• Program do faktur
  • Współpraca
  • Najlepsze konta firmowe – Sierpień 2026
  • Ranking faktoringu
  • KSeF Pytania i Odpowiedzi
sobota, 22 sierpnia, 2026
Zaloguj się
Portal.Faktura.pl
  • Finanse
    • Faktoring dla transportu
    • Mikrofaktoring
    • Zadbaj o swój portfel
    • Poradnik przedsiębiorcy
  • Biznes
    • Biznes pod lupą
  • Podatki
    • Alarm podatkowy
    • KSeF Pytania i Odpowiedzi
  • Prawo
  • Technologia
No Result
View All Result
Portal.Faktura.pl
  • Finanse
    • Faktoring dla transportu
    • Mikrofaktoring
    • Zadbaj o swój portfel
    • Poradnik przedsiębiorcy
  • Biznes
    • Biznes pod lupą
  • Podatki
    • Alarm podatkowy
    • KSeF Pytania i Odpowiedzi
  • Prawo
  • Technologia
No Result
View All Result
Portal.Faktura.pl
No Result
View All Result
Główna Biznes Biznes pod lupą

Urodzony sprzedawca, który zrewolucjonizował rynek taksówek

Dominik Bożek autor Dominik Bożek
2025-08-14
w Biznes pod lupą, Player
0
travis kalanick

W latach 80’ ubiegłego wieku taksówkarze w Polsce byli krezusami. Wszystko przez monopol, który wynikał z braku realnej konkurencji dla tego zawodu. Mieszkańcy miast i wsi, nieposiadający samochodów skazani byli na komunikację miejską i taksówki. Licencjonowani kierowcy często korzystali z tego, myśląc, że ta hossa będzie się utrzymywać zawsze. Jednak wraz z rozwojem technologii słowo „zawsze” w przypadku taksówkarzy powoli zaczęło odchodzić do lamusa. Dlaczego? Przenieśmy się za ocean, do słonecznej Kalifornii.
faktura
Travis Kalanick urodził się w Los Angeles w 1976 roku, pół roku po premierze  „Taksówkarza”. Czy jego rodzice, nadając mu takie same, jak głównemu bohaterowi wspomnianego filmu, inspirowali się tymże? Tego nie wiadomo. Pewnym jest natomiast to, że Travis Kalanick wpłynął na rynek taksówek, nadając kierunek, z którego nie ma już odwrotu.

Spis treści schowaj
1 Po co studia, skoro umiem sprzedawać?
2 Zaczęło się od frustracji do taksówek
3 Licencja taksówkarzy traci na znaczeniu
4 Kontrowersje nie przeszkadzają w ekspansji
5 Aplikacja stworzona dla Polaków…
6 …ale nie dla polskiego prawa
7 Lex Uber
8 Taksówkarz? Uberowiec? Bez znaczenia
9 Coś więcej, niż najdroższy startup na świecie
10 Pomóż nam ulepszać portal

Po co studia, skoro umiem sprzedawać?

Nie był prymusem, nie ukończył studiów, ale za to dobrze rozumiał, jak ważna jest technologia, o której nie dowie się podczas wykładów na kalifornijskim uniwersytecie. Dlatego też w 1998 roku, w wieku 22 lat wraz ze swoimi dwoma kolegami postanowił opuścić wspomnianą uczelnię, żeby pomóc Danowi Rodriguesowi rozwijać jego startup, Scour, który był multimedialną platformą do wymienia się plikami. Funkcja jaką tam piastował Kalanick idealnie odpowiadała jego predyspozycjom – zajmował się sprzedażą i marketingiem. Można powiedzieć, że cechy sprzedawcy „wyssał z mlekiem matki” – jego rodzicielka odnosiła sukcesy w dziale reklamy „Los Angeles Daily News”.

Na początku Scour urósł na tyle, że zatrudniał 13 pracowników. Jednak zaczęły się znane wszystkim właścicielom startupów problemy związane z pozyskaniem inwestorów. Biorąc pod uwagę stanowisko, jakie zajmował Kalanick, można na niego zrzucić winę za taki stan rzeczy, ale do braku inwestorów doszła konkurencja oraz pozew za naruszanie praw autorskich na 250 miliardów dolarów. To ostatnie zabiło Scour, który w 2000 roku ogłosił upadłość.

To nie załamało Kalanicka. Wraz z Michealem Toddem założył Red Swoosh, wykorzystując know how, jakie wynieśli z poprzedniej firmy. To nie jedyna wartość, jaką zabrali ze Scour, ponieważ przechwycili 33 firmy, które przez zbiorowy pozew doprowadziły do upadku wspomnianego startupu. To pokazuje w jaki sposób działał Kalanick – w biznesie zawsze stawiał na skuteczność. Po początkowych perturbacjach związanych z rokręcaniem Red Swoosh, Kalanick w 2007 roku, 5 lat po starcie, dostał ofertę wykupu serwisu. Firma Akamai zaproponowała aż 19 mln dolarów, z których 2 miliony trafiły bezpośrednio na konto Kalanicka. W wieku 31 lat został milionerem, ale jeszcze nie zdawał sobie sprawy, że jego przyszłe decyzje będą miały wpływ na prawo przewozowe w kilkudziesięciu krajach.

