Zakup samochodu za 50 tys. zł albo wpłata 60 tys. zł wkładu własnego do mieszkania mogą zainteresować urząd skarbowy, jeśli wcześniejsze dochody podatnika nie wyjaśniają, skąd pochodziły pieniądze. W takim przypadku fiskus może poprosić o wskazanie źródła środków. Gdy część wydatków nie znajduje pokrycia w opodatkowanych lub nieopodatkowanych zgodnie z prawem przychodach, podatek od nieujawnionych źródeł wynosi 75 proc. Nie jest jednak liczony automatycznie od wartości całego zakupu.
Podatek 75 proc. dotyczy niewyjaśnionej części wydatków
Przepisy o przychodach z nieujawnionych źródeł nie dotyczą wyłącznie wielomilionowych majątków. Punktem wyjścia jest porównanie wydatków podatnika z pieniędzmi, których pochodzenie potrafi wykazać.
Ustawa o PIT przewiduje, że podstawą opodatkowania jest nadwyżka wydatków nad przychodami opodatkowanymi oraz przychodami nieopodatkowanymi zgodnie z przepisami. Od tak ustalonej kwoty podatek wynosi 75 proc.
Sam zakup samochodu za 50 tys. zł nie powoduje więc naliczenia 37,5 tys. zł podatku. Urząd najpierw ustala, czy wydatek miał pokrycie w legalnych i możliwych do wykazania źródłach. Problem pojawia się wtedy, gdy powstaje różnica, której podatnik nie potrafi wyjaśnić.
W postępowaniu dotyczącym nieujawnionych źródeł ciężar wykazania pochodzenia pieniędzy spoczywa przede wszystkim na podatniku. Organ uwzględnia jednak również informacje, które już posiada lub może ustalić na podstawie własnych danych.

Samochód za 50 tys. zł wystarczył do wezwania ze skarbówki
„Rzeczpospolita” opisuje przypadek młodej kobiety, która kupiła samochód za 50 tys. zł. Wcześniej nie wykazywała zarobków, a pracę rozpoczęła niedługo przed zakupem. Urząd poprosił ją więc o wyjaśnienie, skąd pochodziły pieniądze.
Podobny mechanizm zadziałał przy zakupie mieszkania. Mężczyzna finansował nieruchomość kredytem, ale musiał wpłacić 60 tys. zł wkładu własnego. Fiskus zainteresował się źródłem tej kwoty, ponieważ podatnik od kilku lat otrzymywał minimalne wynagrodzenie.
Takie wezwanie nie przesądza jeszcze o naliczeniu podatku. Podatnik może wykazać, że pieniądze pochodziły między innymi z wcześniejszych oszczędności, sprzedaży majątku, darowizny albo pożyczki. Kluczowe jest potwierdzenie źródła środków i sposobu ich otrzymania.
Darowizna może wyjaśnić zakup, ale urząd sprawdzi jej rozliczenie
W przypadku pieniędzy otrzymanych od rodziny znaczenie ma nie tylko sama informacja o darowiźnie. Fiskus może sprawdzić, czy zostały spełnione warunki zwolnienia z podatku.
Kwota wolna dla osób należących do I grupy podatkowej wynosi obecnie 36 120 zł. Limit dotyczy łącznej wartości majątku otrzymanego od tej samej osoby w okresie pięciu lat.
Najbliższa rodzina, między innymi małżonkowie, dzieci, rodzice czy rodzeństwo, może korzystać z pełnego zwolnienia także przy większych darowiznach. Przy darowiźnie pieniędzy wymagane jest jednak spełnienie ustawowych warunków, w tym zgłoszenie jej na formularzu SD-Z2 w ciągu sześciu miesięcy oraz udokumentowanie przekazania środków.
Jeśli podatnik dopiero podczas kontroli powołuje się na wcześniej niezgłoszoną darowiznę, od której należało zapłacić podatek, może zostać zastosowana stawka 20 proc.
Podobne ryzyko dotyczy pożyczek. Standardowa stawka podatku od czynności cywilnoprawnych przy pożyczce wynosi 0,5 proc. W określonych przypadkach, gdy podatnik powoła się na nieopodatkowaną wcześniej pożyczkę dopiero podczas czynności urzędu, stawka może wzrosnąć do 20 proc.
Fiskus otrzymuje także dane z platform internetowych
Zakres informacji dostępnych administracji skarbowej jest większy niż kilka lat temu. Jednym ze źródeł są platformy internetowe objęte przepisami DAC7.
Operatorzy takich serwisów przekazują administracji podatkowej informacje o części sprzedawców oraz liczbie i wartości przeprowadzonych transakcji. Przy sprzedaży towarów raportowanie obejmuje osoby, które w ciągu roku wykonały co najmniej 30 transakcji albo otrzymały wynagrodzenie przekraczające równowartość 2 tys. euro.
Samo znalezienie się w takim raporcie nie tworzy nowego podatku. Ministerstwo Finansów podkreśla, że DAC7 nie zmienił zasad opodatkowania sprzedaży prowadzonej przez internet. Dane zwiększają jednak możliwości porównywania deklarowanych dochodów z informacjami pochodzącymi z innych źródeł.
Dokumenty, podatek i ZUS w jednym miejscu
Przy prowadzeniu działalności duża część rozliczeń zaczyna się od porządku w dokumentach. Księgowość online Faktura.pl automatycznie pobiera faktury z KSeF, księguje dokumenty oraz wylicza podatek i składki ZUS. Przedsiębiorca widzi w jednym systemie swoje faktury, koszty, kwoty do zapłaty i terminy.
Program został przygotowany przede wszystkim z myślą o jednoosobowych działalnościach rozliczających się ryczałtem, skalą podatkową lub podatkiem liniowym. W razie bardziej złożonych spraw można skorzystać z konsultacji z ekspertem księgowym, m.in. przy kosztach, samochodzie, leasingu, środkach trwałych czy przygotowaniu informacji potrzebnych do kontaktu z urzędem.
Faktura.pl można sprawdzić przez 30 dni bez opłat i zobowiązań. Po okresie próbnym wariant do samodzielnego rozliczania kosztuje od 44,99 zł netto miesięcznie, a wersja ze stałym dostępem do eksperta księgowego od 109,99 zł netto miesięcznie. Oba warianty nie mają limitu dokumentów.
Sprawdź księgowość online z ekspertem w Faktura.pl
Liczba postępowań rosła przez trzy lata
Według danych Ministerstwa Finansów przytoczonych przez „Rzeczpospolitą” w 2023 r. wszczęto 216 postępowań dotyczących przychodów z nieujawnionych źródeł. Rok później było ich 259, a w 2025 r. już 298.
Pierwsze półrocze 2026 r. przyniosło 82 nowe postępowania. Tegoroczna liczba nie wskazuje więc na dalsze przyspieszenie w porównaniu z całym 2025 r. Znacznie szerszym narzędziem pozostają czynności sprawdzające, podczas których urząd może poprosić podatnika o dokumenty lub wyjaśnienie konkretnej transakcji.
Zakup drogiego samochodu czy mieszkania nie jest sam w sobie podstawą do naliczenia 75-proc. podatku. Dla urzędu sygnałem może być dopiero rozbieżność między poziomem wydatków a dochodami i majątkiem, których pochodzenie można udokumentować. Jeśli takiej różnicy nie da się wyjaśnić, fiskus może ustalić dochód z nieujawnionych źródeł i opodatkować go stawką 75 proc.

















