Ciągniki blokujące drogi, transparenty z hasłem „Stop Mercosur” i rosnąca frustracja przedstawicieli polskiej wsi. Pod taką egidą odbywała się debata dotycząca przyszłości europejskiej polityki handlowej. Umowa UE-Mercosur, negocjowana od ponad dwóch dekad, niespodziewanie awansowała do rangi symbolu sporów dotyczących przyszłości, globalizacji, Zielonego Ładu i sprawiedliwości ekonomicznej. Jedni upatrują się w niej strategicznej szansy na rozwój gospodarczy i wzmocnienie pozycji Europy na świecie, podczas gdy inni mówią o zagrożeniu dla rolnictwa, środowiska i lokalnych społeczności. Czy umowa UE-Mercosur jest szansą czy zagrożeniem dla Polski?
Na czym polega umowa UE-Mercosur?
Umowa UE-Mercosur to kompleksowa umowa stowarzyszeniowa między Unią Europejską a państwami południowoamerykańskiego bloku Mercosur, czyli Brazylią, Argentyną, Urugwajem i Paragwajem. Negocjacje rozpoczęły się w 1999 roku i były wielokrotnie przerywane z powodów politycznych, gospodarczych i środowiskowych – szczególnie z uwagi na opór europejskich przedsiębiorców zajmujących się ubojem bydła, którzy obawiają się konkurencji cenowej ze strony importu z Brazylii, największego producenta wołowiny na świecie. Przełom nastąpił podczas szczytu G20 w Osace w 2019 r. po dwudziestu latach negocjacji, gdy Komisja Europejska ogłosiła polityczne porozumienie co do treści umowy.
Jak w imieniu rządu PiS twierdził ówczesny minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz podczas wizyty w Brazylii:
Obie strony liczą także na rychłą finalizację negocjacji w sprawie zawarcia umowy o wolnym handlu między Unią Europejską a Wspólnym Rynkiem Południa (Mercosur).
Od tego momentu dokument znajduje się jednak w stanie zawieszenia, ponieważ nie została ratyfikowany przez państwa członkowskie ani Parlament Europejski. Jeśli umowa zostanie ratyfikowana, będzie to największa umowa handlowa zawarta zarówno przez UE, jak i Mercosur pod względem liczby objętych nią obywateli (odpowiednio 449 mln i 260 mln mieszkańców).
Zakres kontraktu obejmuje liberalizację handlu towarami, zarówno przemysłowymi, jak i rolnymi, handel usługami, dostęp do zamówień publicznych, a także ochronę własności intelektualnej oraz oznaczeń geograficznych. Według Komisji Europejskiej około 90% ceł w handlu między UE a Mercosurem miałoby zostać zniesionych lub znacząco obniżonych. Szczególnie istotne są wysokie obecnie cła w krajach Mercosuru na samochody, części motoryzacyjne, maszyny, wyroby chemiczne i farmaceutyczne.
W latach 2023–2024 uzgodniono dodatkowe elementy wynegocjowanego wcześniej filaru handlowego, w szczególności aneks do rozdziału o handlu i zrównoważonym oraz zmiany dające Mercosurowi większą elastyczność w części zobowiązań związanych z polityką przemysłową w obszarze zamówień publicznych. Umowa zawiera rozdział dotyczący zrównoważonego rozwoju, w którym strony deklarują przestrzeganie porozumienia paryskiego, ochronę lasów oraz poszanowanie praw pracowniczych. Niemniej to właśnie skuteczność i realna wykonalność tych zapisów budzą największe kontrowersje w Europie.
Postanowienia umowy i jej znaczenie strategiczne
Nie jest to jedynie klasyczna umowa handlowa, ponieważ reguluje również kwestie techniczne i instytucjonalne, które w praktyce decydują o długofalowych relacjach gospodarczych. Obejmuje normy sanitarne i fitosanitarne, procedury certyfikacyjne, współpracę regulacyjną oraz mechanizmy rozstrzygania sporów.
Istotnym elementem jest ochrona ponad 350 europejskich oznaczeń geograficznych, co ma znaczenie dla producentów żywności wysokiej jakości. Choć lista ta obejmuje głównie produkty z Europy Zachodniej, sama zasada ochrony regionalnych marek jest ważna z punktu widzenia polityki rolnej UE. Umowa otwiera również rynki zamówień publicznych w krajach Mercosuru, co potencjalnie daje europejskim firmom dostęp do dużych projektów infrastrukturalnych.