Zaczęło się od frustracji do taksówek

Travis Kalanick to nie tylko urodzony sprzedawca, ale i osoba, która jest uzależniona od adrenaliny. Po sukcesie związanym ze sprzedażą Red Swoosh nie osiadł na laurach, tylko przeniósł się do San Francisco, gdzie stworzył JamPad – miejsce spotkań dla wielbicieli technologii. Spotkania te odbywały się w jego mieszkaniu. Podczas nich radził młodym przedsiębiorcom i świeżo upieczonym właścicielom startupów – w jaki sposób uniknąć błędów przy rozwoju firmy technologicznej. Poczynił szereg inwestycji w takie organizacje, ale wciąż czegoś mu brakowało. Ograniczenie się do samego inwestowania spowodowało, że zaczął tęsknić za stworzeniem czegoś swojego. Czegoś, co dałoby mu nie tylko zarobek, ale i wprowadziło rewolucję.

Pomysł na Ubera powstał w 2009 roku w JamPadzie, gdzie Kalanick gościł Garretta Campa. Ten kanadyjski przedsiębiorca nie był pierwszą osobą na świecie, która narzekała na taksówkarzy. Problemy społeczeństwa z tą grupą zawodową były takie same bez względu na położenie geograficzne. Przekręcanie liczników, nieprzyjemna obsługa, intencjonalne wydłużanie trasy, które skutkowało większym rachunkiem – to wszystko jest znane konsumentom, którym zdarzało się zamówić taksówkę. Camp w swoich rozważaniach poszedł jednak krok dalej, niż wszyscy narzekający przed nim, ponieważ postanowił opracować aplikację na komórkę, dzięki której można zamówić taksówkę.

Kalanickowi spodobał się ten pomysł, ale na początku w ten projekt postanowił zaangażować się jedynie, jako doradca. Camp też nie chciał być twarzą UberCab, dlatego to Ryan Graves został mianowany pierwszym Prezesem odpowiadającym za aplikację, która jest obecnie znana na całym świecie. Jego kadencja trwała jedynie 10 miesięcy, ponieważ Kalanick na tyle się przekonał do Ubera, że sam przejął to stanowisko – zarówno Graves, jak i Camp przekazali mu lwią część swoich udziałów. Kalanick wreszcie znalazł nowy bodziec do działania.

Jedną z pierwszych decyzji, jaką musiał podjąć na nowym stanowisku była zmiana nazwy aplikacji. Ten ruch nie był fanaberią, a reakcją na pozew Agencji Transportu Miejskiego w San Francisco. Pozew był złożony z powodu naruszenia obowiązujących przepisów, które zabraniały przewozu ludzi bez odpowiednich zezwoleń. W ten sposób z UberCab usunięto „Cab” (z ang. „Taksówka”), aby firma nie kojarzyła się z taksówkami. To była jego pierwsza potyczka z instytucją, zajmującą się przewozami. Przez lata takich potyczek miał setki – często nawet o nich nie wiedząc.

Jakie konto firmowe wybrać?

Licencja taksówkarzy traci na znaczeniu

Pierwszymi testerami tej nowoczesnej aplikacji byli Camp, Kalanick oraz jego rodzice.

Podczas testów na ulicach San Francisco sprawdzali i eliminowali wszystkie błędy jakie posiada aplikacja (jednym z nich było to, że przy zamówieniu pojazdu, zlecano usługę wszystkim samochodom w okolicy). Kwestie lokalizacji, płatności, map itp. wymagały poprawy i setek kilometrów przejechanych przez twórców. Ustalono, że warto, aby pasażer mógł ocenić kierowcę i na odwrót. Oceny użytkowników aplikacji były widoczne dla każdego, ale nie wpływało to na wynagrodzenie. Uber dzielił się z kierowcami, oddając im 80% wartości każdego przejazdu.

Już w 2012 roku postanowiono jeszcze bardziej uatrakcyjnić aplikację i stworzyć kolejną przewagę nad tradycyjnymi taksówkami.

W Chicago sprawdzono, jakim zainteresowaniem będzie się cieszyć możliwość zamówienia Ubera, którego nie będzie prowadził licencjonowany kierowca. Dzięki temu założeniu pasażerowie mieli tańszą usługę, a kierowcy niższy próg wejścia do nowego zawodu. Tak po prawdzie, był on minimalny, ponieważ od tego momentu, aby zostać kierowcą Ubera należało spełniać poniższe warunki:

  1. Niekaralność
  2. Posiadanie smartfona
  3. Posiadanie samochodu
  4. Posiadanie ważnego prawa jazdy

Licencjonowani taksówkarze myśleli, że to nie może potrwać długo. Jak bardzo się mylili, okazało się, gdy na ich rynku zaczęła wyrastać mniej wykfalifikowana, ale dużo tańsza konkurencja. Nie trzeba było np. zdawać testów z topografii miasta, bo w sumie po co, skoro masz telefon z nawigacją?

Innym sprytnym zabiegiem, który rozwinął możliwości Ubera, było wprowadzenie opcji UberX, dzięki której można było zamówić mniejszy pojazd bardziej przyjazny ekologii. Ten ruch ferował kierowców z mniejszymi samochodami oraz był swojego rodzaju ukłonem w stronę pasażerów, dbających o środowisko.

