawką godzinową – przy 100 godzinach pracy miesięcznie wzrost stawki z 31,40 zł do 32,60 zł podniesie wynagrodzenie brutto z 3140 zł do 3260 zł.
- Osoby pracujące w porze nocnej – dodatek wynosi 20% godzinowej stawki wynikającej z minimalnego wynagrodzenia. Jego kwota zależy od liczby godzin pracy przypadających w danym miesiącu.
- Pracownicy otrzymujący wynagrodzenie za przestój – kwota należna za okres gotowości do pracy nie może być niższa od obowiązującego minimalnego wynagrodzenia.
- Osoby zwalniane z przyczyn niedotyczących pracowników – maksymalna odprawa odpowiada piętnastokrotności płacy minimalnej. Przy stawce 4986 zł jej limit wzrósłby z 72 090 zł do 74 790 zł.
- Pracownicy pobierający zasiłek chorobowy – wzrośnie minimalna podstawa wymiaru zasiłku przysługującego osobie zatrudnionej na pełnym etacie. Jej wysokość oblicza się po odjęciu od minimalnego wynagrodzenia składek społecznych finansowanych przez pracownika.
Komu podwyższenie płacy minimalnej się nie opłaca?
Największy wzrost kosztów odczują firmy, w których znaczna część załogi otrzymuje minimalne wynagrodzenie. Dotyczy to m.in. gastronomii, handlu detalicznego, ochrony, sprzątania, prostych usług, części produkcji i sezonowego zatrudnienia. Rentowność ma większe znaczenie niż sama liczba pracowników: dodatkowe 26 tys. zł rocznie będzie łatwiejsze do pokrycia firmie z wysoką marżą niż lokalowi gastronomicznemu osiągającemu kilka procent zysku.
Przy wynagrodzeniu 4806 zł brutto całkowity miesięczny koszt pracodawcy wynosi około 5790 zł bez PPK, przy składce wypadkowej 1,67%. Jeżeli płaca minimalna wzrośnie do 4986 zł, koszt jednego etatu zwiększy się do około 6007 zł. Różnica wyniesie około 217 zł miesięcznie, czyli około 2600 zł rocznie na jednego pracownika.
Firma zatrudniająca dziesięć osób z minimalnym wynagrodzeniem powinna zarezerwować na samą planowaną podwyżkę około 26 tys. zł rocznie. Przy pięćdziesięciu pracownikach dodatkowy koszt zbliży się do 130 tys. zł.
Podwyżka dotknie również początkujących przedsiębiorców korzystających z preferencyjnych składek ZUS. Podstawę wymiaru tych składek stanowi 30% minimalnego wynagrodzenia. Przy kwocie 4806 zł jest to 1441,80 zł, a przy 4986 zł podstawa wzrosłaby do 1495,80 zł. Wyższą składkę zapłaci więc także przedsiębiorca, który nie zatrudnia pracowników.
Płaca minimalna rośnie – policz koszty, zanim zrobi to księgowość
Podwyżka płacy minimalnej nie kończy się na zmianie kwoty w umowie – zwiększa też składki, dodatki i inne koszty zatrudnienia. Przelicz jej wpływ na każdy etat, marżę oraz ceny jeszcze przed zamknięciem budżetu na 2027 r. Im wcześniej poznasz pełny rachunek, tym więcej czasu zyskasz na zmianę cennika, organizacji pracy lub planu zatrudnienia.