W wymiarze geopolitycznym porozumienie jest postrzegane jako próba wzmocnienia obecności Unii Europejskiej w Ameryce Południowej i przeciwwaga dla rosnących wpływów Chin oraz Stanów Zjednoczonych. Z tego punktu widzenia Mercosur ma znaczenie strategiczne wykraczające poza bilans handlowy.
Odbiór umowy w Polsce i Europie
Odbiór umowy był bardzo kontrowersyjny. Umowa UE–Mercosur od początku budzi sprzeciw w Europie, krytykowana jest przez naukowców, związki zawodowe, organizacje pozarządowe, aktywistów klimatycznych, obrońców praw człowieka oraz przedstawicieli ludów rdzennych.
Obecnie, podobnie jak w przypadku Zielonego ładu zaakceptowanego przez rząd PiS, politycy zmienili front. Sprzeciw wobec podpisania umowy koncentruje się przede wszystkim wokół środowisk rolniczych. Rolnicy obawiają się napływu tanich produktów rolnych, takich jak wołowina, drób, cukier czy soja, produkowanych na ogromną skalę i według standardów innych niż unijne – w ramach umowy przewiduje się kontyngent do 99 tys. ton wołowiny rocznie przy preferencyjnej stawce celnej 7,5%, co zdaniem organizacji COPA-COGECA, reprezentującej 23 mln rolników w UE, grozi załamaniem cen i nieuczciwą konkurencją, zwłaszcza wobec mniejszych gospodarstw. Ich zdaniem oznacza to nieuczciwą konkurencję i presję na obniżenie cen skupu.
Podobne obawy wyrażane są we Francji, Irlandii, Belgii i Austrii. We Francji sprzeciw wobec Mercosuru stał się jednym z głównych tematów debaty politycznej, przez co kolejne rządy deklarowały brak zgody na ratyfikację umowy w obecnym kształcie. W Irlandii szczególnie silny opór stawia sektor produkcji wołowiny, dla którego import z Ameryki Południowej stanowi bezpośrednie zagrożenie egzystencjalne. Ku podpisaniu skłaniają się z kolei Niemcy i Włosi.
Drugą grupą krytyków są przedstawiciele organizacji proekologicznych i społecznych, które wskazują na ryzyko dalszej deforestacji Amazonii, wzrost emisji gazów cieplarnianych i pogorszenie warunków pracy w krajach Mercosuru. Umowa sprzyja bowiem intensyfikacji eksportu wołowiny, soi i biopaliw z krajów Mercosur, co bezpośrednio przyśpieszy wylesianie Amazonii, Cerrado i Gran Chaco. Hodowla bydła jest przyczyną 80% niszczenia lasów Amazonii, która w ostatniej dekadzie utraciła około jedną trzecią zdolności pochłaniania CO₂ (co oznacza dodatkową emisję rzędu 1 mld ton dwutlenku węgla rocznie), przy jednoczesnym wzroście stosowania pestycydów, często zakazanych w UE, oraz eksporcie samochodów napędzanych paliwami kopalnymi, co stoi w sprzeczności z Europejskim Zielonym Ładem i Porozumieniem Paryskim.
Co więcej, wylesianie i ekspansja agroprzemysłu bezpośrednio wpływają na sytuacje społeczności rdzennych Brazylii, takie jak Yanomami, których terytoria były masowo grabione przez nielegalnych górników. Organizacje zajmujące się ochroną praw człowieka ostrzegają, że umowa może prowadzić do eskalacji przemocy i łamania praw rdzennych mieszkańców.
Ich zdaniem zapisy dotyczące zrównoważonego rozwoju są zbyt słabe i pozbawione realnych mechanizmów egzekwowania. W związku z tym w 2024 r. grupa Zielonych/EFA w Parlamencie Europejskim zaproponowała cztery alternatywne modele współpracy UE–Mercosur, obejmujące:
- renegocjację umowy z pierwszeństwem prawa klimatycznego i pracy nad handlem,
- partnerstwo skoncentrowane wyłącznie na zrównoważonym rozwoju,
- selektywny dostęp do rynków,
- strategiczne partnerstwa surowcowe oparte na odpowiedzialnym wydobyciu.
Jakie potencjalne korzyści niesie ze sobą ta umowa?