Licencjonowanym taksówkarzom zaczęło się podnosić ciśnienie.

Kontrowersje nie przeszkadzają w ekspansji

Taksówkarze, którzy z przekorą mówili o tym, że „ten Uber wyjdzie jeszcze wszystkim bokiem” mogli poczuć satysfakcję, kiedy dochodziły do nich głosy o kolejnych wypadkach spowodowanych przez niewykwalikowanych kierowców lub przez wadliwe pojazdy, które dawno nie miały przeglądu. Nie tylko w USA, ale i w Australii, Kanadzie, Niemczech, czy Wielkiej Brytanii odbywały się protesty i batalie sądowe z powodów nieuczciwej konkurencji i braku kwalifikacji przewoźników, zalewających wspomniane kraje. W Polsce też nie brakowało związanych z tym przepychanek, ale to omówimy w dalszej części tekstu.

Cóż z tego, skoro cena i łatwość obsługi nadal sprawiała, że ludzie korzystali z Ubera? Kalanick pozyskiwał nowych inwestorów przy okazji skutecznie eliminując  konkurencję. Oprócz mnóstwa zalet związanych z naturą sprzedawcy, jakie miał Prezes Ubera, jego byli pracownicy i współpracownicy podkreślali, że to człowiek trudny we współpracy. W Uberze to było poważne na tyle, że normą w centrali była praca w nocy i w weekendy bez dodatkowego wynagrodzenia. Nieobce mu były działania mobbingowe. Kalanickowi zarzucono ochronę pracowników, którzy co prawda byli skuteczni, ale przy okazji dopuszczali się molestowania seksualnego w głównej siedziby firmy. Kierowcy – tak jak nieskuteczni pracownicy – też nie byli traktowani ulgowo przez Prezesa. Dopóki sprawował władze w Uberze nie chciał zgodzić się na opcję dodawania napiwków w aplikacji. Aby podkreślić nastawienie Kalanicka do kierowców, warto obejrzeć poniższy filmik, w którym kłóci się z powodu dochodów pracownika. Kiedy serwis Bloomberg opublikował to nagranie, Prezes wystosował zbiorczego maila do pracowników, w którym przyznał, że „musi dorosnąć”.

Wizerunek Kalanicka był kontrowersyjny, coraz częściej składano na niego skargi. W czerwcu 2017 roku był jednym z „bohaterów” kilkuset-stronnicowego raportu związanego ze śledztwem ws. molestowania seksualnego w Uberze. Pięciu głównych inwestorów Ubera zaczęło coraz mocniej naciskać na rezygnację prezesa, co zbiegło się z wypadkiem jego rodziców, w którym zmarła jego matka. 20 czerwca 2017 roku Kalanick zrezygnował z dotychczasowej funkcji, ale zachował miejsce w zarządzie.

Kierowcy odetchnęli z ulgą, a w aplikacji zaimplementowano opcję dodawania napiwków.

Travis Kalanick jeszcze z tylnego siedzenia próbował ingerować w firmę, jednak jego działania były coraz częściej torpedowane przez pozostałych udziałowców. Na koniec 2019 roku Kalanick sprzedał 90% swoich udziałów w Uberze za 2,5 miliarda dolarów, a w Wigilię Bożego Narodzenia ogłosił odejście z zarządu Ubera wraz z końcem roku. W wieku 43 lat został miliarderem, a jego nazwisko zostało odnotowane na prestiżowej liście Forbesa wśród 400 najbogatszych Amerykanów.

W międzyczasie, kiedy w USA miały miejsce liczne kontrowersje z udziałem Kalanicka, nad Wisłą aplikacja Uber wprowadziła niemniejszy zamęt wśród taksówkarzy, pasażerów, a nawet i ustawodawców. A wszystko zaczęło się w Warszawie, w 2014 roku.

Aplikacja stworzona dla Polaków…

Rozwój technologiczny często zmieniał prawo oraz biznes. Na początku takie działania często spotykały się z oporem osób, z którymi technologia miała konkurować. Nie inaczej było z Krajową Izbą Gospodarskiej Taksówkarzy, kiedy do Polski zawitała popularna zachodnia aplikacja.

W Polsce żeby zostać taksówkarzem trzeba uzyskać licencje oraz nadać zaświadczenie o niekaralności. Pasażer wsiadając do taksówki wie, że jest ubezpieczony też może być pewnym, że samochód jest sprawny i zadbany, a kierowca nie jest złoczyńcą i na pewno nie jest pijany lub pod wpływem innych środków. Aplikacja Uber tego nie gwarantuje. Główną zaletą tej aplikacji jest to, że pozwala ona sporo obniżyć koszty prowadzenia działalności. Ponieważ ludzi pracujące za pomocą takiej aplikacji pracują po godzinach kiedy im się chce swojej działalność oni nie rejestrują, nie jest ona również oskładkowana a nie są odliczane z niej podatki.

– grzmiał wiceprezes Krajowej Izby Gospodarskiej Taksówkarzy, Tadeusz Stasiów na łamach Polskiego Radia. Przekonywał przy tym, że koszt takiej usługi nie jest znacząco niższy, niż zarejestrowanej taksówki. Cóż, inne zdanie mieli warszawscy pasażerowie, którzy coraz częściej korzystali z Ubera.

Wystarczyło nieco ponad pół roku, żeby po Warszawie aplikacja zawitała do Krakowa. Uber działał wówczas w 56 Państwach i nie we wszystkich był przyjmowany z otwartymi ramionami. W Korei Kalanick był poszukiwany listem gończym, a w Hiszpanii, Francji, Niemczech czy Brukseli Uber toczył spory prawne ze stowarzyszeniami taksówkarzy. Patrick Studener, który był odpowiedzialny za ekspansję aplikacji w środkowej Europie tak tłumaczył te zjawiska:

Przepisy z racji swojej natury patrzą wstecz, nie nadążają za rozwojem i innowacjami. Nasze rozwiązania nie są konkurencją dla taksówkarzy, ale ograniczają ruch prywatnych samochodów, co jest z korzyścią dla dużych miast.

Polska okazała się podatnym gruntem dla Ubera, stąd w 2016 roku zdecydowano na otwarcie Krakowskiego Centrum Usług Biznesowych, które zatrudniało 150 osób. Wartość inwestycji wynosiła niespełna 40 mln zł. Dlaczego zdecydowano się akurat na Polskę? Kierownictwo Ubera przekonywało, że Polska po Wielkiej Brytanii i Francji jest najważniejszym rynkiem w Unii Europejskiej. To jasno pokazywało, jaką popularnością cieszyła się aplikacja wśród polskich pasażerów. Taksówkarze nie mogli przejść obojętnie obok tego trendu.

…ale nie dla polskiego prawa

Jeszcze w tym samym roku, kiedy zdecydowano się na otwarcie Krakowskiego Centrum Usług Biznesowych do sejmu trafił wniosek o nowelizację ustawy o transporcie drogowym. Patrząc na kontrowersje w innych krajach – to musiało się stać. Nowe przepisy miały nakładać na kierowców Ubera obowiązek licencji taksówkarskiej oraz specjalny wpis do dowodu rejestracyjnego pojazdu, którym przewozili pasażerów. Do prac nad nowelizacją zaproszono osoby związane z taksówkarskim środowiskiem, próżno było szukać jakiegokolwiek przedstawiciela Ubera. Co więcej, związek taksówkarzy postanowił złożyć pozew przeciwko Uberowi, tłumacząc, że ten podmiot nie różni się od korporacji zajmujących się przewozem. W pozwie wskazywano na takie aplikacje jak iTaxi i MyTaxi, które mają takie same funkcje, jak Uber. Linia obrony amerykańskiej firmy opierała się na tłumaczeniu, że są tylko pośrednikiem i dostawcą technologii.

Polscy politycy stanęli przed ciężkim dylematem, bowiem taksówkarze – jako grupa zawodowa – mieli sporo racji, ale z drugiej strony uchwalając zmiany w polskim prawie mogliby się narazić na gniew społeczeństwa w wielkich miastach, gdzie słowo „Uber” było odmieniane przez wszystkie przypadki. Już nie zamawiało się taksówki, „złotówy” czy „cierpa” – zamawiało się Ubera. W samej stolicy liczba taksówkarzy bez licencji miała sięgnąć 2 tysięcy. Co ciekawe, według Ubera 20% z tej liczby to mieliby być byli i obecni taksówkarze. Uchwalenie projektu ustawy się przeciągało w nieskończoność, aż taksówkarze walnęli pięścią w stół. 5 czerwca 2017 roku zorganizowali strajk na ulicach Warszawy, Łodzi, Wrocławia i Poznania. Taksówkarze zablokowali ulice, apelując o wyrównanie praw. Kierowca z MPT – jednej z najstarszej korporacji taksówkarskiej działających na terenie Warszawy – w rozmowie z Money.pl wyliczał:

Oni jeżdżą po niskich stawkach, bo nie mają takich wydatków, jak my. W dowodzie rejestracyjnym mamy stempel taxi, co zwiąże się z większym kosztem ubezpieczenia o 30 proc., bo samochód ma podwyższone ryzyko. Mamy kasy fiskalne – trzeba robić ich przegląd, bo tego wymaga skarbówka. Mamy taksometr, który co roku musi być legalizowany

Niestety dla tej grupy zawodowej efekt protestu przyniósł odwrotny efekt do zamierzonego. Lista wad licencjonowanych taksówkarzy znacząco się wydłużyła, a żeby lepiej przybliżyć nastrój panujący w społeczeństwie zacytujemy tweet Romana Giertycha napisanego w dniu protestu:

Stoję w korku na Poniatowskim zorganizowanym przez taksówkarzy i zaczynam się zastanawiać jak wesprzeć ubera.

Powyższe potwierdza badanie, które przeprowadził ogólnopolski panel badawczy Ariadna.

ariadna
źródło: Money.pl

Taksówkarze, mimo tego, dalej obstawiali przy swoim, organizując kolejne protesty. Oczywiście, nie chcieli do siebie zniechęcić klienteli, a wymusić na ustawodawcy szybsze działanie. Jedyne kogo chcieli zniechęcić to kierowców Ubera. Jak to robili? Na przykład zamawiali przejazdy, a następnie, otaczając pojazdy, nie pozwalali im się ruszyć z miejsca.