Zwolennicy porozumienia uważają, że umowa UE-Mercosur przyniesie istotne korzyści strategiczne. Jedną z nich jest dywersyfikacja kierunków handlu i zmniejszenie zależności Unii Europejskiej od rynków azjatyckich. Otwarcie nowych rynków zbytu ma spore znaczenie dla bezpieczeństwa gospodarczego UE w obliczu napięć geopolitycznych i niestabilnych łańcuchów dostaw. Umowa ma także złagodzić konsekwencje ceł nałożonych podczas drugiej kadencji Donalda Trumpa i sprzyja zwiększeniu sprzedaży produktów przemysłowych UE (w tym samochodów) oraz produktów rolnych, takich jak sery i wino.
Korzyści mogą odczuć również konsumenci, którzy zyskają dostęp do większego asortymentu towarów w niższych cenach. Umowa powinna także sprzyjać rozwojowi innowacyjności europejskich firm, zmuszając je do konkurowania na rynkach globalnych. Przedstawiciele Komisji Europejskiej podkreślają ponadto, że obecność UE w regionie Mercosuru daje możliwość promowania europejskich standardów regulacyjnych, co w dłuższej perspektywie mogłoby prowadzić do poprawy norm środowiskowych i społecznych.
Jakie potencjalne zagrożenia niesie ze sobą ta umowa?
Najpoważniejszym zagrożeniem jest ryzyko podważenia wiarygodności Unii Europejskiej jako lidera transformacji ekologicznej. Zaostrzenie wymogów wobec producentów europejskich i otwarcie rynku na towary wytwarzane przy uwzględnieniu niższych standardów może być odebrane jako działania wzajemnie się wykluczające.
Kolejnym zagrożeniem jest destabilizacja obszarów wiejskich i pogorszenie sytuacji ekonomicznej rodzinnych gospodarstw. Upadek części z nich może prowadzić do wyludniania wsi, wzrostu bezrobocia i napięć społecznych. W dłuższej perspektywie może to wzmocnić radykalne i antyunijne narracje.
Na arenie międzynarodowej istnieje również ryzyko, że zapisy dotyczące ochrony środowiska okażą się niewystarczające. W takim scenariuszu umowa UE-Mercosur może zostać zapamiętana jako przykład greenwashingu, a nie realnego kompromisu między handlem a ochroną planety.
Zalety umowy UE-Mercosur dla Polski
Potencjalne korzyści dla Polski wynikają z możliwości zwiększenia eksportu przemysłowego. Polska gospodarka jest silnie zorientowana na eksport, a państwa Mercosur stanowią ogromne rynki zbytu. Zniesienie ceł na samochody, części motoryzacyjne, maszyny, sprzęt AGD czy produkty chemiczne może znacząco poprawić konkurencyjność polskich firm.
Polska może także pośrednio skorzystać na umowie jako część europejskich łańcuchów dostaw. Większe wolumeny eksportu Niemiec czy Francji do Ameryki Południowej oznacza większe zapotrzebowanie na komponenty produkowane w Polsce, a dostęp do zamówień publicznych w krajach Mercosuru może otworzyć nowe możliwości dla firm z sektora infrastrukturalnego, energetycznego i budowlanego.
Wady umowy UE-Mercosur dla Polski
Największe koszty umowy poniosłoby europejskie rolnictwo. Różnice w kosztach produkcji sprawiają, że konkurencja z krajami Mercosuru jest dla wielu gospodarstw niemożliwa do wygrania. Unijne regulacje dotyczące ochrony środowiska, dobrostanu zwierząt i bezpieczeństwa żywności znacząco podnoszą koszty produkcji, których nie ponoszą producenci z Ameryki Południowej.
Kosztem społecznym może być także utrata zaufania do instytucji europejskich. Wielu obywateli postrzega Mercosur jako umowę pisaną pod dyktando wielkiego biznesu, co wzmacnia nastroje eurosceptyczne. Ponadto intensyfikacja transportu międzykontynentalnego przekłada się na wyższe emisje CO₂, co stoi w sprzeczności z celami klimatycznymi UE.
Konsensus między ochroną przyrody i interesów gospodarczych
Umowa UE-Mercosur to jeden z najbardziej kontrowersyjnych projektów handlowych w historii Unii Europejskiej. Dla Polski może oznaczać zarówno nowe możliwości rozwoju przemysłu i eksportu, jak i poważne zagrożenia dla rolnictwa i środowiska. Spór wokół Mercosuru ujawnia sprzeczności europejskiej polityki handlowej. Ostateczna decyzja dotycząca ratyfikacji pokaże czy możliwy jest konsensus między ochroną interesów gospodarczych i przyrody. Czas na decyzję, jaką drogą Europa i Polska chcą podążać w nadchodzących dekadach.







