Niezliczona ilość protestów, blokowań ulicy, napadów na nielicencjonowanych kierowców przyniosło efekt dopiero w październiku 2020 roku. Taksówkarze dopięli swego, ale to nie sprawiło, że z rynku zniknął Uber. Wręcz przeciwnie.

Lex Uber

1 października 2020 roku weszła nowa ustawa, która wymuszała na kierowcach z aplikacji posiadanie licencji taksówkarza. Dodatkowo ustawa ta regulowała wygląd pojazdu przeznaczonego do przewożenia pasażerów. Na dachu powinna być widoczna lampa taxi, a w środku taksometr oraz kasa fiskalna.

Powyższe zmiany spowodowały, że eksploatacja samochodów stała się o wiele droższa, przez co też podniosły się ceny usług Ubera. Czy to sprawiło, że ludzie przesiedli się do taksówek? Nie, ponieważ Uber wciąż był tańszy i wygodniejszy.

Taksówkarze zrozumieli, że jeśli nie możesz pokonać wroga to musisz się do niego przyłączyć.

Taksówkarz? Uberowiec? Bez znaczenia

Uber wprowadził wirtualne kasy fiskalne i został partnerem Lotniska Chopina w Warszawie, które jest strategicznym miejscem dla każdego przewoźnika. Te i inne sygnały sprawiły, że taksówkarze zdali sobie sprawę, że zamiast protestować należy ściągnąć aplikację i sprawdzić, co jest powodem tego, że ten cały Uber jest nie tylko niezatapialny, ale i rośnie w siłę.

Oczywiście, co jakiś czas wypływały afery związane z aplikacją, wobec których trudno było pozostać obojętnym. Wystarczy spojrzeć na statystyki Komendy Głównej Policji nt. liczby przestępstw o charakterze seksualnym, popełnianych w pojazdach zamawianych przez aplikację.

  • W 2020 r. było ich 7,
  • W 2021 r. – 21,
  • W okresie od stycznia do września 2022 r. – 30.

W pewnym momencie przez powyższe główny konkurent Ubera, aplikacja Bolt straciła licencję na przewożenie osób. Czy przez to spadło zaufanie do Ubera? Na pewno, ale to nie sprawiło, że osłabiła się jego pozycja na rynku. Wdrożono Lex Uber 2, który wszedł w październiku bieżącego roku. Ta ustawa wprowadza m.in. obowiązek weryfikowania kierowców, którzy od teraz muszą stawiać się osobiście w siedzibie firmy. Od czerwca 2024 r. każdy z kierowców powinien mieć polskie prawo jazdy. Uber przychylił się do tej zmiany na tyle, że zaczął rozważać wprowadzenie nagrywania przejazdów.

Słychać również o rozszerzeniu usług tej aplikacji o np. łączeniu konsumentów z fachowcami z różnych dziedzin. Jak widać, tej fali już nikt nie zatrzyma, dlatego taksówkarz już nie oburza się na słowo Uber, a stara się nadążyć i sam zaczyna korzystać ze zmian. I dobrze, bo popyt na zamówienia przejazdów nie maleje, tylko kierowców brak. Zgodnie z publikacją „Rzeczpospolitej” w lipcu tego roku liczba biznesowych kursów taxi wzrosła o 30% r/r, a indywidualnych o 25% r/r. Przez rok jest 111 milionów zamówień na taksówkę, a z aplikacji związanych z dowozem korzysta 19 milionów użytkowników.

Podobne artykuły

kurier na rowerze

Pyszne.pl zwalnia 5 tys. kurierów. Nowe warunki budzą duże kontrowersje

2026-08-05
wzrost firmy

Jak rozpoznać, że firma rośnie zbyt szybko?

2026-07-21
jakub zerdzicki 9PwLeZA RGc unsplash

Produkcja przemysłowa wyraźnie przyspieszyła. Inwestycje napędzają polskie fabryki

2026-07-21
Sklep sieci 7-Eleven
Fot. Materiały prasowe

Właściciel 7-eleven potwierdza rozmowy o inwestycji w Żabkę. Japończycy szukają drogi do Europy

2026-07-20
cfo wlasciciel

Właściciel firmy jako dyrektor finansowy. Dlaczego saldo konta to za mało?

2026-07-09
Polska flaga

Polska już nie tylko dogania Zachód. Nowe dane pokazują, kogo właśnie zostawiliśmy za sobą

2026-07-06

Coś więcej, niż najdroższy startup na świecie

Kiedy w Polsce trwały protesty, które odbiły się na polskim prawie, Kalanick najprawdopodobniej nawet o tym nie wiedział. Tak, biznesman, którego „dziecko” wprowadziło zamęt w 40-milionowym kraju mógł nawet tego nie zauważyć. Po pierwsze, miał on wówczas swoje problemy. Po drugie, Uber praktycznie w każdym z 70 krajów, w których działa, wprowadzał zamęt – Polska nie była w tym przypadku wyjątkiem.

W 2020 roku, nieco ponad dekadę od założenia, Uber stał się najdroższym startupem na świecie z wyceną 78 miliardów dolarów. Dziś jego wartość wzrosła do nieco ponad 84 miliardów. Travis Kalanick na pewno nie zdaje sobie sprawy z tego co zrobił, kiedy w 2009 roku postanowił zaangażować się w realizację idei swojego kolegi. Żadne z jego przedsięwzięć nie ma szans do zbliżenia się do fenomenu tej aplikacji, która początkowo była wrogiem polskich taksówkarzy, a dziś…

Dziś licencjonowani taksówkarze mogą być usatysfakcjonowani ze zmian w polskim prawie, które sprawiły, że konkurencja na rynku przewoźników zmalała. Zmniejszyła się również przestrzeń na oszukiwanie pasażerów. Taksówkarz nie powie już, że nie ma jak wydać reszty, ponieważ płatność odbywa się najczęściej poprzez aplikację. Taksówkarz nie wybierze dłuższej trasy, ponieważ każdy pasażer ma dostęp do nawigacji. Ba, pasażer wie nawet, o której godzinie będzie w miejscu docelowym. Wreszcie taksówkarz nie będzie się ociągał z przyjęciem zamówienia, ponieważ wystarczy chwila nieuwagi, a już inny z kierowców może przejąć klienta. Słowem, taksówkarze zarabiają o wiele mniej

Bohater filmu „Taksówkarz” Travis Bickle modlił się o deszcz, który zmyje brud z ulic. Dziś taksówkarze, m.in. dzięki jego imiennikowi modlą się o zwykły deszcz, bo wówczas stawki za przejazd wzrastają, tak samo jak liczba zleceń.

Nie od dziś wiadomo, że najciekawsze rozmowy są przeprowadzane właśnie w taksówkach. Dowodem na to jest program „Stylowe taxi Agaty”, w którym Agata Młynarska prowadzi rozmowy ze znanymi osobistościami. Program możecie obejrzeć na platformie Player.pl

 

Fot. Tobias Hase/AFP/Getty Images

Pomóż nam ulepszać portal

Dzięki Twojej opinii zmienimy nasz portal pod Twoje wymagania. Wypełnij krótką ankietę i daj nam znać, jakich treści szukasz. Chcemy się zmieniać dla Ciebie!

wypełnij ankietę
1/5 - (1 vote)
Tags: biznes pod lupąPlayerTravis KalanickUber
Share2Share
Dominik Bożek

Dominik Bożek

Autor kilkudziesięciu artykułów o tematyce biznesowej w branżowych mediach. Od lat realizuje misję edukowania przedsiębiorców ws. skutecznego korzystania z faktoringu poprzez tworzenie i dystrybuowanie treści. Absolwent Politechniki Warszawskiej, gdzie uzyskał tytuł magistra Administracji ze specjalizacją Finanse i Bankowość. Redaktor naczelny biznesowego serwisu portal.faktura.pl.

Podobne Wpisy

Pyszne.pl zwalnia 5 tys. kurierów. Nowe warunki budzą duże kontrowersje

autor Dominik Bożek
2026-08-05
0
kurier na rowerze

Pyszne.pl rozpoczęło zwalnianie około 5 tys. kurierów i kurierek. Do końca sierpnia firma zamierza zakończyć dotychczasowy model współpracy, w którym dostawy organizowała przez własną spółkę. Kurierzy będą mogli nadal rozwozić zamówienia, ale za pośrednictwem jednego z pięciu partnerów flotowych. Zmiana nie sprowadza się do przekazania obsługi kadrowej zewnętrznym firmom. Nowy system przenosi na kurierów większą część ryzyka związanego z liczbą zamówień, kosztami pracy i organizacją dostaw. Jednocześnie następuje w chwili, gdy rząd kończy prace nad przepisami, które mają zwiększyć ochronę osób zarabiających za pomocą aplikacji. Wynagrodzenie zależne od liczby dostaw Takeaway Express Poland, właściciel Pyszne.pl, poinformował o planowanych zwolnieniach 14 lipca. Wypowiedzenia są wręczane od 3 sierpnia do końca miesiąca. Osoby objęte zmianą pracowały dotychczas na umowach cywilnoprawnych zawieranych bezpośrednio...

Czytaj więcejDetails

Jak rozpoznać, że firma rośnie zbyt szybko?

autor Krzysztof Skowronek
2026-07-21
0
wzrost firmy

W polskim biznesie wciąż mocno działa przekonanie, że największym zagrożeniem dla firmy jest spadek sprzedaży. Tymczasem rzeczywistość pokazuje coś zupełnie innego. Bardzo często największe problemy zaczynają się wtedy, gdy sprzedaż rośnie zbyt szybko. Pełny portfel zamówień może wtedy prowadzić do niedoboru gotówki, przeciążenia pracowników, problemów z dostawami i wzrostu kosztów operacyjnych. Pierwsze symptomy pojawiają się w codziennym działaniu firmy: rośnie obciążenie zespołu, wydłużają się terminy realizacji, a przepływy pieniężne stają się trudniejsze do przewidzenia. Wzrost sprzedaży potrafi pogarszać sytuację finansową firmy McKinsey & Company w publikacji „The Ten Rules of Growth” opisuje przeciążenie organizacji jako jedno z ryzyk szybkiego rozwoju. Z publikacji wynika, że problem pojawia się wtedy, gdy tempo sprzedaży zaczyna wyprzedzać procesy operacyjne, kontrolę kosztów i możliwości finansowe...

Czytaj więcejDetails

Produkcja przemysłowa wyraźnie przyspieszyła. Inwestycje napędzają polskie fabryki

autor Dominik Bożek
2026-07-21
0
jakub zerdzicki 9PwLeZA RGc unsplash

Wolumen produkcji sprzedanej polskiego przemysłu był w czerwcu 2026 r. o 7,6 proc. wyższy niż w czerwcu 2025 r. Wskaźnik Głównego Urzędu Statystycznego jest liczony w cenach stałych. Pokazuje więc zmianę realnej skali sprzedaży wyrobów i usług przemysłowych, bez wpływu podwyżek cen.  Wynik okazał się lepszy od prognoz ekonomistów i potwierdził, że ożywienie obejmuje większość branż. Największą rolę odgrywają inwestycje infrastrukturalne, energetyczne i transportowe. Słabsza pozostaje produkcja dóbr trwałych przeznaczonych dla konsumentów. W porównaniu z majem 2026 r. wolumen produkcji sprzedanej zwiększył się o 2 proc. Po uwzględnieniu czynników sezonowych roczna dynamika wyniosła 5,5 proc. Poprawa pozostaje więc widoczna także po odjęciu wpływu liczby dni roboczych i typowych wahań występujących w poszczególnych miesiącach. Czerwcowy rezultat został częściowo podbity przez jeden...

Czytaj więcejDetails

Właściciel 7-eleven potwierdza rozmowy o inwestycji w Żabkę. Japończycy szukają drogi do Europy

autor Dominik Bożek
2026-07-20
0
Sklep sieci 7-Eleven
Fot. Materiały prasowe

Seven & i Holdings (właściciel sieci 7-Eleven) prowadzi rozmowy dotyczące inwestycji w Grupę Żabka. Japońska spółka potwierdziła doniesienia mediów, ale zastrzegła, że żadna decyzja jeszcze nie zapadła. Negocjacje mają dotyczyć zakupu dużego pakietu akcji od obecnych udziałowców polskiej sieci. Informacje opublikowane przez dziennik „Nikkei” i agencję Bloomberg wywołały silną reakcję inwestorów. Kapitalizacja Żabki w trakcie sesji giełdowej zbliżyła się do 33 mld zł. Rynek wycenił nie tylko samą możliwość wejścia dużego inwestora branżowego, lecz także potencjalne przyspieszenie zagranicznej ekspansji spółki. Seven & i nie ujawniło wielkości rozważanego pakietu ani wartości transakcji. Według medialnych doniesień mowa o udziale liczonym w dziesiątkach procent i wydatku sięgającym kilkuset miliardów jenów. Przy takiej skali byłaby to jedna z największych zagranicznych inwestycji japońskiej grupy w...

Czytaj więcejDetails

Właściciel firmy jako dyrektor finansowy. Dlaczego saldo konta to za mało?

autor Dominik Bożek
2026-07-09
0
cfo wlasciciel

W małej firmie CFO rzadko ma osobny gabinet, stanowisko w strukturze i zespół analityków. Najczęściej siedzi za biurkiem właściciela. To nie jest to marginalny temat. Mikrofirmy odpowiadają w Polsce za około 30 proc. PKB, stanowią około 96 proc. wszystkich firm i dają pracę ponad 4,3 mln osób. Z tego wynika, że ogromna część gospodarki działa w modelu, w którym najważniejsze decyzje finansowe zapadają nie w dziale finansowym, ale w głowie właściciela. Wyzwanie pojawia się wtedy, gdy firma rośnie szybciej niż jej sposób zarządzania finansami. Saldo konta nadal daje poczucie kontroli, ale coraz słabiej pokazuje prawdziwą kondycję biznesu. Kto naprawdę zarządza finansami w małej firmie? Model właściciel, jako CFO, może działać długo. Szczególnie wtedy, gdy firma jest mała, właściciel zna każdy...

Czytaj więcejDetails

Polska już nie tylko dogania Zachód. Nowe dane pokazują, kogo właśnie zostawiliśmy za sobą

autor Magdalena Grochocka
2026-07-06
0
Polska flaga

Przez lata Polska była opisywana jako kraj, który dopiero goni Zachód. Najnowsze dane Eurostatu pokazują jednak, że ten dystans wyraźnie się zmniejsza. Rzeczywista konsumpcja indywidualna, czyli wskaźnik lepiej oddający faktyczny poziom życia niż samo PKB, wzrosła w Polsce do 88 proc. średniej unijnej. Dzięki temu wyprzedziliśmy m.in. Portugalię, Rumunię, Słowenię i Litwę, stając się samodzielnym liderem regionu pod względem dobrobytu. Polska na 88 proc. średniej UE. Co pokazują dane Eurostatu? Według najnowszych danych Eurostatu rzeczywista konsumpcja indywidualna w Polsce wzrosła w 2025 r. do 88 proc. średniej unijnej, podczas gdy rok wcześniej wynosiła 85 proc. To jeden z najwyższych przyrostów w całej Unii Europejskiej i wynik, który wyraźnie poprawił pozycję Polski na tle innych państw. W ciągu roku wyprzedziliśmy Portugalię,...

Czytaj więcejDetails

Gołębiewski walczy już nie tylko o gości. W hotelarstwie reputacja jest silną walutą

autor Dominik Bożek
2026-07-03
0
golebiowski

Kiedy noc w polskim hotelu zaczyna kosztować tyle, ile dla części rodzin dzień zagranicznych wakacji all inclusive, zmieniają się zasady gry. Klient nie kupuje już tylko pokoju, śniadania, basenu i widoku z balkonu. Kupuje obietnicę, że wszystko zadziała. W hotelarstwie premium najdroższe usterki rzadko są wyłącznie techniczne. Awaria klimatyzacji może być problemem inżynierskim, ale w oczach klienta szybko staje się pytaniem o całą markę. Jeśli apartament kosztuje kilka tysięcy złotych za dobę, gość nie analizuje specyfikacji systemu HVAC. Pyta, dlaczego za te pieniądze nie dostał spokoju. Dlatego pierwszy duży kryzys wokół Hotelu Gołębiewski w Pobierowie jest ciekawszy niż sama historia viralowej recenzji. Odsłania szersze zjawisko: polskie resorty konkurują dziś nie tylko z innymi hotelami nad Bałtykiem, ale też z Turcją,...

Czytaj więcejDetails

Oszczędzanie po nowemu. Jak OKI wpłynie na decyzje oszczędzających?

autor Julia Mraczny
2026-06-19
0
Błędy przy zakładaniu firmy

Podatek Belki nie zniknie. Od 2027 roku mają jednak pojawić się Osobiste Konta Inwestycyjne (OKI), które pozwolą korzystać z preferencji podatkowych do określonego poziomu oszczędności i inwestycji. Równocześnie zostanie wprowadzony nowy podatek od aktywów przekraczających ustawowe limity. Dla oszczędzających i inwestorów będzie to jedna z największych zmian podatkowych ostatnich lat. Podatek Belki zostaje Pierwsze reakcje na informacje o nowych przepisach często były mieszane. W przestrzeni publicznej pojawiały się nagłówki sugerujące likwidację podatku Belki lub wprowadzenie całkowicie nowego systemu opodatkowania oszczędności. Rzeczywistość jednak przedstawia się inaczej. Podatek od zysków kapitałowych nadal będzie obowiązywał. To znaczy, że odsetki z lokat bankowych, dochody z obligacji, dywidendy czy zyski ze sprzedaży akcji nadal będą objęte 19-procentową stawką podatku. Mechanizm funkcjonujący od 2002 roku nie...

Czytaj więcejDetails
Więcej

Rekomendowane.

skladki w gore zus

Składki ZUS w 2024 roku – będzie dużo drożej

2023-07-11
pociag pkp

Na kolei bilety znowu tańsze. Czy rzeczywiście? Porównanie kosztów podróży różnymi środkami lokomocji.

2023-02-15

Rankingi dla firm

Ranking kont firmowych Ranking faktoringu Ranking programów do fakturowania Ranking programów KSeF Ranking kont firmowych Ranking faktoringu Ranking kantor internetowy Ranking ubezpieczenie mieszkania Kredyty dla firm Ranking najlepszych leasingów Ranking najlepszych programów dla biur rachunkowych Ranking najlepszy programów do mailingu Ranking programów do fakturowania

Poszukujesz finansowania?

Porozmawiaj z ekspertem
z efaktor!

Portal.Faktura.pl

Najświeższe i najciekawsze wiadomości z zakresu finansów firmy, prawa, podatków i księgowości.

Znajdź nas tutaj:

Newsletter

Jako pierwszy, dowiesz się o ważnych wiadomościach i wydarzeniach bezpośrednio do Twojej skrzynki odbiorczej.

Gratulacje!

Pomyślnie dołączyłeś do naszej listy subskrybentów. Potwierdź proszę swój adres e-mail. Link jest już na Twojej poczcie. 

Kategorie

  • Alarm podatkowy
  • Bez kategorii
  • Biznes
  • Biznes pod lupą
  • Finanse
  • Player
  • Podatki
  • Poradnik przedsiębiorcy
  • Prawo
  • Technologia
  • Zadbaj o swój portfel
Współpraca

Najciekawsze

biznes plan

Najlepszy klient, najtrudniejsza decyzja. Historia o płynności, która zmienia strategię

2026-08-21
polski sejm

Progi podatkowe 2026 i 2027. Rząd chce nowej stawki PIT i przesunięcia drugiego progu

2026-08-20
  • Polityka prywatności
  • Regulamin usługi newsletter
  • Regulamin korzystania z serwisu

© 2026 - Najświeższe informacje ze świata finansów i biznesu by Faktura.pl
Projekt i realizacja Digital Daniel Król

Welcome Back!

Login to your account below

Forgotten Password?

Retrieve your password

Please enter your username or email address to reset your password.

Log In

No Result
View All Result
  • Biznes
  • Podatki
    • KSeF Pytania i Odpowiedzi
  • Finanse
    • Faktoring dla transportu
  • Prawo
  • Ranking faktoringu – TOP 10 Ofert Faktoringu – Sierpień 2026
  • Technologia

© 2026 - Najświeższe informacje ze świata finansów i biznesu by Faktura.pl
Projekt i realizacja Digital Daniel Król

Not enough quota to unlock this post
Unlock left : 0
Are you sure want to cancel subscription?